Feerum zyska na konflikcie

Zawirowania na Ukrainie podbijają ceny zbóż na świecie. Producent elewatorów się cieszy. Nasi rolnicy też powinni.

Producent silosów zbożowych i suszarni, dolnośląskie Feerum, pokazało 63-procentowy wzrost przychodów w 2013 r. — do ponad 90 mln zł. Jak przekonuje, cały świat mu sprzyja, nawet zawirowania za naszą wschodnią granicą.

None
None

— Wydarzenia na Ukrainie przyczyniają się do zwiększenia zapotrzebowanie na elewatory. Rolnicy spodziewają się wzrostu cen, opłaca się im więc przechować plony, by sprzedać je drożej. Wahania cen wzmagają też zainteresowanie silosami firm handlujących zbożem — mówi Daniel Janusz, prezes Feerum.

Zdaniem Michała Koleśnikowa, szefa działu analiz sektorowych w banku BGŻ, sytuacja na Ukrainie może, ale nie musi odbić się na rynku zbóż.

— W zeszłym tygodniu widać było spory wzrost na światowych rynkach, ale w poniedziałek już nastąpił lekki spadek. Wciąż jednak widać obawę, że eksport zbóż z Ukrainy może ulec zakłóceniom. Według prognoz na trwający sezon [do końca czerwca — red.], miała stać się drugim eksporterem na świecie po USA i sprzedać za granicę 31-33 mln ton. Gros eksportu już wypłynęło z kraju, jednak do końca sezonu sprzedane miało być jeszcze kilka milionów ton zbóż. Handlowcy obawiają się jednak niekorzystnych zmian kursu hrywny i na razie część z nich woli przeczekać. Nie można również wykluczyć problemów logistycznych, związanych m.in. z załadunkiemstatków — twierdzi Michał Koleśnikow.

Jego zdaniem, te okoliczności sprzyjają firmom handlowym i rolnikom, którzy mają jeszcze zboże. — Mogą teraz uzyskać lepsze ceny. Jeśli faktycznie zmniejszy się ukraiński eksport, być może nieznacznie wzrośnie nasza rola w zagranicznym handlu zbożem. Jesteśmy jednak na razie stosunkowo małym graczem, sprzedającym poza kraj 3-4 mln ton, ważniejszy jest więc wpływ pośredni na ceny w naszym kraju — dodaje ekspert BGŻ.

Jak będzie wyglądał następny sezon na Ukrainie — jak będą przebiegały zasiewy, zabiegi agrotechniczne, zbiory a następnie sprzedaż ziarna — na razie nie wiadomo.

— Prognozy dla całego świata nie są złe, więc nawet ewentualny niewielki spadek produkcji ukraińskiej nie musi oznaczać większych zmian na globalnym rynku — mówi Michał Koleśnikow.

Feerum przekonuje jednak, że ewentualny spadek cen zbóż też będzie dla niego korzystny.

— Wśród klientów mamy m.in. hodowców drobiu. Tańsze zboża poprawiają ich sytuację — chcą więc robić zapasy i zgłaszają większy popyt na elewatory — mówi Piotr Wielesik, wiceprezes spółki. Mimo sprzyjającej koniunktury zarządzający są ostrożni w prognozowaniu wyników na 2014 r.

— Jesteśmy w trakcie wprowadzania całkowicie nowego systemu zarządzania i zwiększania mocy produkcyjnych. Magazyny już powiększyliśmy, a nowe maszyny wstawimy w maju. Pozwoli to na zwiększenie potencjału wytwórczego o 200 proc. Mamy umowy na 42,5 mln zł, które zrealizujemy do czasu żniw, ale ze względu na trwające prace ostrożnie podchodzimy do tego sezonu. Dopiero w kolejnym chcemy mieć dynamikę taką jak w minionym roku — tłumaczy Daniel Janusz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane