Firmy inwestują w ochronę
Firmy korzystające z Internetu coraz częściej zdają sobie sprawę, że łatwość wykorzystania i możliwości tego medium łączą się z dużym niebezpieczeństwem penetrowania sieci przez hakerów. Strach przed intruzami zwiększa zainteresowanie programami zabezpieczającymi własne zasoby informatyczne.
Spektakularne włamania na strony internetowe znanych firm sprawiły, że wzrasta coraz bardziej zainteresowanie systemami zabezpieczającymi zasoby sieci przed włamaniem. Dotychczas większość użytkowników globalnej sieci nie obawiała się włamań, ponieważ zdarzały się one dość rzadko. Jednak seria upokorzeń, na jakie zostało narażonych siedem znanych przedsiębiorstw, sprawia że nawet drobni przedsiębiorcy zastanawiają się nad bezpieczeństwem swoich stron w Internecie.
— Do niedawna firmy nie chciały płacić za dodatkowe oprogramowanie. Często, rzeczywiście były to koszty, które przerastały możliwości drobniejszych klientów. Średnio program zabezpieczający kosztuje około 2 tys. zł. Cena całego systemu nie przekracza 4 tys. zł — mówi Grzegorz Bramowicz z firmy Polska OnLine.
Na rynku dostępne są systemy, które kosztują nawet 4 mln zł. Ale na ogół firmy stosują zabezpieczenia w cenie od kilkuset do kilkudziesięciu tys. zł. Wszystko zależy od wartości chronionych danych.
— Klienci są coraz bardziej zainteresowani takimi zabezpieczeniami. Coraz więcej przedsiębiorstw chce mieć własne strony w Internecie, a po ostatnich wypadkach wzrosła ich troska o pełne zabezpieczenie przed włamaniem. Obawy są związane przede wszystkim z walką konkurencyjną. Rynkowi rywale mogą dyskredytować konkurenta przez „upiększanie” jego stron — uważa Krzysztof Jasicki z firmy Olimp Multimedia.
Problem zabezpieczeń zasobów informatycznych nie zależy tylko od zamożności stosującej je firmy.
— Systemy ochrony danych są zawsze pewnym kompromisem między możliwością łatwego dostępu a własnym strachem przed intruzami — sumuje Krzysztof Jasicki.
ZAGROŻENIE ROŚNIE: Nawet najbardziej „niewinna” hakerska interwencja jest postrzegana teraz jako poważne zagrożenie prestiżu firmy. fot. ARC