Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) przeprowadził sondaż dla Fundacji ProKolej, dotyczący korzystania z transportu szynowego przez przedsiębiorców. Wynika z niego, że co drugi badany uważa kolej za najbardziej ekologiczny środek transportu, a 66 proc. twierdzi, że należy go promować i rozwijać. Za rozwojem przewozów drogowych opowiada się natomiast co czwarty badany.
Zielona kolej będzie magnesem dla towarów
42 proc. respondentów deklaruje zwiększenie przewozów kolejowych, jeśli będą miały zerowy ślad węglowy. 15 proc. nie ma w tej sprawie zdania, a 43 proc. nie jest zainteresowanych taką ofertą.
Najwięcej chętnych do przeniesienia ładunków na zeroemisyjną kolej — pod warunkiem utrzymania stawek przewozowych — jest w branży budowlanej oraz wśród dostawców maszyn i pojazdów. Wskaźnik przedsiębiorców zainteresowanych ekotransportem sięga w tych sektorach aż 61 proc., reszta nie planuje z niego korzystać.
— Firmy z sektora automotive od dawna chętnie korzystają z kolei i ten trend może się wzmacniać. Coraz bardziej popularne jest korzystanie z pojazdów elektrycznych, bo są niskoemisyjne, ale ich produkcja ma większy ślad węglowy niż aut tradycyjnych. Z czasem klienci będą zwracać uwagę nie tylko na emisję generowaną w określonym miejscu, ale na jej wysokość także w cyklu produkcji czy transportu pojazdów, co przyczyni się do wzrostu znaczenia kolei — uważa Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej.
Podobnie może być np. w budownictwie. Firmy budowlane i dostawcy materiałów coraz więcej inwestują w technologie obniżające ślad węglowy, a kolejnym etapem może być jego obniżenie dzięki niskoemisyjnemu transportowi. Zdaniem Jakuba Majewskiego taki trend nastąpi wraz z rozwojem transportu intermodalnego, a w ślad za nim pójdzie budowa terminali intermodalnych, np. do przeładunku materiałów budowlanych.
Duże firmy wolą pociągi, małe samochody
Na drugim biegunie są dostawcy mebli, drewna i papieru. Tylko 26 proc. z nich uważa, że zeroemisyjna kolej będzie bodźcem do przenoszenia ładunków z dróg na tory, a aż 61 proc. jest przeciwnego zdania. 13 proc wybrało odpowiedź „nie wiem”.

Takie wyniki badania są dużym zaskoczeniem, bo przecież wiele dużych firm z branż drzewnej i meblowej od dawna stawia na ekologiczny transport. IKEA np. już kilka lat temu włączyła się w inwestycje ułatwiające transport szynowy do jednego z jej zakładów. Grupa Krono uruchomiła nawet własną firmę kolejową i zdobyła unijne dofinansowanie na inwestycje w intermodal.
— Duże zakłady inwestują w transport niskoemisyjny. W branży meblarskiej dominują jednak małe firmy, które nie są w stanie korzystać z transportu kolejowego, ponieważ ich zapotrzebowanie jest za małe, by był on opłacalny. Drewno natomiast już obecnie ma znaczący udział w przewozach kolejowych, ale są to głównie zrębki, czyli biomasa dla energetyki — mówi Krzysztof Losz, rzecznik PKP Cargo.
Co ciekawe — w segmencie energetyki i górnictwa aż połowa nadanych przez IBRiS firm jest skłonna przenieść ładunki na zeroemisyjną kolej. Nie chce tego zrobić 31 proc., a 19 proc. nie ma zdania.
Najczęściej firmy nie korzystają z kolei, bo nie dociera ona do ich odbiorców — 34 proc. badanych. Jako przeszkodę w przejściu na transport szynowy 13 proc. respondentów wskazało duże rozdrobnienie klientów. Tylko 4 proc. uznało, że jest zbyt drogi, a 6 proc., że za wolny.
Jakub Majewski ma nadzieję, że rozwój przewozów intermodalnych pozwoli docierać z przesyłkami kolejowymi nawet do mniejszych podmiotów, nie mających bocznicy kolejowej, co zachęci je do korzystania.