Firmy skuteczniej ściągają należności

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2020-06-17 22:00

W ciągu roku ubyło przedsiębiorców, którzy mają problem z odzyskaniem pieniędzy od kontrahentów.

Udział przedsiębiorców, którzy nie mogą ściągnąć należności przez ponad 60 dni, spadł z ok. 50 proc. w zeszłym roku do 35 proc. w drugim kwartale tego roku — wynika z badania przeprowadzonego przez firmę Keralla Research dla rejestru dłużników BIG Info Monitor.

Według BIG poprawa ściągalności długów wynika stąd, że przedsiębiorcy pod wpływem koronawirusa w większymstopniu zaangażowali się w sprawdzanie kontrahentów. Pandemia skłoniła co szóste przedsiębiorstwo do przejścia na przedpłaty. Jedna trzecia z tej grupy firm zaproponowała takie rozwiązanie wyłącznie spółkom, które wcześniej opóźniały rozliczenia, a dwie trzecie bez wyjątków wszystkim swoim klientom: solidnym i niesolidnym, znanym oraz zupełnie nowym. Na poprawę jakości rozliczeń B2B wpłynął też wzrost samodyscypliny płacących za towary i usługi. Ponad 8 proc. firm informuje, że ich odbiorcy starają się obecnie płacić szybciej niż zwykle.

Na początku pandemii co trzeci przedsiębiorca deklarował, że w trudnych czasach wykaże się większą empatią wobec swoich partnerów i będzie bardziej cierpliwy, oczekując na płatność, ale też szybszy w regulowaniu zobowiązań.

— Przedsiębiorcy zdają sobie sprawę z powagi sytuacji i nie chcą przyłożyć ręki do upadłości swoich dostawców, bo zaszkodziłoby to również im — mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Przerwania łańcucha dostaw lub bankructwa dostawców boi się co piąta firma. W największym stopniu martwi się tym przemysł (37 proc.) i handel (34 proc.). Natomiast 16 proc. firm (głównie transport i budownictwo) obawia się bankructwa zleceniodawców.

Najwięcej przedsiębiorców boi się jednak utraty klientów (44 proc.), którzy zmuszeni przez sytuację zaczną ciąć koszty. Tę pesymistyczną wizję mają najczęściej przedstawiciele sektora usług (57 proc.) i budownictwa (47 proc.). Wyniki badania pokazują, że w ubiegłym roku firmy skarżyły się na brak zapłaty 16 zł na każde 100 zł należności, a dzisiaj jest to już 23 zł. Największe kłopoty ze ściąganiem należności mają transport i handel. Największe kwoty związane z zatorami przypadają na ten drugi sektor — to niemal 7,9 mld zł przeterminowanych zobowiązań.