Firmy bagatelizują zagrożenie wypadkami

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2011-05-26 00:00

Rozpoczyna się kolejna batalia o weekend bez ofiar na polskich drogach. Przedsiębiorcy mogliby się przyczynić do jej wygrania.

Rozpoczyna się kolejna batalia o weekend bez ofiar na polskich drogach. Przedsiębiorcy mogliby się przyczynić do jej wygrania.

Co zrobić, żeby na drogach nikt nie ginął? Najprościej byłoby zamknąć drogi. Oczywiście tak się stać nie może. Można jednak przyczynić się do tego, aby z dróg korzystało jak najwięcej kierowców rozsądnych, czyli bezpiecznych.

Największą grupę użytkowników polskich dróg stanowią kierowcy aut służbowych. Prosta kalkulacja wskazuje, że podniesienie poziomu bezpieczeństwa wśród tej grupy mogłoby radykalne obniżyć liczbę wypadków. Niestety na razie nie można liczyć na zarządców flot samochodowych. Z najnowszych badań firmowych flot wynika jednak że dbałość o bezpieczeństwo to pojęcie obce zarządcom przynajmniej połowy polskich flot samochodowych.

Polityka flotowa

W pierwszym kwartale 2011 r., w ramach programu defensywnikierowcy.pl — Bezpieczne Auto Firmowe, realizowanego przez serwis moto24. tv i wydawnictwo IPM, przeprowadzono badanie stanu bezpieczeństwa polskich flot samochodowych. Wyniki są bardzo niepokojące. Polityka samochodowa, czyli zbiór procedur związanych z wykorzystywaniem aut firmowych, to narzędzie stosowane jedynie w co drugiej firmie.

Sześciuset menedżerów flot zapytano o zapisy regulaminowe dotyczące bezpieczeństwa. Tylko 51 proc. z nich potwierdziło posiadanie takiego dokumentu. Oznacza to, że niemal połowa firm nie dysponuje formalnym zapisem procedur bezpieczeństwa, które obowiązują jej pracowników. 65 proc. przedsiębiorstw wykorzystujących duże parki samochodowe stosuje regulamin bezpieczeństwa floty, natomiast tylko 38 proc. małych i średnich firm deklaruje posiadanie takiego dokumentu.

Stan bezpieczeństwa w polskich flotach pogarsza to, że nierzadko dokument taki jest niepełny i nie obejmuje ważnych zachowań i sytuacji mających wpływ na poziom bezpieczeństwa. Dotyczy to choćby braku zapisów dotyczących jazdy pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających (12 proc.), czy systemu kontroli praw jazdy i liczby punktów karnych (ponad dwie trzecie ogółu respondentów).

Masz jeździć lepiej

Kolejny wniosek z badania to niechęć do szkoleń. Firmy nie angażują się w edukację swoich kierowców i nie inwestują w podnoszenie poziomu ich umiejętności za kierownicą. Tylko 35 proc. przedsiębiorstw organizuje dla swoich pracowników szkolenia z bezpiecznej jazdy, a najczęściej stosowaną metodą wpływania na postawę za kierownicą auta służbowego są rozmowy z pracownikami. Co gorsza, większość firm nie dostrzega profitów płynących z wdrożenia takiego programu szkoleń, a akcentuje jedynie jego zbędne koszty. Prawie 75 proc. ankietowanych nie sprawdza jakimi kierowcami są ich pracownicy.

Przy wyborze auta dla firmy wciąż najważniejsze kryteria to cena zakupu i koszt eksploatacji. Tylko 18 proc. respondentów bierze pod uwagę poziom bezpieczeństwa pojazdu. Uzyskane wyniki potwierdzają obojętność polskich przedsiębiorstw na działania profilaktyczne.

Flota a zaangażowanie

Wraz ze wzrostem liczebności flot, rośnie zaangażowanie zarządów firm w ich bezpieczeństwo. Można to tłumaczyć wyższą kulturą biznesu, odpowiedzialnością społeczną lub zaszczepianiem na gruncie polskim zasad obowiązujących w centralach międzynarodowych korporacji. Powodem najważniejszym wydaje się jednak to, że efekt skali w wielkich flotach pozwala lepiej dostrzec oszczędności jakie firma czerpie z malejącej liczby wypadków. A te są gigantyczne. Szacuje się, że w ponad 40 proc. wypadków w Polsce biorą udział samochody flot firmowych. W wyniku kolizji, w której zostaje ranny pracownik, pracodawca ponosi średnio 25 tys. zł straty. Partnerstwo Dla Bezpieczeństwa Drogowego wylicza, że aby taką stratę zrekompensować, firma, przy 5-procentowym zysku, musi sprzedać dodatkowe towary lub usługi za 0,5 mln zł.

O Eksperymencie Bezpieczeństwa

Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa Weekend bez Ofiar to już druga edycja akcji organizowanej w naszym kraju.

Weekend bez ofiar to wizja, której realizacja możliwa jest tylko dzięki zaangażowaniu i właściwej postawie każdego kierowcy. W ramach NEB każdy będzie mógł wziąć udział w internetowym Narodowym Teście Bezpieczeństwa Drogowego. W ten sposób również firmy mogą sprawdzić swoich pracowników.

Szwedzi od lat realizują swoją wizję zero (zero rannych, zero zabitych) — i mimo wielu sukcesów na tym polu wciąż walczą. Do akcji NEB przyłączają się media i instytucje ale przede wszystkim zwykli użytkownicy dróg. Partnerem akcji jest również "Puls Biznesu".