Firma Better Place była symbolem Izraela jako "narodu startupów". Twórca wierzył, że w ciągu kilku lat uda mu się zmniejszyć zależność świata od ropy naftowej i zastąpić większość aut napędzanych benzyną samochodami na baterie.

W niedzielę firma ogłosiła plan likwidacji po tym, jak sprzedaż mocno rozminęła się z prognozami i nie poradziła sobie mimo zainwestowania w nią prawie miliarda dolarów.
Założycielem Better Place był Shai Agassi, typowe dziecko ery high-tech. Inżynier chciał zmienić świat dzięki budowie sieci wymiany akumulatorów. Pomysł miał być rozwiązaniem największego problemu użytkowników elektrycznych aut - długiego czasu ładowania pojazdów. Klienci podczas długich podróży mogli się zatrzymać na jednej ze stacji i w kilka minut wymienić swój rozładowany akumulator na w pełni naładowany.
Agencja Associated Press podkreśla, że Agassi szybko stał się międzynarodową gwiazdą. Był zapraszany na konferencje do Davos, a magazyn "Time" umieścił byłego menedżera z SAP na liście 100 najbardziej wpływowych ludzi świata w 2009 r.
W ciągu pięciu lat Better Place pozyskało około 850 mln USD od takich inwestorów jak General Electric, HSBC, Europejski Bank Inwestycyjny. Największym udziałowcem było Israel Corp. kontrolowane przez miliardera Idana Ofera.
Agassi namówił do współpracy francuski koncern Renault, który w ramach partnerstwa z Better Place zdecydował się na modyfikację elektrycznego sedana Fluence. Głównym laboratorium firmy był Izrael, który z wysokimi cenami paliw nadawał się do tego idealnie. Agassi obiecywał, że do końca 2011 r. na izraelskich drogach będzie jeździło 5 tys. jego aut, a do 2016 r. większość samochodów sprzedawanych na tym rynku będzie miało napęd elektryczny.
Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała plany: po drogach jeździ ledwie tysiąc aut Better Place, a Agassi w październiku ubiegłego roku został zmuszony do ustąpienia ze stanowiska prezesa.
Jeden z filmów promocyjnych Better Place
