Jego zdaniem członkowie amerykańskiego banku centralnego są oderwani od rzeczywistości i nie wiedzą jaki wpływ drukowanie pieniędzy ma na przeciętnego obywatela USA.
- Ludzie w Fed to naukowcy. Oni nie przepracowali jednego dnia w normalnej pracy. Nie rozumieją więc, że drukując pieniądze, to korzysta z tego garstka ludzi, być może nawet nie 5-3 proc. populacji. A gdy dzisiaj patrzymy na reakcję rynku, to akcje rosną o 1 proc., srebro o ponad 6 proc., złoto ponad 4 proc., miedź 2,9 proc., ropa 2,7 proc. itd. Ropa, benzyna to są rzeczy potrzebne ludziom, takie, które kupują każdego dnia. Dziękuję bardzo za podbicie cen tych surowców. Ceny akcji rosną, ale tylko 11 proc. Amerykanów je posiada – wskazał.
Faber uważa, że Janet Yellen, typowana na następcę Bena Bernankę, nie jest najlepszym wyborem.
- Ona sprawi, że pan Bernanke będzie wyglądał jak jastrząb. W 2010 r., powiedziała, że jeśli mogłaby głosować, opowiedziałaby się za ujemnymi stopami procentowymi, innymi słowy, zakładając depozyt na 100 tys. USD z końcem roku byłoby na nim tylko 95 tys. USD. Za tym właśnie by głosowała – krytykuje.
