Exillon Energy rozrośnie się w Rosji

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2013-04-18 00:00

Wydobywcza spółka chce przejąć kolejną koncesję w Rosji, wykonać 23 odwierty i zwiększyć giełdową wycenę.

Co zrobić, jeśli po trzech latach od debiutu spółka ma trzy razy większą powierzchnię koncesji wydobywczych, cztery razy większe rezerwy, osiem razy większą produkcję, a giełda wycenia ją dokładnie tak samo jak na początku? Zarząd Exillon Energy, notowanej w Londynie i Warszawie i wycenianej na 240 mln GBP (1,14 mld zł), dalej pracuje.

— Cel jest jasny — kiedyś chcemy sprzedać firmę. Może za dwa, a może za pięć lat. Jak otrzymamy dobrą ofertę. Myślę, że będziemy lepiej wyceniani, jeśli podwoimy wielkość produkcji — mówi Mark Martin, prezes Exillon Energy.

— To po prostu wciąż wczesny etap rozwoju firmy — tłumaczą obecną wycenę analitycy. Dlatego zarząd ma cel — do 2015 r. produkcja ma wzrosnąć do 30 tys. baryłek ropy dziennie, czyli co roku zwiększać się ok. 5 tys. baryłek dziennie (na koniec 2012 r. było to ok. 17 tys. baryłek).

Exillon jest kontrolowany przez kazachskiego biznesmena Maksata Aripa, operuje w Rosji, a menedżment ma anglosasko-rosyjski. Ma koncesje w zachodniej Syberii i w regionie Timan-Peczora. I są to aktywa produkcyjne, jak mocno podkreśla prezes. Rezerwy 2P (termin oznaczający rezerwy potwierdzone i prawdopodobne) ropy naftowej Exillona wynoszą 520 mln baryłek.

— To nas odróżnia od innych giełdowych firm z sektora poszukiwawczo-wydobywczego. My jesteśmy prości: interesuje nas Rosja, ropa i produkcja. I to się nie zmienia — podkreśla Mark Martin. Strategia jest prosta, bo i złoża należące do Exillona są łatwe. Mark Martin podkreśla, że produkcja nie wymaga tam ani wyrafinowanych technologii, ani kosztownego sprzętu, ani wybitnych specjalistów. A ropa tryska tak dynamicznie, że trzeba hamować wydobycie, by życie złoża było dłuższe.

— Tego samego spodziewamy się po kolejnej koncesji, której się właśnie przyglądamy i ewentualnieprzejmiemy [Exillon ma już na koncie trzy takie przejęcia — red.]. Przylega bowiem do naszych dotychczasowych koncesji — tłumaczy Mark Martin.

Wartość ewentualnej transakcji nie powinna być znacząca — Exillon jest często jedynym chętnym na koncesje leżące w bezpośrednim sąsiedztwie jego aktywów. Więcej będą kosztować nowe odwierty. Plan zakłada, że w tym roku Exillon wykona 23 nowe otwory produkcyjne, wydając na ten cel ok. 55 mln USD. Całkowity budżet inwestycyjny wyniesie ok. 150 mln USD i obejmie również wydatki infrastrukturalne.

— Ta kwota uwzględnia też projekty związane z zagospodarowaniem gazu, który jest produktem ubocznym przy produkcji ropy. Teraz go spalamy, co oznacza kary środowiskowe. Dlatego za 40 mln USD wybudujemy m.in. rurę odprowadzającą gaz do pobliskiej rafinerii — zapowiada Mark Martin.

Exillon nie zamierza jednak sięgać po emisję akcji. Po dług — owszem. Nie wyklucza wypuszczenia obligacji lub wykorzystania kredytu bankowego. W zeszłym roku Exillon miał prawie 302 mln USD przychodów, EBITDA sięgnęła 46,1 mln USD, a zysk netto 12,1 mln USD. Na dywidendę nie ma co liczyć. — Plan zakłada reinwestowanie zysków aż do momentu sprzedaży spółki. Jeśli do tego nie dojdzie, wtedy pewnie dojdzie do podziału zysku — deklaruje Mark Martin.