Europejskie indeksy ciągle szukają dna

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2001-09-21 14:19

Indeksy w Europie nadal pogłębiają trzyletnie minima. Inwestorom drżą ręce, gdy mają zapłacić za akcje, gdyż każda informacja o choćby cieniu terrorystycznego elementu jest panicznie przyjmowana przez rynek. Dalszy przebieg notowań zależy od otwarcia sesji za oceanem.

Spadają kursy ubezpieczycieli. We Frankfurcie indeks DAX ciągną w dół papiery Allianz, który wypłaci 1 mld EUR w związku z zamachami na USA. Spadki nie omijają także reasekuratorów. Munich Re podwoił szacunek odszkodowań związanych z wypadkami w USA do 2,1 mld EUR. Ostro w dół idzie także wycena Swiss Re i francuskiej AXA.

Traci sektor hi-tech, któremu zaszkodziło ogłoszenie redukcji zatrudnienia przez amerykańskie EMC, największego twórcę systemów przechowywania danych, oraz Applied Materials, największego producenta urządzeń do produkcji chipów. Spadkom przewodzą najwięksi europejscy producenci procesorów: ARM Holdings, Infineon i STMicroelectronics.

Aż o 10 proc. spada wycena Electroluxu, największego na świecie producent sprzętu gospodarstwa domowego. Szwedzka spółka poinformowała w czwartek, że jej zysk operacyjny w II połowie br. będzie o 19-25 niższy niż przed rokiem.

Po kilkunastoprocentowych spadkach linii lotniczych w czwartek, ich udziałowcy nadal tracą. Lufthansa obiecała, że zrobi wszystko, by uniknąć straty operacyjnej w tym roku.

Trzecią sesję z rzędu tracą akcje spółek paliwowych. Wyniki finansowe BP, Total Fina Elf czy Shella z pewnością ucierpią z powodu spowolnienia gospodarczego, spadku podróży lotniczych i mniejszej ceny surowców.

Inwestorzy obawiają się także o losy sektora bankowego. Część z nich będzie musiała utworzyć spore rezerwy na należności od stojącej w trudnej sytuacji spółek. Ostro zniżkują notowania m.in. Barcleys, Societe Generale i Commerzbanku.

ONO