Fiskus łowi programistów

Resort finansów jedzie do Krakowa na hackaton, żeby wyłowić talenty, a potem zatrudnić do tropienia oszustów podatkowych. Oferuje rynkowe płace

W miniony piątek na stronach Ministerstwa Finansów pojawił się utrzymany w konwencji czarno-białego komiksu kilkuminutowy film kryminalny. Opowiada o tym, jak to „jeszcze do niedawna przestępcy czaili się na przedsiębiorców i namierzali tych najsłabszych”. W tych mrocznych czasach „podpis na fakturze oznaczał kłopoty i bycie wciągniętym siłą do machiny do wyłudzania pieniędzy”, których było tyle, że mogło zakręcić się w głowie. „To wszystko działo się na naszych oczach, ale nic nie mogliśmy zrobić” — kontynuuje lektor — aż do chwili, gdy „nareszcie nadeszła pomoc i powstrzymała wyłudzenia”. „Kim jest tajemniczy bohater?” — pada pytanie z ekranu i pojawia się postać przypominająca Batmana w garniturze, unosząca się nad uwolnionym z opresji rozradowanym tłumem. Jeśli ktoś podejrzewa, że pod maską kryje się Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister finansów, jest w błędzie. Poprawną odpowiedź można znaleźć w drugiej części kryminału.

Zobacz więcej

FISKUS NA RYNKU: Resort finansów, którym kieruje Mateusz Morawiecki, zdaje sobie sprawę, że jeśli chce mieć najlepszych specjalistów, musi im dobrze zapłacić. Dlatego już na hackaton i drugi etap konkursu ministerstwo przygotowało budżet w wysokości 210 tys. zł. Fot. Jakub Włodek - REPORTER

Hojny sponsor

Filmik stanowi część akcji promocyjnej hackatonu, który w sobotę ruszy w Krakowie. Ministerstwo Finansów jest jednym z sześciu partnerów konkursu, który ma ambicję stać się największym przedsięwzięciem tego typu w Europie. Organizatorzy Hack Yeah Extreme chcą pobić rekord Guinessa pod względem liczby uczestników. Już zgłosiło się ponad tysiąc osób, a do soboty pewnie spłyną kolejne zgłoszenia. Resort finansów liczy, że w masie programistów uda mu się wyłowić i zrekrutować speców, którzy pomogą ścigać przestępców podatkowych. To oni mają stać się „batmanami”.

— Zdajemy sobie sprawę, że ogłoszenie „Ministerstwo Finansów zatrudni programistów” przepadnie w masie podobnych anonsów, zamieszczanych przez znane firmy. Poprzez hackaton chcemy dotrzeć do fachowców najwyższej klasy i przekonać, że możemy zaoferować rynkowe warunki pracy konkurencyjne wobec komercyjnych ofert — mówi przedstawiciel resortu.

O tym, że nie są to puste deklaracje, świadczyć może pula nagród przygotowanych na krakowski konkurs. Ministerstwo Finansów, zapominając o wężu w kieszeni, wraz z bratnim Ministerstwem Rozwoju zostało najhojniejszym sponsorem uczestników Hack Yeah Extreme. Rywalizacja podczas hackatonu będzie polegała na rozwiązaniu zadań w trzech kategoriach: x-sport, x-nature i x-social, zleconych przez partnerów. Do zgarnięcia są trzy czeki po 10 tys. zł. Dwa dodatkowe zadania przygotowały: Kraków, który szuka pomysłów na ułatwienie dostępu do miejskich baz danych (do wygrania są bilety na koncert zespołu Metallica), i Ministerstwo Finansów. Resort przeegzaminuje uczestników z analizy danych, z myślą o wyłapywaniu oszustów podatkowych. Nagroda za pierwsze miejsce to… 30 tys. zł plus bilety na Web Summit w Lizbonie. Zdobywcy drugiego i trzeciego miejsca też nie odejdą z pustymi rękami — MF ma dla nich odpowiednio 20 i 10 tys. zł.

Potop big data

Na tym nie koniec. Właściwie można powiedzieć, że to dopiero początek. Przedstawiciele resortu (a konkretnie: Krajowej Administracji Skarbowej, czyli KAS, i spółki Aplikacje Krytyczne) nie jadą na Hack Yeah szukać rozwiązań konkretnego problemu — zadanie konkursowe to tylko test. Hackaton będzie pierwszym etapem rekrutacji.

— Spośród uczestników konkursu wybierzemy wyróżniających się programistów i zaprosimy ich do drugiego etapu, który odbędzie się już w ministerstwie — wyjaśnia nasz rozmówca. Na potrzeby zadania rozwiązywanego w Krakowie zostaną podstawione fikcyjne dane, przygotowane przez ministerstwo. W drugim etapie programiści dostaną do obróbki autentyczny zbiór danych (anonimowych) i tym razem będą pracować nad rozwiązaniem realnych problemów. Efekty ich pracy zostaną wdrożone przez KAS i Aplikacje Krytyczne. Start drugiego etapu zaplanowany jest na drugą połowę listopada. Uczestnicy będą spotykać się ze specjalistami z resortu co dwa tygodnie, a między zjazdami — pracować nad rozwiązaniami konkretnych problemów. Resort wyselekcjonował trzy zadania, które chce zlecić programistom złowionym w Krakowie.

Finał drugiego etapu konkursu odbędzie się na początku przyszłego roku. Pula nagród będzie większa niż w Krakowie — wyniesie 150 tys. zł. Najlepsi dostaną też propozycje pracy w resorcie.

— Nie jest to praca w urzędzie, z czym kojarzy się często ministerstwo, ale w wyspecjalizowanej jednostce, naszym wewnętrznym Google’u, gdzie pracują eksperci najwyższej klasy i tak też są wynagradzani — mówi jeden z naszych rozmówców.

Ministerstwo musi zatrudnić specjalistów, bo w przyszłym roku skokowo wzrośnie ilość informacji, jakie będą przetwarzały służby skarbowe. Od stycznia obowiązkiem raportowania w formacie Jednolitego Pliku Kontrolnego zostaną objęte wszystkie firmy — co oznacza miliony rekordów miesięcznie. Wiosną wystartuje STIR, czyli system analizy przepływów na firmowych rachunkach bankowych. To kolejny potężny strumień danych do analizy.

Pionierzy w hakerce

Udział w hackatonie czyni z polskiego Ministerstwa Finansów europejskiego pioniera wśród służb skarbowych. Na własnym podwórku wyprzedziło je jednak Ministerstwo Cyfryzacji, które we wrześniu, wspólnie z Biblioteką Narodową, zorganizowało dwudniowy konkurs dla hakerów. Uczestnicy szukali pomysłów, jak wykorzystać dane publiczne, żeby ułatwić życie społeczeństwu.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Fiskus łowi programistów