Feroco Jakubasa wypadło z toru

Kolejowa firma złożyła wniosek o upadłość. Obwinia państwowego inwestora i skarży się Brukseli. Feroco zawdzięcza kłopoty sobie — ripostują PKP PLK

„Zmieniamy kolej rzeczy” — takie motto można przeczytać na stronie internetowej Feroco, spółki specjalizującej się w budownictwie komunikacyjnym. Ostatnie działania firmy Zbigniewa Jakubasa rzeczywiście mogą zmienić kolej rzeczy, choć nie w wymiarze infrastrukturalnym, lecz prawnym i finansowym. Zarząd Feroco złożył wniosek o układ w upadłości.

INWESTYCYJNY
SPRAWDZIAN:
PLK, kierowane
przez Remigiusza
Paszkiewicza,
zapewniają,
że dotychczasowe
kontrole inwestycji
nie wykazały
nieprawidłowości.
Feroco, spółka
z grupy Zbigniewa
Jakubasa, chce się
jednak upewnić.
[FOT. GK]
Zobacz więcej

INWESTYCYJNY SPRAWDZIAN: PLK, kierowane przez Remigiusza Paszkiewicza, zapewniają, że dotychczasowe kontrole inwestycji nie wykazały nieprawidłowości. Feroco, spółka z grupy Zbigniewa Jakubasa, chce się jednak upewnić. [FOT. GK]

Zdaniem jego przedstawicieli, to konsekwencja wadliwego prowadzenia kontraktów Polskich Linii Kolejowych (PLK). Menedżerowie twierdzą, że powiadomili o sprawie Janusza Lewandowskiego, unijnego komisarza ds. budżetu i programowania finansowego.

— Na wniosek spółki i jej pracowników przygotowujemy wniosek do prokuratury. Wstępnie poinformowaliśmy także OLAF (Europejski Urząd ds. Kontrolowania Nadużyć Finansowych). Zabiegamy o zbadanie realizacji kontraktów wykonywanych przez Feroco — informuje Agnieszka Suchecka, prawnik reprezentujący spółkę oraz Zbigniewa Jakubasa.

100 mln zł niezgody

Kością niezgody są prace na odcinku Warszawa Zachodnia — Skierniewice. Feroco było podwykonawcą Pomorskiego Przedsiębiorstwa Mechaniczno-Torowego (PPMT), powstałego w wyniku przekształceń PKP i kontrolowanego przez PKP PLK zarządcę kolejowej infrastruktury. W styczniu 2014 r. spółka Zbigniewa Jakubasa zeszła z placu budowy. Kontraktowe problemy opisała w liście do Zbigniewa Klepackiego, wiceministra infrastruktury. Poinformowała w nim, że jej zastrzeżenia budzą kwestie dotyczące realizacji robót dodatkowych i płatności za ich wykonanie. Po otrzymaniu przez Feroco zlecenia okazało się, że przewidziany w dokumentach kontraktowych zakres robót jest mniejszy, niż wynika to z projektów wykonawczych. Różnicę wyceniono na 100 mln zł na niekorzyść podwykonawcy.

W czerwcu ubiegłego roku Feroco i PPMT podpisały porozumienie, które rozwiązywało problem — albo PPMT miało samodzielnie wykonać prace dodatkowe, albo zlecić je spółce Zbigniewa Jakubasa. Zdaniem prywatnej spółki, umowa nie była realizowana. Zlecenia otrzymały inne firmy, które — jak twierdzi Feroco — zaproponowały wyższe ceny.

— Jakie racjonalne przesłanki nakazywały PPMT odmówić udzielania zlecenia Feroco, by po kilku miesiącach niepotrzebnej zwłoki zlecić je drożej innym podmiotom? — pytają w liście do Zbigniewa Klepackiego przedstawiciele Feroco. To właśnie zbadać mają polskie i unijne instytucje. Feroco domaga się też od PPMT wypłaty prawie 24 mln zł za wykonane roboty, ale jednocześnie bierze też pod uwagę możliwość solidarnej zapłaty przez PLK.

Śladem irlandzkich firm

Zleceniodawca inwestycji nie boi się kontroli i nie zamierza dopłacać.

— Jeśli dojdzie do analizy kontraktów przez OLAF i polskie instytucje, będziemy z nimi w pełni współpracować. Chciałbym podkreślić, że OLAF jest instytucją badającą przepływ funduszy unijnych między zamawiającym i generalnymi wykonawcami, a nie podwykonawcami. Przecież Feroco miało status podwykonawcy spółki PPMT i to ona oraz inni członkowie konsorcjum mogą być ewentualnie stroną w sprawie — mówi Wojciech Folejewski, wiceprezes PKP PLK.

Z przedstawicielami PPMT nie udało nam się skontaktować. Feroco ma zastrzeżenia nie tylko wobec tej spółki, ale także wobec PLK jako inwestora i nadzorcy pomorskiego przedsiębiorstwa. PLK nie zgadzają się też z cenowymi zastrzeżeniami Feroco.

— Zejście spółki z kontraktu zagrażało terminowej realizacji inwestycji. Dlatego też konsorcjum wykonawcze w trybie pilnym musiało znaleźć innych, wiarygodnych i rzetelnych podwykonawców. Udało się, a umowy zawarte z nimi opiewają na kwoty o kilka milionów złotych niższe niż proponowane przez Feroco — twierdzi Wojciech Folejewski. Poznańska spółka nie jest pierwszą, która prosi o interwencję urzędników z Brukseli. Kilkanaście miesięcy temu podobnie postąpiły irlandzkie koncerny SRB i SIAC. Miały zastrzeżenia do zasad realizowania kontraktów przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Zarzucały jej m.in. nierówne traktowanie wykonawców kontraktu.

Zatrzymane płatności

Kwestia problemów finansowych i kiepskiej współpracy z PPMT i PLK przy kontrakcie Warszawa — Skierniewice to niejedyny powód złożenia wniosku o upadłość. Przyczyną było także wstrzymanie — zdaniem Feroco bezpodstawne — ponad 10 mln zł płatności przez PLK za realizację innych prac. — Otrzymaliśmy ustne i pisemne informacje od podwykonawców i współkonsorcjantów Feroco, że spółka nie reguluje na bieżąco zobowiązań. Dlatego też wstrzymaliśmy płatność czterech faktur. Po audycie jedną — wartości kilku milionów złotych — spłaciliśmy na początku kwietnia. Po złożeniu przez Feroco wniosku o upadłość pozostałych nie mogliśmy wypłacić — twierdzi Wojciech Folejewski.

Agnieszka Suchecka twierdzi, że umowy nie przewidują procedury audytowania. Informuje też, że płatność jednej faktury nastąpiła po złożeniu wniosku o układ w upadłości — nie może więc on stanowić przyczyny wstrzymania kolejnych wypłat. Wojciech Folejewski ma nadzieję, że problemy poznańskiej spółki nie wpłyną negatywnie na inwestycje realizowane dla PLK.

— Kontrakty współrealizowane przez Feroco (LCS Gdynia, LCS Ciechanów oraz odcinek Wrocław — Poznań) zostały niemal zakończone. Feroco jest liderem konsorcjum na odcinku E-30 Tarnów — Dębica i mamy nadzieję, że nadal będzie realizować ten kontrakt. Jesteśmy w kontakcie z pozostałymi członkami konsorcjum, którzy — w razie pogłębienia się problemów Feroco — mogą przejąć zakres prac tej spółki i zgodnie z umową wykonać prace — twierdzi Wojciech Folejewski.

Droga do bankructwa
Feroco przewiduje trzy scenariusze porozumienie, dzięki któremu PPMT albo PLK zapłacą Feroco za wykonane prace, a spółki zrzekną się wzajemnych roszczeń z tytułu kar i odstąpienia od umowy zapłacenie wynagrodzenia Feroco i sądowe rozstrzygnięcie sporu o roszczenia bankructwo

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Feroco Jakubasa wypadło z toru