FileMedic ma pomysł na sprzedaż antywirusa

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2012-11-23 00:00

Firma chce zwabić do siebie partnerów opłatą na zasadzie abonamentu zamiast jednorazowej prowizji.

Wprowadzenie na rynek FileMedic Antivirus przez powstałą w 2011 r. spółkę FileMedic to pomysł Piotra Nowaka, zarządzającego również NetArt, firmą rejestrującą domeny oraz usługi hostingowe. Program antywirusowy ma podbić nie tylko Polskę, ale i rynki zagraniczne. Spośród dostępnych u nas rozwiązań wyróżniają go dwie rzeczy. Po pierwsze prostota.

— Programy antywirusowe dla użytkowników komputerów są zbyt skomplikowane. Ci, którzy nie są specjalistami, nie korzystają z większości ich funkcjonalności i zwykle potrzebują kogoś, kto raz na zawsze ustawi im odpowiednie parametry. My chcemy dać im antywirus, który dla każdego będzie zrozumiały i prosty w użytkowaniu. Bardziej zaawansowane opcje konfiguracyjne będą dostępne w wersjach korporacyjnych — mówi Piotr Nowak.

Lepiej zarobić co roku niż raz

Drugim wyróżnikiem FileMedic Antivirus jest sposób jego dystrybucji. Standardowo producenci antywirusów dystrybuują swój produkt za pośrednictwem większych partnerów, dysponujących bazami klientów. Docelowi klienci opłacają taki program na zasadzie abonamentu, ale partnerzy dostają jednorazową prowizję.

— My chcemy zaoferować również partnerom wynagrodzenie na zasadzie abonamentu. Przy każdym odnowieniu licencji antywirusa przez pochodzących od nich klientów, dostaną pieniądze — tłumaczy Piotr Nowak.

Jego zdaniem ten niepraktykowany u nas sposób dystrybucji może zrewolucjonizować rynek i przyciągnąć do nich rzeszę partnerów również współpracujących do tej pory z konkurencją. Oczywiste jest, że będą woleli zarobić co roku, niż tylko raz.

— Widzimy, że potencjalni partnerzy — duże firmy — są zainteresowani takim rozwiązaniem — mówi Piotr Nowak. Wprowadzenie modelu wymaga trochę wysiłku. Dla każdego partnera trzeba przygotować oddzielną wersję instalacyjną programu. Kopie u klientów docelowych będą specjalnie oznaczane, dzięki czemu przy kontakcie z serwerami aktualizacji baz wirusów przekażą informacje o tym, od którego partnera dany klient pochodzi. W ten sposób klienci zostaną oznakowani raz na zawsze.

— Partnerzy nie będą musieli się martwić o odnowienia, klient może zgłosić się z tym również do nas, zapłaci abonament, a do partnera trafi jego działka — tłumaczy Piotr Nowak. FileMedic na razie nie spodziewa się konkurencji w tym zakresie.

— Firmy mają już ustalone zasady i jeśli chciałyby wprowadzić podobny model, musiałyby zmienić podejście na skalę globalną. Nie spodziewam się, że to nastąpi szybko — twierdzi Piotr Nowak.

Tyle krajów, ile się da

FileMedic ma też ambitne plany wyjścia ze swoim konceptem za granicę. Już w przyszłym roku ruszy na Wielką Brytanię i USA. A jeśli tam się powiedzie, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby podbijać również inne rynki. Ile? To zależy od powodzenia antywirusa.

— Jeśli model się sprawdzi i będzie zainteresowanie, zatrudnię 100 nowych specjalistów i wejdziemy do kolejnych 50 krajów— zapewnia Piotr Nowak.

Jeśli będziemy w stanie sprzedać na każdym rynku po 50-100 tys. kopii, to będzie dla nas duży sukces. A przecież sprzedaż 50 tys. egzemplarzy jakiegokolwiek produktu na takich rynkach jak USA czy Wielka Brytania to żaden wyczyn.

Piotr Nowak, FileMedicFirma chce zająć znaczące miejsce na eksportowej mapie Europy. Piotr Nowak zapewnia, że nawet jeśli za granicą nie odniesie spektakularnego sukcesu, to i tak wyjdzie na swoje.

— Jeśli będziemy w stanie sprzedać na każdym rynku po 50-100 tys. kopii, to będzie dla nas duży sukces. A przecież sprzedaż 50 tys. egzemplarzy jakiegokolwiek produktu na takich rynkach jak USA czy Wielka Brytania to żaden wyczyn — mówi Piotr Nowak.

Obecnie produkt jest ulepszany. Dopiero za kwartał, albo dwa będzie można powiedzieć coś więcej o zainteresowaniu klientów. Firma ma na czym testować model dystrybucji. Półmilionowa rzesza klientów NetArt to ok. 5 mln potencjalnych komputerów do zabezpieczenia. Już w przyszłym roku spółka chce wyjść na zero.

— W 2013 i 2014 r. będziemy budować wartość firmy, a nie rentowność. Ta będzie zależała od efektu skali — mówi Piotr Nowak.

Dodaje, że kiedy powiedzie się sprzedaż produktu i utrzymanie relacji z klientami, zarabiać będzie można też na innych usługach.