Faurecia kusi Daewoo
AUTOROZWÓJ: Polska i kraje regionu rozwijają się dynamicznie. Chcemy to wykorzystać — mówi Alain Paillet, prezes generalny Bertrand Faure Automobil.
Faurecia, producent foteli samochodowych, chce w tym roku zwiększyć obroty o 30 proc. Spółka rozważa budowę nowej fabryki, negocjuje też kontrakt z Daewoo.
Bertrand Faure Automobil z Grójca, wchodzący w skład międzynarodowej grupy Faurecia, zamierza w 2000 roku zwiększyć swoją produkcję o 30 proc. Prognozowana wielkość obrotów sięga 240 mln zł. Mimo że plany dotyczące sprzedaży są dość ambitne, nakłady inwestycyjne będą niższe niż w roku ubiegłym.
— Wynika to m.in. z długofalowej strategii inwestycyjnej. W listopadzie uruchomimy nową linię pras — mówi Alain Paillet, prezes Bertrand Faure Automobil.
Od pewnego czasu Francuzi rozważają budowę swojej drugiej fabryki w Polsce. Wszystko wskazuje na to, że rozpocznie się ona dopiero w przyszłym roku.
— Żadne decyzje na razie nie zapadły. Możliwe, że otwarcie nowego zakładu nastąpi w roku 2002 — zapowiada Alain Paillet.
Znacznie bliższa spełnienia jest zapowiedź współpracy z Daewoo--FSO. Obie strony rozpoczęły już prace nad wspólnym projektem. Alain Paillet nie chce ujawnić bliższych szczegółów.
— Nasza oferta będzie na pewno konkurencyjna — mówi prezes BFA.
Tę zapowiedź trzeba umieścić w kontekście sąsiedztwa firmy. Fabryka Daewoo-FSO na Żeraniu zaopatruje się na razie u konkurenta Faurecii — w Grójcu mieści się bowiem także zakład Tonghueng ZTS, w którym Koreańczycy mają znaczące udziały.
Prezes grójeckiej spółki podkreśla duże znaczenie polskiej fabryki dla francuskiego koncernu.
— Bez wątpienia znaczącym atutem Polski jest niski koszt siły roboczej. Jeszcze bardziej istotne są jednak prognozy dotyczące polskiego rynku samochodowego — mówi prezes Paillet.
W tej chwili prawie cała produkcja zakładu (około 95 proc.) trafia na eksport. Firma wytwarza przede wszystkim elementy szkieletowe do foteli samochodowych. Duża część dostaw — 57 proc. — trafia na rynki krajów Europy Środkowej i Wschodniej.