Problem zatorów płatniczych zdecydowanie mniej doskwiera firmom — pokazują wyniki najnowszej edycji badania „Portfel Należności Polskich Przedsiębiorstw” Krajowego Rejestru Długów (KRD) i Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce, przeprowadzonego na ponad 1400 firmach. W trzecim kwartale tego roku aż 44,3 proc. badanych deklarowało, że mają coraz mniejsze problemy z regulowaniem płatności przez kontrahentów albo nie występują one wcale, a zaledwie 10,7 proc. wskazywało, że problem ten narasta. To najlepszy wynik w siedmioletniej historii badania. Skrócił się także czas oczekiwania na zapłatę — z 3 miesięcy i 22 dni do 3 miesięcy i 15 dni.

W porównaniu z latami 2012-13 przedsiębiorcy czekają na swoje pieniądze średnio o 15 dni krócej. Do tego, o 2,9 proc. skrócił się czas oczekiwania na uregulowanie najdłużej przeterminowanych faktur. To wyraźnie wpłynęło również na zmniejszenie się odsetka firm, które nie płaciły swoim kontrahentom, ponieważ nie dostały pieniędzy od klientów. Obecnie jest ich 27,1 proc., o 4 proc. mniej niż trzy miesiące wcześniej.
Mniej jest także przedsiębiorców, którzy z powodu zatorów muszą ograniczać inwestycje — w poprzednim kwartale było ich 28,7 proc., a teraz 26,9 proc. Ponadto wydatki na cele związane ze skutkami i przeciwdziałaniem zatorom stanowią obecnie 6,5 proc. ogółu kosztów firm i są na poziomie poniżej długookresowej średniej. Na tym jednak dobre wiadomości się kończą. Nieznacznie, ale wzrósł w ciągu ostatnich trzech miesięcy odsetek firm, które nie mogą się doczekać spłaty aż ponad połowy wystawionych faktur.
Problem ten dotyczy już 16,1 proc. firm. Kolejnym wskaźnikiem, który wypada gorzej w porównaniu z poprzednim badaniem, są prognozy przedsiębiorców co do skuteczności odzyskiwania należności w nadchodzącym kwartale. Ich pesymizm wzrósł o 3,1 proc., co oznacza, że obecnie 15,7 proc. spodziewa się, że do końca 2015 r. trudniej im będzie otrzymać zapłatę w terminie.
— Ostrożne szacunki przedsiębiorców wynikają raczej z wrodzonego pesymizmu Polaków i ostrożności niż twardych danych. Podstawy wzrostu gospodarczego są trwałe i powinien on się utrzymywać na wysokim poziomie przez dłuższy czas — uspokaja jednak Adam Łącki, prezes KRD.