Polski rynek faktoringu zakończył miniony rok z 16-procentowym wzrostem obrotów — poinformował Polski Związek Faktorów (PZF). To znacznie gorszy wynik niż rok temu, kiedy wzrost był na poziomie prawie 27 proc. Największy wpływ na tę zmianę miały gorsze warunki prawne i słabsza sytuacja makroekonomiczna.
— Wprowadzenie mechanizmu podzielonej płatności, którego stosowanie najpierw było dobrowolne, a następnie obowiązkowe, uruchomienie białej listy podatników VAT i uregulowania dotyczące terminów płatności wiązały się z bardzo intensywnym zaangażowaniem rynku zarówno w proces konsultacji legislacyjnych, jak i adaptacji do nowych warunków — mówi Sebastian Grabek, przewodniczący Komitetu Wykonawczego PZF.
Ponadto wpływ na faktoring ma to, że krajowa gospodarka hamuje. W drugiej połowie roku polskie firmy odnotowały słabnącą dynamikę produkcji przemysłowej i sprzedaży. Tendencja spadkowa ujawniła się także w eksporcie.
Mimo to tempo wzrostu faktoringu było dwucyfrowe. Przedsiębiorstwa zrzeszone w PZF nabyły wierzytelności wynikające z faktur wystawionych przez krajowych przedsiębiorców o łącznej wartości 281,7 mld zł. Obecnie faktorzy obsługują 18 tys. firm, które powierzyły im 12,7 mln faktur.