Firmy tytoniowe idą na wojnę lobbingową

Wiktor szczepaniak
opublikowano: 18-04-2007, 00:00

Rośnie napięcie w branży tytoniowej. Firmy prowadzą już nie tylko wojny cenowe, ale także lobbingowe. O bardzo dużą stawkę.

PODATKI Eskalacja konfliktu w sprawie podwyżki akcyzy na papierosy

Rośnie napięcie w branży tytoniowej. Firmy prowadzą już nie tylko wojny cenowe, ale także lobbingowe. O bardzo dużą stawkę.

Temperatura rywalizacji na wartym 19 mld zł rynku papierosów gwałtownie rośnie. Branża tytoniowa jest dziś nie tylko pokiereszowana wyniszczającymi wojnami cenowymi, ale też mocno skonfliktowana. Napięcie sięga zenitu, bo w ciągu najbliższych dni ukaże się długo oczekiwany projekt nowej ustawy o podatku akcyzowym. Jego zawartość może znacząco wpłynąć na rynek papierosów i wyniki firm.

Dwa obozy

Producenci ruszyli więc z wielką ofensywą lobbingową na rzecz preferowanej koncepcji opodatkowania wyrobów tytoniowych. Z sześciu głównych firm tytoniowych w Polsce wyłoniły się dwa obozy. Po jednej stronie są Philip Morris i British American Tobacco (BAT), które w portfolio mają najsilniejsze marki papierosów na rynku, a po drugiej — Imperial Tobacco, Scandinavian Tobacco, Altadis oraz Gallaher, które liczą się głównie na rynku tańszych papierosów.

Pierwszy obóz jest za zmianą obecnego systemu opodatkowania papierosów, tak by akcyza składała się ze stałej stawki procentowej (25 proc., liczonej od ceny), a także ruchomej stawki kwotowej (od 1000 sztuk). Z ostatnich przecieków do prasy wynika, że projekt resortu finansów przewiduje taką właśnie zmianę. Okazuje się jednak, że do końca nic nie jest przesądzone.

— Nie mogę na razie niczego potwierdzić, bo prace nad projektem ustawy jeszcze trwają. Powinien trafić do uzgodnień międzyresortowych pod koniec kwietnia — informuje Maria Hiż z Ministerstwa Finansów.

Lobbuj, ile sił

— Proponowane przez resort zmiany w strukturze akcyzy na wyroby tytoniowe są bardzo korzystne. Zmniejszenie udziału stawki procentowej i zwiększenie kwotowej zapewni planową harmonizację z wymogami UE. Obecny model akcyzy zachęca firmy do obniżania cen, aby zminimalizować wpływ jej podwyżek, co sprawia, że budżet państwa nie otrzymuje zakładanych wpływów, a firmy, walcząc o utrzymanie udziałów w rynku, obniżają dochodowość — mówi Hubert Zawadzki, rzecznik Philip Morris Polska.

— Ten system akcyzy na wyroby tytoniowe się nie sprawdził. Uderzył w firmy tytoniowe, nie gwarantuje stałych przychodów budżetowi państwa i doprowadził do wzrostu udziału tanich papierosów w rynku z 40 proc. w 2005 r. do 70 proc. — dodaje Marek Kosycarz, rzecznik BAT.

Będzie się działo

Koncepcja drugiego obozu jest inna.

— Opowiadamy się za zrównoważeniem opodatkowania papierosów z droższych i tańszych segmentów. Proponujemy, aby dochodzenie do wymaganego przez UE poziomu akcyzy (64 EUR za 1000 sztuk) odbywało się przez nieznaczne podwyższenie obecnej stawki procentowej (np. do 35 proc.), a następnie podwyższanie jedynie stawki kwotowej — mówi Przemysław Filipowicz, reprezentujący Gallaher Polska.

Jego zdaniem, obniżka stawki procentowej i podwyższanie stawek kwotowych przez uprzywilejowanie producentów droższych papierosów mogą doprowadzić do silnego zaburzenia rynku i znaczącego wzrostu przemytu oraz podrabiania papierosów. Ma to spowodować osłabienie pozycji graczy aktywnych w niższych segmentach cenowych, włącznie z całkowitą eliminacją niektórych z nich.

— Podnoszenie akcyzy wyłącznie przez zwiększanie stawki kwotowej doprowadzi w krótkim czasie do wyeliminowania z krajowego rynku papierosów krótkich 70 mm oraz papierosów typu king size w segmencie tanim — twierdzi Przemysław Filipowicz.

Skutkiem tego ma być m.in. spadek sprzedaży papierosów, a więc także wpływów budżetowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy