Finanse na pomysły

Miłosz Marczuk
opublikowano: 25-11-2009, 00:00

Już teraz trzeba szukać pieniędzy z innych źródeł niż najbardziej popularne programy unijne.

Pula pieniędzy na dofinansowanie e-usług może być zwiększona

Już teraz trzeba szukać pieniędzy z innych źródeł niż najbardziej popularne programy unijne.

Pieniądze na innowacje oferują nie tylko unijne programy zebrane w pakietach Innowacyjna Gospodarka (IG) czy Kapitał Ludzki (KL). Fundusze kryją się także w programach pożyczkowych prowadzonych m.in. przez BGK czy Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Zbyt wielu chętnych

W programie Kapitał Ludzki znajduje się 11,3 mld EUR na zakładanie własnych innowacyjnych firm, szkolenia i inne formy wspierania innowacyjności. Urzędnicy planowali, że te pieniądze wystarczą do 2014 r. Już jednak widać, że jeżeli liczba wniosków dalej będzie rosła w takim tempie, to funduszy wystarczy tylko do 2011 r.

— Kto się nie pospieszy, będzie musiał poczekać na następne rozdanie — ostrzega Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego.

Podobne przyspieszenie widać w programie Innowacyjna Gospodarka. Szczególnie duże było zainteresowanie pieniędzmi z tzw. działania 4.4. Z ostatniego w tym roku naboru aplikacji wykluczono duże podmioty. Tylko to mogło zapewnić spełnienie unijnych wytycznych programu, które miały zagwarantować co najmniej 70 proc. puli dla małych i średnich firm.

Urzędnicy podjęli starania, by w ramach przyszłorocznej transzy przesunąć na działanie 4.4 fundusze wspierające bardzo duże inwestycje, które nie cieszą się zainteresowaniem. Dzięki temu przyszłoroczna pula wzbogaci się o 1 mld zł.

Przedsiębiorcy złożyli też wiele wniosków o dofinansowanie e-biznesu. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości w ostatniej w tym roku rundzie przyjmowała wnioski zaledwie przez cztery dni, bo już w pierwszym (26 października) chętni złożyli tak dużo aplikacji, że przekroczyły one 130 proc. przewidzianej kwoty, czyli 135,3 mln zł. Minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska zapewnia, że pula pieniędzy przeznaczonych na dofinansowanie e-usług może zostać zwiększona.

Kredyt technologiczny

Już teraz należy się więc rozglądać za pieniędzmi na innowacje z innych źródeł. Małe i średnie firmy mogą sfinansować aż 75 proc. inwestycji, korzystając z pomocy Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK). Bank jeszcze w tym roku może dołożyć 200 mln zł do pożyczek dla mikro-, małych i średnich firm wdrażających nowe technologie. Kredytów udzielają banki komercyjne, które podpisały umowy z BGK. Ten ostatni wypłaca firmie tzw. premię technologiczną, która znacznie obniża koszt pożyczki. To nowość na polskim rynku. Premia technologiczna może wy-nieść od 40 do 70 proc. kwoty kredytu, jednak nie więcej niż

4 mln zł.

Pierwsze umowy na ten kredyt podpisał z przedsiębiorcami w październiku Raiffeisen Bank Polska — odpowiada za złożenie w BGK wniosku o premię technologiczną w imieniu klienta. W przypadku akceptacji do przedsiębiorcy trafia promesa premii. Przedsiębiorca może rozpocząć inwestycję następnego dnia po dacie wystawienia przez BGK promesy premii. Kolejnym krokiem jest podpisanie z klientem umowy o kredyt technologiczny.

Kredyt ma być wykorzystany na zakup i wdrożenie nowej technologii, stosowanej na świecie nie dłużej niż 5 lat, oraz na uruchomienie na jej podstawie wytwarzania nowych lub znacząco ulepszonych towarów, procesów albo usług.

Pożyczka z Funduszu

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) przez cały styczeń będzie przyjmował wnioski na skredytowanie biogazowni, wiatraków i elektrowni wodnych. Pożyczki udzielane na okres do 15 lat i ze stałym 6 proc. oprocentowaniem mają pokrywać do 75 proc. kosztów inwestycji, ale nie mogą przekroczyć 50 mln zł.

— Ideą tego programu jest udzielanie pożyczek inwestycyjnych z możliwym umorzeniem. Ich preferencyjny charakter wynika ze stałego i bardzo atrakcyjnego dla inwestora oprocentowania, szczególnie przy niestabilnym rynku finansowym, oraz z możliwości uzyskania wysokiego umorzenia, które dla inwestycji o niskiej rentowności będzie udzielane na wniosek pożyczkobiorcy po potwierdzeniu osiągnięcia zamierzonego efektu ekologicznego — mówi Witold Maziarz, rzecznik Funduszu.

Miłosz Marczuk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Miłosz Marczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu