Firmy budowlane wypełniają portfele

opublikowano: 21-03-2017, 22:00

Erbud ma zamówienia wartości 2 mld zł. Grupa Trakcja spodziewa się ich podwojenia — do prawie 3 mld zł.

Firmy budowlane odbudowują portfele zleceń. Rekordowe zamówienia — warte aż 2 mld zł — zdobył Erbud.

— Większość, 1,62 mld zł, pochodzi z segmentu kubaturowego, czyli biurowców, mieszkań i obiektów handlowych, w tym sztandarowego projektu dotyczącego budowy Galerii Młociny — mówi Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu.

Nie obawia się planowanego przez rząd ograniczenia handlu w niedzielę. Jego zdaniem, spowoduje to nawet większe zapotrzebowanie na powierzchnie sklepowe, by sprzedawcy mogli „odrobić” obroty, które stracą w placówkach zamkniętych w niedzielę.

Po zastoju na rynku budownictwa dla energetyki odnawialnej Erbud zaczął rozwijać działalność w innym segmencie rynku. Coraz więcej kontraktów wykonuje dla energetyki konwencjonalnej. Zamówienia z tego sektora sięgają prawie 190 mln zł.

— Rozwija się segment inwestycji w ciepłownie, instalacje do oczyszczania spalin itp. — wylicza Dariusz Grzeszczak. 127 mln zł to kontrakty Erbudu z rynku drogowo-inżynieryjnego.

Prezes podkreśla, że spółka będzie dążyć do zwiększenia poziomu zamówień z tego rynku, jednak trudno jest wygrywać kontrakty z dodatnimi marżami, a rentowność kontraktów spółki ma wynosić około 3 proc.

Rynek pracownika

Zyskowność zapewniają spółce zwłaszcza kontrakty zagraniczne, których wartość sięga 70 mln zł. Dariusz Grzeszczak podkreśla jednak, że rozwój i zdobywanie kolejnych jest utrudnione z powodu kłopotów z pozyskaniem za granicą kadry specjalistycznej i menedżerskiej.

W Polsce zdobycie wykwalifikowanej kadry także jest sporym wyzwaniem dla firm budowlanych, ale prezes Erbudu zapewnia, że zasoby grupy pozwolą na wykonanie zleceń z rekordowego portfela. Na brak pracowników nie narzeka Trakcja PRKiI. W ubiegłym roku firma ogłosiła plany zwolnienia do 300 osób, ale ostatecznie odeszło nieco ponad 100, czyli około 10 proc. załogi, jednocześnie 40 osób zostało zatrudnionych.

Maszyny i pieniądze

Za 21,5 mln zł spółka przejęła także kontrolę nad Bahn Technik Wrocław, firmą dysponującą specjalistycznymi maszynami do realizacji robót kolejowych. Jarosław Tomaszewski, prezes Trakcji PRKiI, twierdzi, że zakup tych maszyn z rynku od producentów byłby znacznie droższy i bardziej czasochłonny.

Grupa Trakcja wzmocniła potencjał maszynowy i odbudowuje portfel zamówień, który na koniec 2016 r. wynosił 1,2 mld zł. Od początku roku podpisała także umowy o wartości ponad 234 mln zł. To dopiero początek.

— Liczymy na podpisanie kontraktów w przetargach, w których nasze oferty są na pierwszym miejscu. Ich łączna wartość to około 1,5 mld zł — mówi Jarosław Tomaszewski.

Grupa dysponuje nie tylko potencjałem produkcyjnym, ale także finansowym. Prezes zapewnia, że limity gwarancyjne grupy sięgają prawie 1,5 mld zł, a ich wykorzystanie sięga 600 mln zł. Limity kredytowe przekraczają 350 mln zł, a wykorzystanie jest na poziomie 30 proc.

Oprócz segmentu kolejowego grupa zamierza rozwijać także działalność w branżach drogowej i energetycznej. Chodzi zwłaszcza o budowę i modernizację sieci przesyłowych. W tych ostatnich ważna będzie zwłaszcza silna pozycja finansowa grupy.

Jarosław Tomaszewski podkreśla, że w kontraktach drogowych i kolejowych zamawiający płacą wykonawcom zaliczki i rozliczają się z wykonania poszczególnych etapów robót. W inwestycjach energetycznych niektóre rozliczenia następują dopiero po zakończeniu kontraktu, który wykonawca podczas realizacji — np. dwuletniej — musi finansować samodzielnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu