S&P 500 w piątek spadł poniżej linii dwumiesięcznego trendu, przełamał
wsparcie przy 1388 pkt. Stanowi to zapowiedź dalszych zniżek. Nasz WIG zasłonił
lukę hossy, jaka powstała w pierwszej połowie maja. To otwiera drogę do testu
dolnego ramienia trójkąta, jaki tworzy się od ponad czterech miesięcy. Te
diagnozy wyznaczają perspektywę notowań na obecny tydzień.
Dziś
zapewne wiele się nie zdarzy, gdyż nie pracują giełdy w USA. Jednak zapewne
rynki w Europie będą pozostawać pod wpływem piątkowej sesji w Ameryce. Nie tylko
zostało przełamane krótkoterminowe wsparcie na tamtejszej giełdzie, ale
inwestorzy dostali poważne ostrzeżenie, że zakładany przez nich scenariusz
poprawy koniunktury gospodarczej w drugiej połowie tego roku może stanąć pod
znakiem zapytania. Opiera się on głównie na tym, że sytuacja w sektorze
finansowym ustabilizuje się, efekty przyniosą obniżki stóp procentowych, a
kondycja rynku nieruchomości zacznie się polepszać. Co do pierwszego elementu
wiadomo, że trudno cokolwiek jednoznacznie rozstrzygać. Pojawiające się opinie
są sprzeczne – jedni widzą już światełko w tunelu, inni dostrzegają jeszcze
mnóstwo problemów. Tak, czy inaczej trudno liczyć, by szybko banki zdecydowały
się prowadzić bardziej ekspansywną politykę kredytową. A w związku z tym
wsparcie dla konsumentów ze strony niższych kosztów pieniądza nie będzie duże.
Na pewno jednak odczują to instytucje finansowe, które mogą w tańszy sposób się
finansować. W ostatniej kwestii – rynku nieruchomości – też nie ma dobrych
wiadomości. Piątkowe dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym wystraszyły
inwestorów. Była to uzasadniona reakcja. Mniej chodziło o samą wielkość
sprzedaży, bardziej o to, ile domów pozostaje nie sprzedanych – jest ich
najwięcej od 26 lat. Widać, że mimo trwającego od miesięcy kryzysu, nie ma
żadnej poprawy. To tworzy grunt pod przekonanie inwestorów, że konieczny będzie
znacznie większy niż dotychczas spadek cen domów do rozwiązania obecnych
problemów. Piątkowe dane były więc pierwszym mocnym sygnałem podkopującym wiarę
w odrodzenie się amerykańskiej gospodarki w drugiej połowie tego roku. Można
przypuszczać, że teraz ze znacznie większym wyczuleniem inwestorzy będą odbierać
wszelkie niepokojące informacje, a okres dużej „wyrozumiałości” dla
rozczarowujących danych skończył się.
Charakterystyczne dla
obecnych nastrojów były komentarze dotyczące przyczyn piątkowego spadku.
Upatrywano ich oczywiście w danych z rynku nieruchomości, ale również wiązano z
wysoką ceny ropy naftowej. Sęk jednak w tym, że ropa w piątek już tak mocno nie
drożała, a inwestorzy wykazywali jedynie przewrażliwienie na tym punkcie. Takie
reakcje nie są optymistyczne i wskazują na zachodzący proces zmiany trendu na
amerykańskiej giełdzie. W najbliższych dniach będziemy zastanawiać się, czy jest
to zjawisko jedynie krótkoterminowe i mamy do czynienia z odreagowaniem
dwumiesięcznego wzrostu, czy jednak ta dwumiesięczna zwyżka była jedynie
korektą wcześniejszej przeceny i pogorszenie notowań z ostatnich dni jest
dopiero wstępem do trwalszego ruchu w dół.
Katarzyna
Siwek
Expander
Expander: Krótkoterminowe sygnały sprzedaży
Sytuacja na rynkach akcji staje się coraz mniej korzystna dla posiadaczy akcji. Chodzi zarówno o zniżki indeksów, jakie obserwowaliśmy w ostatnich dniach i które doprowadziły do powstania krótkoterminowych sygnałów sprzedaży, jak również o pojawiające się informacje, ich wydźwięk i reakcje inwestorów na nie.