Fachowe publikacje trzeba importować
Wydawnictwa nie chcą inwestować w książki o marketingu bezpośrednim
ZOSTAJĄ GAZETY: Praktyczne informacje o marketingu bezpośrednim można czerpać również z branżowych pism — tłumaczy Magdalena Sukniewicz z wydawnictwa Wiedza i Praktyka. fot. ARC
Polskich publikacji poświęconych marketingowi bezpośredniemu jest jak na lekarstwo. Do tego wiele z nich zostało napisanych lata temu i teraz są już nieaktualne. W takiej sytuacji ludziom z branży nie pozostaje nic innego, jak korzystać z książek sprowadzanych z Zachodu.
Coraz więcej firm sięga po marketing bezpośredni. Przedsiębiorstwa korzystają z telemarketingu, organizują mailing oraz uruchamiają programy lojalnościowe. Paradoksalnie, w Polsce nie ma prawie w ogóle książek poświęconych tej dziedzinie.
— W księgarniach wszystkie książki ogólnie opowiadające o reklamie zwykle mieszczą się na jednej półce. Trzeba mieć dużo szczęścia, by wśród nich znaleźć publikację z dziedziny marketingu bezpośredniego — tłumaczy Agnieszka Lesiak z agencji Ogilvy One.
Kłopoty z praktyką
Na rynku jest zaledwie kilka książek o marketingu bezpośrednim autorstwa polskich autorów. Zdaniem Agnieszki Lesiak, warto przeczytać pozycję Jacka Kalla „Promocja sprzedaży”.
— Książka zawiera mnóstwo praktycznych rad i przykładów — dodaje Agnieszka Lesiak.
Kilka lat temu wydana została publikacja Jacka Otto pt. „Marketing bezpośredni”.
— Marketing bezpośredni zaczyna dopiero się rozwijać. W Polsce w tej dziedzinie jest niewielu specjalistów, którzy dojrzeli do tego, by własne doświadczenia spisać i wydać. Książka Jacka Otto przedstawia temat raczej od strony teoretycznej. Oprócz tego, publikacja ta została napisana kilka lat temu. Część zagadnień po prostu przestała być aktualna — wyjaśnia Sebastian Oprządek z Lokomotiv, agencji świadczącej usługi z dziedziny BTL (reklamy bezpośredniej).
Podobną opinię o tej książce ma Magdalena Sukniewicz z wydawnictwa Wiedza i Praktyka. Informacji praktycznych brakuje również w publikacji Moniki Szuman i Pawła Dobskiego „Marketing bezpośredni”.
— Książka nie omawia żadnych przykładów, podchodzi do tematu czysto teoretycznie. Wiedzy praktycznej trzeba szukać w publikacjach zachodnich. Są jednak dziedziny, np. telemarketing, w których zachodniego doświadczenia nie da się tak po prostu przenieść na polski rynek. Trzeba się dostosować do lokalnej specyfiki — wyjaśnia Agnieszka Lesiak.
Twierdzi, że na polskim rynku nie ma również zbyt wielu zachodnich przekładów publikacji na temat marketingu bezpośredniego.
— Jest na przykład książka Philipa Kotlera „Marketing — analiza, planowanie, wdrażanie i kontrola”, a w niej niestety tylko jeden rozdział poświęcony marketingowi bezpośredniemu — mówi Magdalena Sukniewicz.
Jej zdaniem, doskonały dostęp do książek wydawanych na Zachodzie daje Internet. Na stronach www.amazon.com można znaleźć i zamówić większość zachodnich pozycji z dziedziny marketingu bezpośredniego.
— Polecam książki Boba Stone „Successful Direct Marketing” oraz Jima Kobsa „Profitable Direct Marketing”. Przedstawione w nich przykłady można zastosować w Polsce. Jedynie tamtejsze rozwiązania prawne nie będą w naszym kraju pomocne — wyjaśnia Magdalena Sukniewicz.
Nie opłaca się
Wydawnictwa, które wydały książki o marketingu bezpośrednim, nie narzekają na brak zainteresowania tymi pozycjami.
— Ostatnio wydaliśmy poradnik wymiennokartkowy „Reklama w praktyce”. Opisujemy w nim wszelkie działania związane z reklamą i promocją firmy — mailing, telemarekting, reklamę w punktach sprzedaży, ulotki. Sprzedajemy go od niedawna, ale już teraz widzimy, że tego typu tematyka cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Publikację kupują zarówno małe, jak i duże firmy oraz agencje reklamowe — informuje Magda Sukniewicz.
Nieźle sprzedawały się również wydane przez Inside zestawy edukacyjne (kasety i segregator) poświęcone telemarketingowi.
— Planujemy wydanie innych pozycji o reklamie bezpośredniej. Obserwujemy duże zapotrzebowanie na tego typu publikacje — tłumaczy pracownik Inside.
Są jednak wydawnictwa, które uważają, że tego typu książki nie są dochodowe i nie mają jeszcze zbyt wielu odbiorców.
— Marketing bezpośredni jest za mało popularny. Informacje o tej formie reklamy można znaleźć w ogólnych książkach o marketingu. Takich pozycji jest mnóstwo — tłumaczy Monika Kołodziejczyk z Polskiego Wydawnictwa Ekonomicznego.
Małgorzata Zgutka