W USA za prawa do nazw (naming rights) obiektów sportowych firmy płacą rocznie 216 mln EUR, w Niemczech — 38 mln EUR. W Polsce — zaledwie 3 mln EUR, a w ubiegłym roku wręcz ubył jeden sponsor: w Kaliszu wycofała się firma Winiary. To się zmieni.

— Rynek może urosnąć do 2012 r. nawet o 160 proc. Szacujemy, że całkowita wartość praw do nazw będzie na koniec 2012 r. wynosić do 78 mln zł rocznie. Jednak ze względu na społeczny opór, wartość faktycznie podpisanych kontraktów może wynieść 34 mln zł rocznie — mówi Tomasz Wiśniewski, partner w dziale doradztwa finansowego KPMG.
Jego zdaniem, rynek napędzą planowane w Polsce mistrzostwa Europy w koszykówce kobiet w 2011 r., piłkarskie EURO2012 i mistrzostwa świata w siatkówce mężczyzn w 2014 r.
Więcej w środowym "Pulsie Biznesu"