FIRMY PORZĄDKOWE ZABIEGAJĄ O MARKETY

Małgorzata Zdunek
opublikowano: 2000-02-08 00:00

FIRMY PORZĄDKOWE ZABIEGAJĄ O MARKETY

Przedsiębiorstwa sprzątające są w stanie sprostać wymaganiom sieci handlowych

Zakłady oferujące usługi porządkowe obsługują coraz większe obiekty. Rosnące wymagania usługobiorców wymuszają stałe inwestycje w kosztowny sprzęt. Konkurencja sprawia, że oferta firm ciągle się poszerza. Doceniane są przedsiębiorstwa, oferujące kompleksową obsługę obiektu.

Popyt na usługi w zakresie utrzymania czystości w biurach i obiektach handlowych stale rośnie. Polskie firmy nie narzekają na brak zleceń, ale powoli zaczynają zagrażać im wielkie międzynarodowe podmioty z tej branży.

Market szczytem marzeń

— Niełatwo jest uzyskać kontrakt na sprzątanie dużych obiektów. Rosnąca ilość ofert sprawia, że firma zamawiająca usługę, zwykle przedsiębiorstwo zagraniczne, dyktuje swoje warunki. Aby podpisać kontrakty z liczącymi się klientami, konieczne jest dostosowanie oferty do ich indywidualnych potrzeb — tłumaczy Marek Kilarski, właściciel przedsiębiorstwa Higiena System z Bielska-Białej, świadczącego usługi m.in. dla sieci Makro i GŽant.

Firma może posprzątać hale sprzedaży, biura, wyczyścić kanalizację czy zadbać o tereny zewnętrzne. W obiektach, z którymi związana jest stałym kontraktem, zatrudnia potrzebnych do tego pracowników i wyposaża ich w niezbędny sprzęt.

Sprzątaczki z dyplomem

— Aby utrzymać wysoki poziom wykonywanych prac, stale szkolimy personel. Uczymy efektywnego korzystania z urządzeń i stosowanych środków chemicznych — wylicza Marek Kilarski.

W przedsiębiorstwach porządkowych ogromną wagę przykłada się do predyspozycji pracowników.

— Tym osobom powierza się mienie wielkiej wartości. Ponosimy przecież odpowiedzialność za obiekty, do których udostępniono nam klucze — dodaje Małgorzata Arabas, prezes zarządu i dyrektor firmy Zdrowie-2 z Katowic, zajmującej się pracami porządkowymi m.in. dla TV Wisła i radia RMF.

Rosnące wymagania rynku zmuszają firmy do zaopatrywania się w specjalistyczny sprzęt.

— To inwestycja długofalowa. Automat, który w godzinę zmywa 4,5 tys. mkw. podłogi, kosztuje około 100 tys. zł. W obiekcie wielkości średniego supermarketu okres amortyzacji urządzeń wynosi 3 lata — szacuje Marek Kilarski. Zakłady porządkowe nie inwestują zwykle w zakup kosztownych automatów. Są one najczęściej dzierżawione lub brane w leasing.

— Rozmawiamy z kilkoma firmami, spośród których wybieramy stałych dostawców maszyn. Zwracamy przy tym szczególną uwagę na korzystne warunki serwisu. Podobnie jest ze środkami czystości, których zużywamy kilka ton miesięcznie. Musimy mieć pewność stałych dostaw — zaznacza Marek Kilarski.

Podział rynku

Rynek usług w zakresie sprzątania obiektów handlowych powoli się nasyca. Firmy porządkowe coraz częściej zerkają więc w kierunku ogromnych hal produkcyjnych.

— Zatrudniam obecnie 500 osób. Wykonujemy dwa razy więcej usług niż rok temu. W tym roku spodziewamy się podobnego wzrostu. Obserwujemy jednak coraz silniejszą konkurencję. Staramy się więc dotrzeć do obiektów przemysłowych i produkcyjnych. Skala niezbędnych inwestycji w sprzęt jest tam jeszcze większa, ale otwiera to nowe obszary rynku — twierdzi Marek Kilarski.

Nie wszystkie firmy walczą o zlecenia od wielkich kompleksów handlowych czy przemysłowych. Niektóre specjalizują się w obsłudze biur i innych niedużych obiektów. Najczęściej ich oferta, oprócz sprzątania, obejmuje dbanie o zieleń, drobne naprawy czy nawet remonty pomieszczeń. Jeśli potrzeba, potrafią umeblować biuro oraz wyposażyć je w potrzebne urządzenia.

Konkurencja z zagranicy

— Im szerszy zakres wykonywanych prac oferujemy, tym lepiej klienci uświadamiają sobie własne potrzeby. Sprzątamy obiekty o powierzchni do 10 tys. mkw. Nie odmawiamy również usług małym firmom, zajmującym dwa pokoje. Olbrzymie znaczenie ma dla nas możliwość bezpośredniego kontaktu z klientem. Tylko wtedy można w pełni poznać jego oczekiwania — wyjaśnia Małgorzata Arabas.

Na rynek wchodzą również zagraniczne przedsiębiorstwa, świadczące usługi porządkowe. Zaostrzająca się konkurencja sprawia, że polskie zakłady wciąż poszerzają swoją ofertę. Pracy wystarczy dla wszystkich, ponieważ właściciele i gospodarze obiektów, zwolnieni z konieczności utrzymywania własnych ekip porządkowych, coraz chętniej korzystają z usług świadczonych przez firmy z zewnątrz.

HIGIENA NA TELEFON: Oprócz działu usług kontraktowych, zajmującego się głównie obsługą supermarketów, mamy tzw. cleaning service. Kilkunastu pracowników wyposażonych w samochody ze specjalistycznym sprzętem dojeżdża do klientów i wykonuje niecodzienne prace porządkowe: mycie elewacji, reklam czy wózków sklepowych — wylicza Marek Kilarski, właściciel przedsiębiorstwa Higiena System z Bielska-Białej.

KONTROLOWANY ROZROST: Podpisaliśmy umowy kooperacyjne z firmami wykonującymi specjalistyczne usługi. Dzięki temu jesteśmy w stanie zaspokoić nawet najbardziej nietypowe wymagania — zapewnia Małgorzata Arabas, prezes zarządu i dyrektor firmy Zdrowie-2 z Katowic.