Od 7 marca zaczęły obowiązywać przepisy, ograniczające uprawnienia służb kontrolnych. Urzędnicy alarmują, że nieuczciwe firmy łatwo odwleką nalot kontrolerów.
- Choć nie wszczynaliśmy jeszcze kontroli według nowych zasad, obawiamy się, że uniemożliwią nam one prowadzenie działań – mówi „Pulsowi Biznesu” Alicja Jurkowska z Urzędu Kontroli Skarbowej (UKS) w Warszawie.
- Szczególnie obawiamy się, że nowe możliwości skrzętnie będą wykorzystywać przestępcy, dopuszczający się nadużyć w sektorze paliwowym czy handlu złomem. Dostali sporo czasu na przygotowanie się do kontroli, zatuszowanie nieprawidłowości w dokumentacjach czy załatwienie korzystnych zeznań świadków – dodaje Janusz Kozłowski z wrocławskiego UKS.
Przerażony jest też przedstawiciel Sanepidu.
- Firma może nas nie wpuścić. I co? Mamy prosić pomoc policję? To absurd – zżyma się Wiesław Rozbicki z warszawskiego Sanepidu.
Krytyki przepisów do wiadomości nie przyjmuje Adam Szejnfeld, wiceminister gospodarki.
- Opór urzędniczego lobby mnie nie dziwi. Jeżeli urzędnicy nie chcą działać według nowych zasad, to niech zmienia pracę – ripostuje Adam Szejnfeld.
Więcej w dzisiejszym „PB”