Fameg: inwestor albo parkiet GPW
Nadal nie wiadomo, jak potoczą się losy Zakładów Mebli Giętych Fameg z Radomska, jednej z najlepszych spółek branży. Początkowo planowano wprowadzenie spółki na GPW, ale dekoniunktura sprawiła, że jej właściciele zdecydowali się na znalezienie inwestora branżowego.
Próby wprowadzenia Zakładów Mebli Giętych Fameg z Radomska na giełdowy parkiet trwają już od prawie dwóch lat. Debiut powstrzymała nie tylko dekoniunktura na GPW, ale także i stagnacja w samej branży.
Za połowę wartości
— Firmy meblarskie są wyceniane zbyt nisko. Z tego względu wysłanie Famegu na GPW jest dużym ryzykiem. W sytuacji giełdowej dekoniunktury wartość firmy mogłaby się zmniejszyć nawet o połowę. Nie możemy się zdecydować na sprzedaż walorów poniżej wartości księgowej spółki — mówi Janusz Michalak, dyrektor inwestycyjny PZU NFI Management i jednocześnie przewodniczący rady nadzorczej Famegu.
Z tego względu obaj główni akcjonariusze — NFI Progress (33 proc. akcji) i NFI Jupiter (21 proc.) — rozpoczęły poszukiwanie inwestora branżowego.
— Spółką z Radomska interesują się głównie firmy z udziałem kapitału zagranicznego, ale żadnych konkretnych rozmów jeszcze nie prowadzimy — mówi Janusz Michalak.
Zastrzega, że jeśli poszukiwania spalą na panewce, to Fameg... trafi na giełdę.
Porzucone plany
Jeszcze niedawno Fameg miał utworzyć grupę kapitałową, w której skład, oprócz trzech zakładów z Radomska, miały wejść zakupione w 1999 r. Piotrkowskie FM oraz Gdańskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Drzewnego (GPD). Zdaniem funduszy, nie były to trafne akwizycje.
— Zakupem Piotrkowskich FM i GPD próbujemy zainteresować zarówno partnerów z Polski centralnej, jak też podmioty z kapitałem zagranicznym. Obie firmy osiągają gorsze wyniki niż Fameg, dlatego chcemy się ich pozbyć — twierdzi Janusz Michalak.
Janusz Śliwakowski, prezes Famegu, nie wyklucza, że w przyszłości zakład może zostać włączony w skład innej grupy kapitałowej.
Niepotrzebny majątek
Na razie spółka samodzielnie stara się prowadzić działania restrukturyzacyjne. Firma zamierza zaadaptować do produkcji dwie hale magazynowe. Koszt tej operacji oszacowano na około 9 mln zł. By zdobyć niezbędny kapitał, firma rozważa sprzedaż niepotrzebnego majątku.
Prawie 87 proc. wyrobów Famegu trafia na eksport. Głównymi odbiorcami mebli są: sieć sklepów IKEA, na którą przypada prawie 40 proc. eksportu, oraz kontrahenci ze Stanów Zjednoczonych, Anglii, Francji i Beneluksu.