Faktoring zatacza coraz szersze kręgi

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2017-01-24 22:00

Usługi firm faktoringowych nie będą droższe. Rosną natomiast obroty faktorów i liczba ich ofert dla małego biznesu.

W ubiegłym roku z okazji wyników za 2015 r. przedstawiciele Polskiego Związku Faktorów (PZF) zapowiadali nawet dwucyfrowe podwyżki cen swoich usług. To miał być skutek nałożenia na sektor bankowy nowych danin, przede wszystkim podatku bankowego. Dzisiaj okazuje się jednak, że podwyżek nie było i nie będzie.

— Nadpłynność sektora bankowego i stale rosnąca konkurencja na naszym rynku sprawiły, że musieliśmy zaakceptować nowe daniny, ale bez wzrostu cen usług — mówił podczas wczorajszej konferencji poświęconej faktoringowi Jerzy Dąbrowski, dyrektor generalny Bibby Financial Services. Dodawał, że kredyty nie podrożały, nie mógł więc podrożeć także faktoring.

— Klient zawsze porównuje cenę faktoringu i kredytu. One dzisiaj nie różnią się znacząco i większa różnica nie spotkałaby się z akceptacją — wtórował mu Sebastian Grabek, dyrektor ds. faktoringu w banku HSBC Polska. Jednak faktorzy nie mają na co narzekać. Kolejny rok z rzędu firmy z tej branży zrzeszone w PZF odnotowały dwucyfrowy wzrost obrotów, które sięgnęły ponad 158 mld zł.

— Spodziewaliśmy się kilkunastoprocentowej dynamiki, a mamy ponad 20 proc. — mówił Dariusz Steć, przewodniczącykomitetu wykonawczego PZF.

Wyniki sektora pokazują, że taki wzrost to głównie zasługa firm, które już korzystają z faktoringu i przekonawszy się do niego, przekazują do sfinansowania coraz więcej faktur. Natomiast przyrost klientów nie jest do końca zgodny z oczekiwaniami branży. W 2016 r. z faktoringu skorzystało łącznie 7853 klientów, podczas kiedy rok wcześniej było ich 7046. Faktorzy sfinansowali ponad 7,5 mln faktur, w porównaniu z 6,5 mln w 2015 r. Najszybciej rozwijał się faktoring eksportowy z dynamiką 31 proc., ale mocno urósł też faktoring pełny — o 25 proc. Liderem w branży jest ING Commercial Finance z obrotami rzędu 24,4 mld zł (wzrost o 29 proc.), na drugim miejscu uplasował się BZ WBK Faktor z obrotem 19 mld zł (12 proc. wzrostu), a na trzecim Raiffeisen Polbank — 18,3 mld zł obrotu i wzrost rzędu 3 proc. W tym roku rynek faktoringu także liczy na dwucyfrowy wzrost. Celem jest też przekonanie do siebie nowych klientów. Dzisiaj z tej usługi korzysta najwięcej małych i średnich firm, ale to duże przedsiębiorstwa generują największe obroty. Branża liczy, że do faktoringu uda się przekonać jeszcze większą część małego biznesu.

— To produkt najłatwiej dostępny właśnie dla MSP — można go dostać bez konieczności dodatkowego zabezpieczenia i za cenę zbliżoną do tej, którą można uzyskać w banku — przekonywał Dariusz Steć. Jego zdaniem, trudniej jest z mikrofirmami, gdzie rzadko mamy do czynienia ze stałymi kontrahentami i odroczonymi płatnościami. Choć i do najmniejszych firm faktoring stara się docierać.

— Na rynku pojawia się coraz więcej propozycji dla takiego biznesu i wcale nie odbiegają one od tego, co faktorzy mogą zaoferować dużym przedsiębiorstwom. Dzisiaj więcej takich przedsiębiorców ma dostęp do tej formy finansowania niż jeszcze 12 miesięcy temu. Ten trend będzie się pogłębiał — twierdzi Jerzy Dąbrowski.

21 tys. zł Taka jest średnia wartość faktury przekazywanej do faktoringu przez statystycznego klienta.

20,6 proc. O tyle wzrosły obroty firm faktoringowych w 2016 r.

7853 Tylu klientów skorzystało z faktoringu w 2016 r. To wzrost o 11,5 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem.

7,5 mln Tyle faktur sfinansowali faktorzy w 2016 r. Rok wcześniej było ich 6,5 mln.