Prezentując w Wielkim Tygodniu raport na temat siedmiu grzechów głównych prawodawstwa w Polsce (czytaj tutaj >>), Pracodawcy RP sformułowali także rekomendacje naprawcze. Zależy im m.in. na prekonsultacjach ustaw jeszcze w fazie założeń, a później na realnym konsultowaniu konkretnych projektów. Oczekują szacunku dla ustawowej Rady Dialogu Społecznego, którą współtworzą reprezentujące miliony pracowników organizacje pracodawców i centrale związkowe — tymczasem rząd dopuszcza samozwańcze grupki lobbystyczne. Konieczne jest rzetelne ocenianie skutków regulacji, ujednolicenie procedur rządowych oraz ograniczenie inicjatyw niby-poselskich.
Złe praktyki legislacyjne oczywiście są zjawiskiem ponadkadencyjnym i ponadpartyjnym, ale wprowadzanie przez PiS tzw. dobrej zmiany zwielokrotniło je i przyspieszyło. Ogromnemu niechlujstwu przy produkcji prawa towarzyszy wymaganie od społeczeństwa przez władców kraju całkowitego podporządkowania się złym przepisom. Inicjatywa Pracodawców RP wygląda zatem na równie szczytną, co naiwną. Koniecznymi elementami sakramentu pokuty są przecież: rachunek sumienia, żal za grzechy oraz mocne postanowienie poprawy. Faryzeusz nie ma jednak zamiaru go przyjąć, oddając cześć tzw. suwerenowi, czyli wyborczemu poparciu niecałych 18,7 proc. dorosłych Polaków.
Pierwszym krokiem ku sakramentowi byłoby przestrzeganie „Zasad techniki prawodawczej”. To nie ustawa, lecz rozporządzenie prezesa Rady Ministrów. Merytorycznie jest jednak dokumentem na najwyższym poziomie, regulującym nie tylko szczegóły techniczne. W § 1 nakazuje, aby projekt ustawy poprzedzała m.in. „analiza aktualnego stanu prawnego, z uwzględnieniem prawa UE i umów międzynarodowych”, „określenie przewidywanych skutków społecznych, gospodarczych, organizacyjnych, prawnych i finansowych” etc.