FABRYKI KABLI ELEKTRIMU CZEKA OSTRA KURACJA...

Brycki Grzegorz
opublikowano: 1999-03-09 00:00

FABRYKI KABLI ELEKTRIMU CZEKA OSTRA KURACJA...

Nic nie powstrzyma, nawet pozwy Skarbu Państwa, restrukturyzacji w kablowniach kontrolowanych przez giełdowy holding

TWARDA RĘKA: Mam nadzieję, że jeszcze w tym miesiącu fuzja kablowni Elektrimu zostanie jednak sfinalizowana. Wtedy już bardziej zdecydowanie zabierzemy się za restrukturyzację grupy. Holding musi być w pełni konkurencyjny do końca roku, bo w przeciwnym razie możemy mieć kłopoty — podkreśla Wojciech Opalko, prezes zarządu Elektrim-Kable Polskie.

fot. Grzegorz Kawecki

Wciąż ważą się losy połączenia trzech producentów kabli pod szyldem Elektrimu. Zarząd Elektrim-Kable Polskie nie podziela negatywnego stanowiska Skarbu Państwa w sprawie tej fuzji. Niezależnie jednak od losów całego przedsięwzięcia w fabrykach Załomu i Ożarowa dojdzie do poważnej restrukturyzacji, w tym redukcji zatrudnienia.

Zarząd spółki Elektrim-Kable Polskie, która kontroluje Bydgoską Fabrykę Kabli (BFK), Fabrykę Kabli Załom oraz Fabrykę Kabli Ożarów, liczy, że w ciągu miesiąca uda się zamknąć procedury prawne związane z połączeniem trzech fabryk.Mogą być z tym jednak pewne kłopoty. Tydzień temu Załom został wykreślony z rejestru handlowego. Tymczasem sąd w Szczecinie nie rozpatrzył jeszcze pozwu Skarbu Państwa, który sprzeciwia się fuzji, twierdząc, iż ustalony parytet wymiany akcji — pięć akcji BFK w zamian za jedną akcję Załomu — zaniża wartość szczecińskiej kablowni i krzywdzi akcjonariuszy, w tym Skarb Państwa, który posiada 3,44 proc. akcji firmy. Ponadto Skarb Państwa uważa, że akcje te powinny być imienne. Według zarządu Kabli Polskich, Skarbowi Państwa może zależeć np. na zbadaniu, czy fuzja nie zaszkodzi pracownikom.

— W świetle istniejącego orzecznictwa w podobnych sprawach (m.in. wyrok Sądu Najwyższego w sprawie połączenia banku BIG-u z Bankiem Gdańskim, a także ostatnio w przypadku Sokołowa i Koła) liczymy, że sąd podzieli nasze stanowisko — mówi Wojciech Opalko, prezes spółki Elektrim-Kable Polskie.

Zmiany na górze

Elektrim, który ma 70 proc. akcji kablowej grupy, zapowiada, że niezależnie od tempa przebiegu fuzji i tak przeprowadzi restrukturyzację swoich firm.

— Wypracowailiśmy już m.in. strukturę organizacyjną grupy oraz zakładów produkcyjnych. Kierownictwo każdej z kablowni będzie się składać z trzech osób. Chcemy uprościć strukturę zarządzania — wyjaśnia Wojciech Opalko.

– W Ożarowie nastąpią zmiany w kierownictwie. Wyznaczono już nowych dyrektorów — podkreśla Wojciech Opalko. Wszyscy pracowali oni w spółce.

Prezes zapowiada też zmiany w kierownictwie Załomu. Nie chce jednak na razie ujawnić szczegółów.

Mniej pracowników

— Porównując kablownie grupy, zauważyliśmy duże różnice. Wydajność na jednego pracownika w BFK jest prawie dwukrotnie wyższa niż w Załomie i Ożarowie. Mamy więc jedną firmę, która osiąga dobre wyniki i dwie, które wymagają poważnej restrukturyzacji. Aby poprawić konkurencyjność przedsiębiorstw, musimy dokonać redukcji w zatrudnieniu. Nie wykluczam, że w Ożarowie będzie to nawet 20-25 proc. załogi — mówi Wojciech Opalko.

Fabryka w Ożarowie jest gotowa wypłacać pracownikom, którzy odejdą dobrowolnie, wysokie odprawy. Będą one uzależnione od długości zatrudnienia. Według prezesa, pracownicy z 15-20-letnim stażem otrzymają sumy bliskie wartości średniej klasy samochodu.

Zarząd Kabli Polskich nie potrafi przewidzieć reakcji pracowników i związków zawodowych na te propozycje.

Do pierwszych zwolnień doszło już w Załomie— w trakcie rozwodu z firmą jest już 100 osób.

— Musimy wciągnąć w ten proces związki zawodowe. Zdajemy sobie sprawę, że restrukturyzację należy przeprowadzić z wyczuciem społecznym — twierdzi Wojciech Opalko.

Pośpiech wskazany

Nie wiadomo jeszcze dokładnie, ile pieniędzy pochłonie restrukturyzacja kablowni Elektrimu.

Według prezesa Opalko, głównym obciążeniem będą odprawy dla pracowników. Wszystkie trudne zapadną do połowy kwietnia. Natomiast ich wdrożenie, w tym zwolnienia, zajmie od półtora roku do dwóch lat.

— Jeśli nie wykorzystamy czasu na restrukturyzację, to będziemy mieć problemy. Konkurencja jest coraz silniejsza — podkreśla prezes.

Widmo wojny cenowej

Zdaniem prezesa, że przy obecnych nadwyżkach mocy produkcyjnych i zmniejszonym popycie może dojść wręcz do wojny cenowej na polskim rynku.

Zgodnie z wcześniejszymi planami Kabli Polskich, w ciągu trzech lat łączne inwestycje we wszystkich trzech spółkach grupy miały sięgnąć 260 mln zł. Jednak dziś Wojciech Opalko skłania się raczej ku racjonalizacji obecnych mocy produkcyjnych, niż forsowaniu kosztownych programów inwestycyjnych.

— Mimo że w każdej kablowni Elektrim posiadał znaczny pakiet akcji, do niedawna firmy te ze sobą konkurowały. Ich programy inwestycyjne zakładały, że trzeba produkować wszystko. Chcemy skanalizować inwestycje w ten sposób, aby

ELEKTRIM LIDEREM

Zdaniem Rafała Gębickiego, analityka Raiffeisen Capital & Investment, efekty restrukturyzacji zakładów kablowych dla Elektrimu będą bardzo duże. Spółka zyska na stworzeniu wspólnej sieci dystrybucji i specjalizacji trzech zakładów.

— W tej chwili nikt z grupą kabli Elektrimu na krajowym rynku nie ma szans — podsumowuje analityk Raiffeisen Capital & Investment.

Grzegorz Brycki