Fundusze powiązane z bankiem JP Morgan chcą przejąć jednego z czołowych dystrybutorów produktów spożywczych dla gastronomii.
Eksperci uważają, że polski rynek gastronomiczny, którego wartość przekracza już 16 mld zł rocznie, ma przed sobą duży potencjał wzrostu. Nic dziwnego więc, że ostatnio obserwujemy na nim wzmożoną aktywność starych i nowych graczy, także działających w otoczeniu gastronomii.
Nabrali wody w usta
Jak nieoficjalnie dowiedział się „PB”, wkrótce ma zostać podpisana umowa sprzedaży udziałów w spółce BHJ Farutex ze Szczecina inwestorowi finansowemu. To jedna z czołowych polskich firm wyspecjalizowanych w dystrybucji artykułów spożywczych dla gastronomii i hoteli (m.in. dla sieci Sphinx, Sodexho, Orbis, Gołębiewski). Dotychczasowy inwestor strategiczny Faruteksu, duńska grupa BHJ, zamierza sprzedać udziały w firmie funduszom inwestycyjnym JP Morgan Partners Europe oraz Bancroft Private Equity. Głównym udziałowcem Faruteksu ma zostać powołana przez fundusze spółka Headland z siedzibą w Pradze. Przedstawiciele firmy nie udzielają żadnych informacji o transakcji, ale też nie zaprzeczają, że ma do niej dojść.
Front regionalny
To jednak nie wszystko. Razem z Faruteksem fundusze kupują też podobne spółki w Czechach, na Słowacji i Węgrzech (Nowaco i Garant). Na bazie tych spółek chcą stworzyć silną firmę zajmującą się dystrybucją żywności dla gastronomii w całej Europie Środkowo-Wschodniej.
— Rynek dystrybucji żywności dla gastronomii jest w Polsce bardzo rozdrobniony, ale też bardzo rozwojowy. Nic dziwnego, że zdecydowały się w niego zainwestować duże instytucje finansowe — komentuje Jerzy Sidor, prezes Fritaru, jednego z czołowych producentów frytek w Polsce.
Jego zdaniem, rynek ten czeka szybka konsolidacja. Nie ulega wątpliwości, że głównym rozgrywającym postara się w niej być wzmocniony Farutex.