Firma M4B dorosła dzięki klientom

opublikowano: 17-06-2018, 22:00

Mieli zero doświadczenia, ale pobili rywali i dostarczają cyfrowe nośniki dla KFC i CCC. Zaczęli produkcję i chcą zostać polską Toshibą

Kto się nie zmienia, ten stoi w miejscu. M4B, polska firma, która dekadę temu oferowała usługi mobilne, dziś działa w branży digital signage, wykorzystującą cyfrowe nośniki do przekazywania informacji. To nie koniec jej transformacji, której kierunek wyznaczyli… główni klienci — KFC i CCC.

Jarosław Leśniewski
Zobacz więcej

Jarosław Leśniewski fot. WM, Puls Biznesu

Od menu do kiosku

Dla Amrestu, który prowadzi sieć restauracji KFC w 10 krajach, M4B jest — z partnerem Toshibą — od dwóch lat dostawcą ekranów z menu, tzw. cyfrowych menuboardów.

— Do dziś zamontowaliśmy je w około 600 restauracjach w Polsce, Czechach, na Węgrzech, w Hiszpanii, Austrii, Niemczech, Chorwacji, Serbii, Słowenii i Rumunii i zarobiliśmy blisko 18 mln zł — mówi Jarosław Leśniewski, prezes i większościowy udziałowiec notowanej na NewConnect M4B.

Firma zapewnia serwis: w Warszawie ma centrum zarządzające informacjami wyświetlającymi się na ekranach wszystkich restauracji KFC, należących do Amrestu. Jeśli któryś ekran się zepsuje, gwarantuje naprawę w ciągu kilku godzin. Kilka dni temu dostała kolejny kontrakt z Amrestu — na montaż kiosków samoobsługowych.

— Już wykonując menuboardy, wiedzieliśmy, że kolejnym krokiem będą takie kioski. Postanowiliśmy w nie zainwestować, zatrudniliśmy projektantkę wzornictwa przemysłowego, która zdobyła dwukrotnie Red Dot — Oskara w swojej branży. Przez rok prowadziliśmy z Amrestem prace, powstało wyjątkowe urządzenie, minimalistyczne, wykonane z najlepszych materiałów, sporo mniejsze niż kioski w restauracjach McDonald’s. Wygraliśmy z takimi gigantami, jak francuski Acrelec czy niemiecki Wincor, choć każda z tych firm zainstalowała na świecie kilkadziesiąt tysięcy takich urządzeń, a my — żadnego. Zamówienie dostaliśmy kilka dni temu, ale Amrest zdecydował się tylko na 10 naszych kiosków, bo w trakcie prac wymyśliliśmy coś lepszego — ujawnia prezes M4B.

Własny brand

To mniejsze kioski: panel LCD wielkości gazety, wyposażony w terminal płatniczyi drukarkę fiskalną, który może zostać umieszczony na ścianie lub na ladzie. Urządzenia łatwiej zamontować i można ich więcej zmieścić w jednej restauracji.

— Mamy zamówienie na montaż 340 kiosków samoobsługowych w części restauracji w Polsce, liczymy, że będziemy je montować — co ważne — z naszym logo — we wszystkich 10 krajach — mówi Jarosław Leśniewski.

M4B zamawia elementy (jest ich około 100) w różnych częściach świata, głównie w Chinach, a montaż odbywa się w Piasecznie, w dawnych zakładach Thomson-Polkolor, gdzie spółka wynajęła linię montażową z pracownikami. W drodze są już kolejne projekty do restauracji KFC, które — zdaniem prezesa M4B — zrewolucjonizują rynek. W przypadku CCC spółka również porwała się z motyką na słońce. Dystrybutor obuwia szukał do sklepów reklam cyfrowych. M4B zaproponował technologię LED, choć nigdzie jej nie stosował. Dziś partner z Shenzen produkuje ekrany ledowe pod marką M4B. Firma będzie wkrótce instalować ekrany w sklepach CCC w Austrii.

— Prowadzimy z CCC wiele projektów badawczo-rozwojowych i pokażemy wkrótce innowację na rynku globalnym — twierdzi prezes M4B. Podobnie jak z dotychczasowymi klientami, tak też z najnowszym — BP — M4B się rozwija.

— Pod koniec ubiegłego roku wygraliśmy kontrakt na montaż 300 menuboardów na stacjach BP w Polsce. Ponieważ produkt się sprawdził, wchodzimy do Wielkiej Brytanii. Zaprojektowaliśmy też dla BP nowy ekran do myjni i będziemy go wkrótce montować — mówi Jarosław Leśniewski.

Integrator producentem

Prezes M4B spodziewa się, że chętnych na ledową reklamę będzie dużo więcej. Dlatego firma rozpoczęła dystrybucję modułów przez sieć AB. Produkuje je w Piasecznie z elementów dostarczanych z Chin, na konstrukcjach i w obudowach wykonywanych przez polskie.

— Z integratora stajemy się producentem. Zamiast koncentrować się na wielu klientach, będziemy sprzedawać przez sieć dystrybucji. Podwoimy przychody i zysk, przybędzie pracowników — mówi Jarosław Leśniewski.

W 2017 r. spółka miała blisko 16 mln zł przychodów i 2,8 mln zł zysku netto.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Firma M4B dorosła dzięki klientom