Decyzje nowych urzędów skarbowych mogą być przez firmy skutecznie podważane. Działają one bowiem bez podstawy prawnej.
1 stycznia zaczną funkcjonować specjalne urzędy skarbowe przeznaczone do obsługi tzw. dużych firm. Zaczną, choć nie powinny. Z przepisów wyraźnie wynika, że mogą one ruszyć, ale 1 stycznia 2005 r. Dlaczego wystartują o rok wcześniej? Bo tak się uparło Ministerstwo Finansów (MF). Ten upór może jednak drogo kosztować budżet państwa.
Błąd resortu
„Puls Biznesu” kilkakrotnie poruszał problem dużych urzędów skarbowych. Cytowaliśmy opinie prawników i ekspertów podatkowych, którzy zgodnie twierdzą, że urzędy mogą zacząć działać 1 stycznia 2005 r., a nie już od 1 stycznia 2004 r., jak chce resort finansów. To wynika z dokładnej analizy przepisów ustawy o wojewódzkich kolegiach skarbowych i zmianie innych ustaw (Dziennik Ustaw nr 137 z 2003 r.). Resort finansów nie widzi jednak problemu.
— Od 1 stycznia 2004 r. specjalne urzędy skarbowe dla dużych firm ruszą pełną parą — mówi Anna Sobocińska z MF.
Zadaniem 19 specurzędów skarbowych będzie usprawnienie poboru podatków dzięki baczniejszemu prześwietlaniu podatników. Mają one obsługiwać około 30 tys. przedsiębiorstw. Jak nas poinformowało biuro prasowe MF, do nowych urzędów zgłosiło się 28 tys. firm. Oznacza to, że na „uprzejme zaproszenie” resortu (tak napisano na jego stronie internetowej) zgłosili się prawie wszyscy przedsiębiorcy, którzy podpadaliby pod jurysdykcję specurzędów.
Będą konsekwencje
Na razie Ministerstwo Finansów robi dobrą minę do złej gry.
— Resort pokrętnie stara się udowodnić iluzoryczną tezę, że duże urzędy skarbowe mogą wystartować z początkiem 2004 r. Przez to może dojść do dezorganizacji systemu fiskalnego — mówi prof. Witold Modzelewski, prezes Instytutu Studiów Podatkowych.
Zaistniała sytuacja stwarza więc ogromne zagrożenie dla budżetu państwa. Jakie?
— Decyzje podatkowe specjalnego urzędu będą łatwe do podważenia. Każda firma niezadowolona z wydanej decyzji może zakwestionować właściwość urzędu, co skutkować będzie nieważnością takiej decyzji — wyjaśnia Andrzej Dębiec, szef działu podatkowego kancelarii prawnej Lovells.
Wystarczy więc wystąpić do NSA, aby uzyskać uchylenie decyzji skarbowych. Z tego powodu do budżetu mogą nie trafić setki milionów złotych.