Czytasz dzięki

Fachowiec potrzebny od zaraz

opublikowano: 20-11-2016, 22:00

Nie wystarczy przekonać młodych, żeby zamiast byle studiów wybierali praktyczniejszą edukację. Sukces szkolnictwa zawodowego tkwi w dobrej współpracy z biznesem

Konkurs Siła przyciągania

FACH W RĘKU:Szkoły zawodowe najczęściej wybierają mieszkańcy wsi — mówi Justyna Pokojska z DELab UW.
Wyświetl galerię [1/2]

FACH W RĘKU:Szkoły zawodowe najczęściej wybierają mieszkańcy wsi — mówi Justyna Pokojska z DELab UW. ARC

„Fabryka przyszłości będzie miała tylko dwóch pracowników, człowieka i psa. Człowiek będzie tam po to, by karmić psa. Pies będzie tam po to, by pilnować człowieka, aby nie dotykał urządzeń” — przewiduje znany z poczucia humoru Warren G. Bennis, wykładowca zarządzania na Uniwersytecie Południowej Karoliny. Wielu pracodawców z branży produkcyjnej w Polsce marzy pewnie, aby wizja amerykańskiego profesora jak najszybciej stała się faktem. Roboty i inne maszyny pomogłyby im rozwiązać kłopoty kadrowe. Tymczasem nadzieję widzą w odradzaniu się szkół zawodowych i techników. Tyle że bez współpracy z biznesem placówki te będą opuszczali ludzie o umiejętnościach, których na rynku nie potrzeba.

Odczarowanie zawodówek

Ilościowy sukces, jakościowa klęska — tak można podsumować polski pęd na studia, który zaczął się w 1989 r. Jego następstwem jest nadprodukcja ludzi z wyższym wykształceniem, z których wielu zostało skazanych na pracę poniżej ich ambicji. Tytuł magistra, niegdyś będący przepustką do kariery, dzisiaj nawet nie chroni przed bezrobociem. O dziwo, łatwiej o dobrą pracę, gdy ma się w ręku pożądany przez pracodawców fach. Tyle że edukacyjny boom zatopił edukację zawodową.

Spójrzmy na dane Ministerstwa Edukacji Narodowej (MEN): na powierzchni utrzymuje się 1,7 tys. szkół zasadniczych zawodowych (ZSZ), 1,9 tys. techników i 2,2 tys. szkół policealnych — z 8 tys. flotylli sprzed ponad 25 lat. Są jednak sygnały, że flota zawodówek będzie stopniowo odbudowywana. Młodzi Polacy coraz częściej uważają, że pójść do liceum ogólnokształcącego to jakby wsiąść na „Titanica”. Technika wybiera 37 proc. absolwentów gimnazjów, podczas gdy 10 lat temu — 28 proc. W LO uczy się 45 proc. młodzieży, w zawodówkach — 17 proc. Na początku transformacji ustrojowej zdanie matury, a tym bardziej egzaminu magisterskiego, było sprawą prestiżową. Mało kto chciał wykonywać pracę fizyczną. Ostatnio zawodówki i technika zostały „odczarowane”. Decydują o tym m.in. doświadczenia ich absolwentów. Niemal 99 proc. ankietowanych przez Gumtree zadeklarowało, że pracuje, z czego 49 proc. w wyuczonej profesji. — Interesujące, że mieszkańcy wsi dwa razy częściej niż ich rówieśnicy z dużych miast decydują się na szkołę zawodową i technikum — zwraca uwagę Justyna Pokojska z DELab UW, jedna z autorek raportu Gumtree. Ze statystyk MEN przebija mniej optymistyczny obraz. Odtworzenie praktyczniejszej edukacji to połowa sukcesu. Choć deprecjacja dyplomów to fakt, więcej bezrobotnych wśród specjalistów jest po ZSZ (9,5 proc. ogółu Polaków) i technikach (8 proc.) — w porównaniu z osobami z wyższym wykształceniem (4,3 proc.). Zatrudnienia nie znajduje co czwarty

KOMENTARZ PARTNERA

Doświadczona kadra zwiększa konkurencyjność firmy

ANNA PILAWA-SĄSIADEK

wiceprezes zarządu Black Red White

ostęp do wykwalifikowanej kadry

D w krajowej branży meblarskiej staje się strategicznym wyzwaniem dla producentów. Z punktu widzenia zapewnienia podaży mocy produkcyjnych szybkości wytworzenia mebli, jakości wyrobów, efektywności kosztowej oraz procesowej to właśnie dostępność doświadczonych pracowników stanowi o konkurencyjności biznesowej. Ta zależność jest szczególnie istotna w segmentach takich jak meble tapicerowane, gdzie udział pracy ludzkiej stanowi min. 70 proc. wszystkich czynności produkcyjnych. Obecnie otoczenie rynkowe staje się coraz bardziej wymagające, rynek eksportowy stabilnie rośnie i fachowa kadra stanowi o zwinności organizacyjnej

Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
×
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

oraz przewadze konkurencyjnej. Przyznać trzeba, że aktualny system szkolnictwa zawodowego nie ułatwia firmom produkcyjnym pozyskiwania fachowej kadry. O ile przygotowuje w warstwie wiedzy ogólnej, to samo przygotowanie do wykonywania zawodu leży po stronie pracodawcy. Musimy pamiętać też o tym, że okres stażu czy praktyki na etapie edukacji i tak jest zbyt krótki i pełni raczej charakter zapoznawczy — niż przygotowania do wykonania zawodu. Godną rozpatrzenia alternatywą jest współpraca z urzędami pracy czy agencjami doradczo-rekrutacyjnymi, które mogą pomóc w pozyskaniu fachowców z konkretnych dziedzin, w tym również z zagranicy.

 

świeżo upieczony magister, ale aż 40 proc. młodzieży po zawodówkach. Dzieje się to w czasach, gdy rynek krzyczy o fachowców! Na czym polega paradoks? Nie tyle brakuje jakichkolwiek fachmanów, ile tych o określonych kompetencjach. Zawodówki uczą nie tego, czego trzeba. Być może w Polsce jest już dość fryzjerów i stylistów, brak natomiast hydraulików, stolarzy i posadzkarzy. Inny powód do pesymizmu: absolwenci ZSZ nie zawsze dostają etat. — Przedsiębiorcy nie zapewniają fachowcom poczucia zawodowego bezpieczeństwa i stabilności. Tylko 52 proc. mężczyzn i 37 proc. kobiet po zawodówkach pracuje na podstawie umowy o pracę — wskazuje Katarzyna Merska-Pietrak, koordynator ds. komunikacji Gumtree.

Kierunek wyznacza biznes

O etat nie muszą martwić się osoby po kierunkach typu IT czy mechatronika. Przygotowują one uczniów do pracy w przemyśle 4.0, jak się określa całkowicie zautomatyzowane i zrobotyzowane fabryki jutra. To z myślą o nich programowanie, będące domeną informatyków, wkracza do szkół podstawowych. Na tym nie koniec dobrych wieści: liczba studentów w Polsce zmniejszyła się w ostatnich sześciu latach o jedną piątą, ale spadku nie odnotowują renomowane uczelnie techniczne. Należy do nich Wojskowa Akademia Techniczna (WAT) w Warszawie, która na mechatronikę w ostatnim naborze przyjęła o 28 proc. więcej studentów niż w roku akademickim 2009/10. — Widzimy wyraźne zainteresowanie studiami na kierunku mechatroniki. Od roku akademickiego 2010/11 liczba studentów utrzymuje się na stałym poziomie, około 120 osób — podkreśla ppłk dr inż. Wojciech Kaczmarek, kierownik zespołu mechatroniki WAT. Jaka jest recepta najlepszych szkół zawodowych i technicznych na zapewnienie dobrego startu w karierę? Łączą teorię z praktyką i umieją współpracować z biznesem.

BEZ ETATU: Absolwenci zawodówek nie zawsze pracują na podstawie umowy o pracę — wskazuje Katarzyna Merska-Pietrak z Gumtree. [FOT. ARC]

13,3

proc. Taki odsetek gimnazjalistów ze wsi decyduje się na szkoły zawodowe. W przypadku uczniów z dużych miast odsetek wynosi 6,3 proc. Co się tyczy techników —– wybiera je 54,3 proc. młodzieży wiejskiej i 43 proc. z miast — wynika z badania Gumtree.

51

proc. Taki odsetek gimnazjalistów w roku szkolnym 2014/15 wybrał zawodowy tok kształcenia. W 2010 r. wskaźnik ten wyniósł 41 proc. — wynika z danych MEN.

10 najbardziej poszukiwanych pracowników

1. Wykwalifikowany pracownik fizyczny 2. Inżynier 3. Technik 4. Pracownik działu IT 5. Kierowca 6. Operator produkcji/maszyn 7. Pracownik księgowości i finansów 8. Członek zarządu/kadra najwyższego szczebla 9. Przedstawiciel handlowy 10. Niewykwalifikowany pracownik fizyczny

Źródło: badanie Fundacji Warsaw Enterprise Institute

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane