Firmy robią, co mogą, by za prąd płacić mniej. Najprościej? Zaplanować produkcję tak, aby jak najwięcej energii elektrycznej zużywać poza tzw. szczytami, kiedy jest najdroższa. Niby oczywiste, ale niektórzy dopiero wprowadzają taki model produkcji.
— Wdrażamy właśnie kilka projektów, które mają na celu optymalizację zużycia energii. M.in. zmieniamy system pracy — przyznaje Adam Laskowski, członek zarządu pabianickich Suwar, producenta opakowań z tworzyw sztucznych, należącego do globalnej grupy Wentworth. Chodzi o to, by produkcja szła pełną parą głównie poza energetycznymi godzinamiszczytu. Szczyt to godz. 6-9 rano oraz 14-16 po południu, choć ten rozkład zależy również od regionu Polski. Reszta doby to również noce i weekendy.
Jest o co się starać, bo najdroższy szczyt, czyli popołudniowy, oznacza w przypadku NAN cenę 394 zł za MWh, podczas gdy reszta doby to 215 zł za MWh. W szczycie przedpołudniowym cena wynosi 299 zł.
Więcej we wtorkowym "Pulsie Biznesu" oraz archiwum PB>>