Farby przyschły, ale zabłysną

Producenci farb liczą na 3-procentowy wzrost sprzedaży w tym roku, potem ma być jeszcze lepiej. Nadzieję pokładają m.in. w programie 500+

Koniunktura na polskim rynku farb i lakierów w ostatnich latach mocno się wahała. W 2011 r. ich sprzedaż istotnie, bo o ponad 13 proc. wzrosła, ale w latach 2013-14 rynek się kurczył (łącznie o ponad 10 proc.). Potem nastąpiło kolejne odbicie (sprzedaż urosła o 8,5 proc.), ale — wbrew oczekiwaniom producentów — nie był to wcale początek nowego trendu wzrostowego.

— W największym segmencie naszej branży, czyli w farbach dekoracyjnych [stanowią one ponad połowę całego polskiego rynku — red.] panowała w zeszłym roku stagnacja — przyznaje Henryk Wąsik, dyrektor zarządzający Polskiego Związku Producentów Farb i Klejów (PZFiK).

— Jako branża nie odczuliśmy na przykład w żaden sposób pozytywnych skutków programu 500+ — dodaje Piotr Mikrut, prezes Fabryki Farb i Lakierów Śnieżka.

Jest już lepiej…

Jean-Marie Greindl, prezes PPG EMEA, czyli na Europę, Bliski Wschód i Afrykę, deklaruje jednak, że dostrzega już na polskim rynku pozytywne sygnały. Spodziewa się poprawy sytuacji. Podobnie jak Henryk Wąsik.

— W 2017 r. oczekujemy wzrostu rynku o 2,9-3,1 proc. I dotyczyć to powinno nie tylko segmentu farb dekoracyjnych, ale również farb przemysłowych i antykorozyjnych — uważa dyrektor zarządzający PZFiK.

Według szacunków organizacji farby przemysłowe to drugi pod względem popularności segment rynku, który odpowiada za około jednej czwartej sprzedaży (miejsce trzecie, z 15-procentowym udziałem w rynku, zajmują lakiery samochodowe). Zdaniem Henryka Wąsika, czynnikiem sprzyjającym wzrostowi sprzedaży farb powinna być poprawa sytuacji w budownictwie (w 2016 r. sektor odnotował spadek), szczególnie zaś oczekiwany wzrost inwestycji w budownictwie inżynieryjnym i niemieszkalnym.

— Branża farb nastawia się na zwiększenie udziału w sprzedaży ekologicznych produktów nisko- i bezemisyjnych oraz poprawę standardówjakościowych. Problemem może być natomiast oczekiwany wzrost cen podstawowych surowców, co może przełożyć się na zwyżki cen dla odbiorców — wyjaśnia przedstawiciel związku.

…będzie dobrze…

— Wydaje się, że bieżący rok będzie cechował się dynamicznymi zmianami w rynku i zakończy się zauważalnym wzrostem — uważa również Remigiusz Skąpski, wiceprezes firmy Tikkurila Polska, która jest właścicielem dawnego Polifarbu Dębica.

— Liczyłbym, że w tym roku pieniądze z programu 500+ zostaną przeznaczone również na wykończenia wnętrz, co pozytywnie wpłynęłoby na sprzedaż farb. Życzyłbym sobie, żeby w tym roku rynek wzrósł, a zwiększenie wolumenu o 2 proc. oznaczałoby wzrost wartości sprzedaży ok. 4 proc. — mówi nam Piotr Mikrut. Jego zdaniem po ostatnich podwyżkach cen, pierwszych od trzech lat, sam wzrost wartości o 2 proc. oznaczałby, że wolumen pozostaje na wcześniejszym poziomie.

— Farby dekoracyjne są wykorzystywane przede wszystkim do remontów. Na ten cel idzie 80 proc. sprzedawanych w Polsce produktów, tylko 20 proc. jest wykorzystywana w nowo powstających obiektach — wyjaśnia Jean-Marie Greindl. Jego zdaniem w tym roku ten wzrost może być nieznacznie większy niż wzrost gospodarki ogółem.

Przypomnijmy, że w budżecie państwa założono, że PKB wzrośnie w 2017 r. o 3,6 proc., choć teraz prognoza może zostać nieznacznie skorygowana. W opinii ekonomistów w tym roku można się spodziewać wzrostu gospodarczego na poziomie 3,2- -3,3 proc.

…albo bardzo dobrze

Nasi rozmówcy nie chcą wybiegać myślami zbyt daleko w przyszłość, ale mają nadzieję, że ten rok będzie początkiem nowej tendencji wzrostowej w branży, a sprzedaż w kolejnym roku będzie się zwiększać jeszcze szybciej. O tym, że myślą o zwyżkach, świadczą plany inwestycyjne oraz rozwój sieci handlowej.

— PPG przeznacza co roku na inwestycje kilka milionów euro. Podobnie będzie i w tym roku, przy czym część pieniędzy przeznaczamy na inwestycje odtworzeniowe, część na zwiększanie mocy produkcyjnych oraz badania — deklaruje Jean-Marie Greindl.

Unika jednak podawania jakichkolwiek szczegółowych danych finansowych. Nie chce też ujawnić, o ile zwiększyć się mają zdolności produkcyjne należących do PPG polskich fabryk. Koncern ma u nas trzy zakłady: w spółce PPG Deco Polska, czyli dawnym Polifarbie Wrocław wytwarza farby dekoracyjne, w firmie PPG Cieszyn, która powstała na bazie Polifarbu Cieszyn, produkuje lakiery i farby dla przemysłu, m.in. branży motoryzacyjnej, dóbr przemysłowych, transportowej, spożywczej i budowlanej oraz żywice, natomiastw fabryce w Ostrowie Wielkopolskim powstają farby ochronne do konstrukcji lądowych i morskich.

W 2000 r. firma zaczęła tworzyć franczyzową sieć detalicznych sklepów z farbami Studio Dekoral oraz przeznaczoną głównie dla profesjonalnych malarzy sieć Centrum Dekoral Professional.

— W pierwszej z nich jest dziś prawie 400 placówek. W tym roku przybędzie kilka lub kilkanaście, ale stawiamy teraz nie na wielkość sieci, ale głównie na zapewnienie jak najwyższej jakości obsługi klientów. Sklepów dla profesjonalistów na koniec roku było 48. Plan na ten rok zakłada, że ich liczba przekroczy 50 — mówi Sławomir Majchrowski, prezes PPG Deco Polska.

Rozwój takich sieci jest ważny, bo według niego obecnie w Polsce więcej farb sprzedaje się w tradycyjnym handlu niż w sklepach wielkopowierzchniowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Farby przyschły, ale zabłysną