Niektórzy nawet nie wiedzą, że pakiet biurowy produkowany przez Microsoft ma jakąś konkurencję. Inni wiedzą. I żałują, że skorzystali z jej oferty.
Łódzka firma Cetel to po prostu sklep komputerowy przy ul. Piotrkowskiej. Pracują w nim trzy osoby. Od 2004 r. Korzystają z pakietu biurowego Microsoft Office. Wcześniej używali bezpłatnego OpenOffice.
— Większość naszych klientów używa Microsoft Office, więc powoli przymierzaliśmy się do zmiany oprogramowania. Mieliśmy akurat dobry okres, handel szedł nieco lepiej, pojawiło się więcej pieniędzy, więc kupiliśmy nowe oprogramowanie — informuje Marek Cesarz, właściciel firmy Cetel.
Dla arkusza i edytora
Marek Cesarz kupił licencję pakietu Office 2003 w wersji Professional, uzupełnionego o program Business Contact Manager zapewniający dodatkowe narzędzia do Outlooka 2003. Zapewne z tego powodu Cetel, będący przecież małą firmą, trafił na listę referencyjną Microsoftu.
Właściciel łódzkiej firmy uważa co prawda, że Business Contact Manager jest przydatny, ale w pakiecie Office są elementy bardziej wartościowe.
— Microsoft przywiązuje dużą wagę do Business Contact Managera, bo chce go wypromować. Ale tak naprawdę to nie możemy się obejść bez arkusza kalkulacyjnego Excel. Wszystkie inne elementy pakietu Office można w jakiś sposób zastąpić. Cenniki przychodzą do nas w formacie xls i bez Excela mieliśmy z ich odczytywaniem pewne problemy. OpenOffice nie jest w pełni kompatybilny z formatem xls i korzystając z tego programu, trudno uniknąć nieporozumień związanych z zawartością cenników. A dla sklepu to istotna sprawa — tłumaczy Marek Cesarz.
Na inne problemy z formatami plików skarży się częstochowski Bo-Mag. Jego przygoda z OpenOffice trwała zaledwie miesiąc, a zaczęła się po otwarciu biura w Warszawie.
— Potrzebny był edytor tekstu. Zdecydowaliśmy się na OpenOffice po przeczytaniu recenzji prasowej — mówi Adam Więckowski z warszawskiego biura Bo-Magu.
Program nie spełnił jednak pokładanych w nim oczekiwań. Bo-Mag tworzy w edytorach tekstu dużo tabelek. Dodanie nowej komórki do stworzonej już tabeli okazało się w OpenOffice nie lada wyzwaniem. Pakiet formatował tekst z sąsiednich komórek tabeli tak, jakby stanowiły jedność, a nie były odrębnymi polami.
Dla edytora tekstu
Z doświadczeń warszawskiego biura wynika też, że OpenOffice kiepsko współpracuje z systemami operacyjnymi z rodziny Windows.
— Gdy korzystaliśmy z OpenOffice, system operacyjny często się zawieszał. Odkąd tworzymy dokumenty w Microsoft Office, takie problemy minęły — zapewnia Adam Więckowski.
Jednak OpenOffice nadal egzystuje w warszawskim biurze Bo-Magu. Nie wszystkie stworzone w tym programie dokumenty daje się poprawnie otwierać w Microsoft Office, który zastąpił pakiet rozwijany przez wolontariuszy.
— To, że nie da się poprawnie przekonwertować pliku zapisanego we własnym, specyficznym formacie OpenOffice, bym zrozumiał. Ale są problemy z plikami zapisywanymi w takich standardowych formatach, jak rtf czy txt — twierdzi Adam Więckowski.