Interpretacja wiążąca to jedno z dobrodziejstw ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Niestety nie skorzystają z niego importerzy.
Ustawa z 2 lipca o swobodzie działalności gospodarczej (DzU nr 173, poz. 1807) w art. 10 (której część rozwiązań wchodzi w życie od 1 stycznia 2005 r.) wprowadza instytucję pisemnej interpretacji co do zakresu i sposobu zastosowania przepisów, z których wynika obowiązek świadczenia przez przedsiębiorcę daniny publicznej, w jego indywidualnej sprawie.
Zasady udzielania interpretacji regulują odrębne ustawy — m.in. art. 14 ordynacji podatkowej zmienionej ustawą z 2 lipca 2004 r. Zgodnie z nim, przedsiębiorca może złożyć do właściwego organu wniosek o wydanie pisemnej interpretacji co do zakresu i sposobu zastosowania przepisów, z których wynika obowiązek świadczenia interpretacji pisemnych.
Dla przedsiębiorcy największą wartość ma interpretacja wydana w trybie art. 14-14d ordynacji. Ma ona formę postanowienia, w związku z czym musi zawierać uzasadnienie faktyczne i prawne rozstrzygnięcia, tryby uzupełnienia, sprostowania i wyjaśnienia, informację o możliwości wniesienia zażalenia oraz podlega nadzwyczajnym trybom wzruszenia.
Interpretacja taka ma charakter wiążący dla organów podatkowych, co oznacza, że nie mają one możliwości wydania decyzji ustalającej lub określającej zobowiązanie podatkowe niezgodnej z nią. Zmiana lub uchylenie wydanej w tym trybie interpretacji mogą zostać dokonane wyłącznie przez organ odwoławczy w drodze decyzji w rezultacie rozpatrzenia zażalenia lub z urzędu, o ile rażąco narusza ona prawo, orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego lub Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Korzyści przedsiębiorcy, który uzyskał pisemną interpretację są oczywiste. Zastosowanie się do niej nie może szkodzić, co oznacza, że nie określa się albo nie ustala zobowiązania podatkowego za okres do efektywnej zmiany interpretacji, nie ustala się dodatkowego zobowiązania w podatku VAT, nie stosuje się sankcji podatkowych oraz karnoskarbowych.
Uprawnieni
Aby uzyskać pisemną informację, podatnik, płatnik lub inkasent muszą złożyć wniosek, stosownie do właściwości, do naczelnika urzędu skarbowego, naczelnika urzędu celnego lub wójta, burmistrza (prezydenta), starosty albo marszałka województwa, a organy te mają obowiązek udzielić pisemnej interpretacji co do zastosowania prawa podatkowego.
Problem w tym, że choć naczelnik urzędu celnego (zgodnie z art. 13 ordynacji podatkowej) jako organ podatkowy może udzielić interpretacji prawa podatkowego (VAT importowy, akcyza importowa i krajowa), to jeżeli wniosek będzie dotyczył prawa celnego — nie. O tym, że cło jest daniną publiczną, nie trzeba nikogo przekonywać. Nawet prof. Wiesław Czyżowicz, szef Służby Celnej, we wprowadzeniu do polskiego wydania wspólnotowego kodeksu celnego definiuje cło jako: „określony akt prawny organów państwowych lub międzynarodowego ugrupowania integracyjnego, ustanawiający jeden z rodzajów świadczenia pieniężnego o charakterze daniny publicznej, warunki jego stosowania i egzekwowania, należnego za obrót towarami przekraczającymi granicę celną obszaru celnego”.
Brakuje podstawy
Biorąc to pod uwagę można wnioskować, że przepis art. 10 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej daje możliwość zwrócenia się z wnioskiem o wydanie pisemnej interpretacji przepisów celnych. Jednak nie da się zastosować do tego rodzaju wniosku przepisów zawartych w art. 14-14d ordynacji, bo zgodnie z ustawą Prawo celne (DzU nr 68, poz. 622) art. 14 ordynacji podatkowej nie ma zastosowania. Do postępowania w sprawach celnych stosuje się przepisy art. 12, działu IV (postępowanie podatkowe) oraz rozdziału 14 działu III (następstwo prawne) ordynacji podatkowej.
Można co prawda twierdzić, że rozporządzenie Rady nr 2913/92 z 12 października 1992 r. ustanawiające wspólnotowy kodeks celny w art. 11 przewiduje uzyskiwanie informacji dotyczących stosowania przepisów prawa celnego. Dotyczy on jednak jedynie informacji, a nie interpretacji i wniosek może zostać nie uwzględniony w przypadku, jeżeli nie będzie dotyczył faktycznie mającego się odbyć przywozu lub wywozu. Ten przepis nie przewiduje także żadnej drogi odwoławczej od uzyskanej informacji.
Można też wskazać na kolejny przepis wspólnotowego kodeksu celnego — art. 12, z którego wynika, że organy celne wydają wiążące informacje taryfowe lub wiążące informacje o pochodzeniu towarów w formie decyzji, z wszelkimi dobrodziejstwami proceduralnymi wynikającymi z zachowania tej formy rozstrzygnięcia. Jednak śmiem twierdzić, że to nie wystarczy. Dlaczego pozycja podatnika/importera ma być gorsza niż pozycja podatnika np. akcyzowego czy też CIT?
Tomasz Rudyk
menedżer w zespole doradztwa podatkowego PwC