Firmy czekają na euro

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 07-04-2010, 06:57

Sześć na siedem firm chce szybkiego przyjęcia unijnej waluty — wynika z badania Grant Thornton Frąckowiak.

Przedsiębiorcy nie mogą doczekać się wprowadzenia w Polsce unijnej waluty. Aż 85 proc. szefów dużych i średnich firm chce zamiany złotego na euro — wynika z badania firmy doradczej Grant Thornton Frąckowiak. Przeciwny temu jest tylko co dziewiąty ankietowany.

Zobacz więcej

Okładka Pulsu Biznesu, 7 IV 2010

— Druga połowa 2008 r. i początek 2009 r. był okresem, w którym kurs euro skoczył z 3,20 do 4,70, spędzając sen z oczu wielu przedsiębiorców. Z tygodnia na tydzień zmieniała się opłacalność kontraktów, rosły też koszty obsługi kredytów walutowych. Część firm zdecydowała się na opcje walutowe i długo tego nie zapomni. Polscy przedsiębiorcy dobrze pamiętają te doświadczenia — komentuje Tomasz Wróblewski, partner zarządzający Grant Thornton Frąckowiak.

Firmy czekają na euro Firmy czekają na euro

Zapomnieć o kursie

Właśnie gwałtowne wahania kursu są głównym powodem, dla którego polscy przedsiębiorcy chcą pożegnać złotego. Ponad połowa ankietowanych szefów firm (55 proc.) wskazuje wyeliminowanie ryzyka kursowego jako największą korzyść z wejścia do strefy euro.

— Firmy albo zmagają się z ryzykiem, albo z kosztami ubezpieczenia się przed nim. To nie poziom kursu jest główną przeszkodą eksporterów i importerów, lecz jego nagłe wahnięcia. Zyskowny kontrakt nagle może przynieść firmie stratę. Tymczasem nawet do niekorzystnego kursu firmy z czasem się dostosowują — mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

Na drugim miejscu w rankingu korzyści płynących z rozliczania się we wspólnej unijnej walucie jest większa przejrzystość i porównywalność cen (17 proc. wskazań). Trzecią zaletą (14 proc.) euro według przedsiębiorców są niższe koszty transakcyjne, czyli koszty wymiany złotych na euro i odwrotnie. Na czwartym miejscu (8 proc.) jest dostęp do tańszego pieniądza, czyli niższe oprocentowanie kredytów. Przedsiębiorcy mogliby czerpać korzyści z kredytów w euro bez ich największej obecnie wady — ryzyka kursowego.

— Różnica między stopami procentowymi w Polsce i strefie euro jest bardzo wyraźna. U nas stawka międzybankowa to ponad 3 proc., w Eurolandzie niewiele powyżej 0. Ale nie należy tej różnicy traktować jako zasady. Nie można wykluczyć sytuacji, kiedy inflacja w strefie euro podskakuje i stopy procentowe idą w górę powyżej polskich — zaznacza Rafał Lerski, analityk Expandera.

Więcej w środowym Pulsie Biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu