Fiskus bierze się za gotówkę

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2015-04-15 00:00

Drastyczne obniżenie progu obrotu pieniężnego między firmami ma mocno uderzyć w szarą strefę

Ministerstwo Finansów (MF) ma kolejny w ostatnim czasie pomysł na walkę z patologiami na rynku finansowym, uszczelnienie systemu podatkowego oraz zwiększenie dochodów budżetu państwa. Obecnie maksymalny próg dla gotówkowego obrotu między przedsiębiorcami dla jednej transakcji wynosi 15 tys. EUR (60 tys. zł). Kierownictwo MF chce radykalnego, bo aż 5-krotnego, obniżenia tego progu, czyli do 3 tys. EUR (12 tys. zł). Oznaczałoby to ogromny wzrost transakcji, które musiałyby przechodzić przez system bankowy, co znacznie ułatwiłoby organom skarbowym kontrolę płatności, walkę z praniem brudnych pieniędzy oraz ograniczyłoby skalę omijania podatków.

RZECIW SZAREJ STREFIE:
RZECIW SZAREJ STREFIE:
Ministerstwo Finansów kierowane przez Mateusza Szczurka uważa, że przyszła pora, by już prawie wszystkie firmy rozliczały się między sobą bezgotówkowo. Dzięki temu kombinatorzy będą mieć trudniejsze życie.
ARC

Biznes popiera, ale…

Propozycję 5-krotnego obniżenia progu płatności w gotówce MF przedstawiło Ministerstwu Gospodarki (MG) podczas uzgodnień międzyresortowych dotyczących projektu założeń ustawy Prawo działalności gospodarczej (PDG). Zdaniem resortu finansów, po 10 latach obowiązywania nie ma już uzasadnienia dla dalszego utrzymywania tak wysokiego progu. Dzięki jego obniżeniu z 15 tys. do 3 tys. EUR zwiększy się przejrzystość transakcji między firmami, ograniczy szara strefa, wzrosną przychody budżetu państwa, a tym samym zmniejszy się dług publiczny.

W piśmie do Komitetu Rady Ministrów, który ma zająć się projektem, MF wylicza argumenty za obniżeniem progu: powszechność posiadania przez firmy rachunków bankowych, stały wzrost placówek oferujących usługi płatnicze, szeroką ofertę banków dla różnego rodzaju przedsiębiorców, pojawienie się banków wyspecjalizowanych w obsłudze małych i średnich firm oraz upowszechnienie bankowości internetowej. Resort twierdzi, że poza zwalczaniem patologii proponowane rozwiązanie poprawi sytuację uczciwych i legalnie działających firm. Pomysł niezbyt podoba się resortowi gospodarki, który opiera się wpisaniu go do projektu PDG. Przedsiębiorcy uważają pomysł za dobry, mają jednak pewne zastrzeżenia.

— Zacieśnianie obrotu gotówkowego i obniżanie jego górnego progu jest sensownym działaniem na rzecz walki z szarą strefą, jednak aż tak radykalne obniżenie jest przesadą. Może istotnie utrudnić czy wręcz uniemożliwić funkcjonowanie wielu mniejszym firmom. Gros transakcji poprzedzana jest przecież tzw. przedpłatami, które często dokonywane są w gotówce. Moim zdaniem, rozsądne byłoby obniżenie progu co najwyżej o połowę — mówi Wojciech Warski, ekspert ds. gospodarki Business Centre Club. Podobnie uważa Bartosz Wyżykowski, ekspert Konfederacji Lewiatan.

— Obniżanie progu transakcji gotówkowych nie jest złym pomysłem, jednak biorąc pod uwagę sytuację oraz interes najmniejszych firm, należałoby do tak niskiego progu 3 tys. EUR dochodzić stopniowo, np. w ciągu kilku lat — uważa Bartosz Wyżykowski.

Mniej unikania podatków

Istotnym celem propozycji MF jest też wyeliminowanie gotówkowego rozliczania transakcji w celu obchodzenia podatków.

— W praktyce na gruncie podatku VAT organy skarbowe bardzo nieufnie traktują płatności „z ręki do ręki” między firmami. Często w takich sytuacjach fiskus nabiera podejrzeń, że ma do czynienia z fikcyjną transakcją lub że stroną może być fikcyjny podmiot. Dlatego pomysł obniżki progu z 15 tys. do 3 tys. EUR ewidentnie ma także cel podatkowy. Płatność bezgotówkowa za pośrednictwem systemu bankowego niewątpliwie jest znacznie łatwiejsza do skontrolowania, ale posiada również walor dowodowy, że transakcja była legalna — mówi prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów.

400 mld zł Taka jest wielkość szarej strefy w Polsce według szacunków Banku Światowego.

 

Możesz zainteresować się również: