Nowy kodeks budowlany, którego projekt firmuje resort infrastruktury, ma uporządkować system inwestycji. Dotychczasowe nowelizacje spowodowały, że polskie prawo jest zawiłe i niespójne. Projekt budzi jednak sporo zastrzeżeń. Zgłosił je m.in. resort finansów, który nie chce, by urzędnicy skarbowi dodatkowo pełnili funkcję policji budowlanej. W projekcie przewidziano, że to nie nadzór budowlany, lecz fiskus będzie karać np. za nielegalne użytkowanie budynku.

„Brak jest uzasadnienia dla zmiany systemowej polegającej na nałożeniu na organy podatkowe nowych obowiązków, polegających na wymierzaniu przez te organy (…) opłat i kar administracyjnych dotyczących procesu budowlanego. Takiemu rozwiązaniu przeciwny jest minister finansów” — napisał Jarosław Neneman, podsekretarz stanu w resorcie, w opinii do projektu.
Biurokracja budowlana
Jego zdaniem, administracja budowlana będzie wystarczająco rozbudowana, by samodzielnie ścigać nielegalnych inwestorów i użytkowników obiektów. „Nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego, by w sytuacji, gdy kodeks budowlany tworzy rozbudowaną strukturę nadzorującą, monitorującą i kontrolującą proces budowlany(790 jednostek organizacyjnych), wspomagać tę (…) kosztowną strukturę organami podatkowymi” — kategorycznie stwierdza Jarosław Neneman.
Minister wymienia długą listę nowych obowiązków, które spadłyby na naczelników urzędów skarbowych. To nie tylko wydawanie decyzji w sprawie kar administracyjnych i opłaty legalizacyjnej, ale również związane z tym szacowanie wartości obiektu budowlanego. Sztab podatkowych urzędników będzie też musiał m.in. wystawiać i doręczać upomnienia w przypadku niezapłacenia kary w terminie, kierować sprawy do sądów i prowadzić egzekucję należności.
Weryfikacja wyceny
Zastrzeżenia fiskusa budzą także przepisy wprowadzające weryfikację przez służby podatkowe opinii rzeczoznawców, wydawanych w procesie legalizacji samowoli budowlanych.
„Kuriozalnym rozwiązaniem jest, aby urząd skarbowy weryfikował wartość nieruchomości wyznaczoną przez rzeczoznawcę majątkowego” — napisał Jarosław Neneman. W projekcie przewidziano, że jeśli nadzór budowlany zgodzi się na legalizację obiektu wykonanego niegodnie z przepisami, inwestor musi m.in. przedstawić wycenę rzeczoznawcy. Jeśli fiskus uzna, że jest ona niezgodna z rynkową, wzywa do jej weryfikacji.
„Organ podatkowy, po przeprowadzeniu weryfikacji opinii, wymierza (…) opłatę legalizacyjną w wysokości 30 proc. wartości obiektu budowlanego lub jego części, chyba że inwestor oświadczy, że odstępuje od legalizacji” — napisano w projekcie. „Oznacza to podważenie przez projektodawcę kompetencji niezależnego rzeczoznawcy majątkowego w zakresie szacowania wartości nieruchomości” — zaznacza Jarosław Neneman.
Dodaje, że skoro urzędnicy podatkowi mają weryfikować wyceny zgodnie z kodeksem budowlanym, trzeba by także zmienić ustawę o gospodarce nieruchomościami „w zakresie sporządzania operatów szacunkowych przez rzeczoznawcę i wprowadzić (…) sprawdzenie przez urząd skarbowy wartości nieruchomości” wynikającą z ekspertyzy rzeczoznawcy. © Ⓟ