Fiskus nie chce karać na budowach

Nadzór budowlany będzie wystarczająco rozbudowany, by sam ścigał nielegalnych inwestorów i użytkowników — twierdzi resort finansów.

Nowy kodeks budowlany, którego projekt firmuje resort infrastruktury, ma uporządkować system inwestycji. Dotychczasowe nowelizacje spowodowały, że polskie prawo jest zawiłe i niespójne. Projekt budzi jednak sporo zastrzeżeń. Zgłosił je m.in. resort finansów, który nie chce, by urzędnicy skarbowi dodatkowo pełnili funkcję policji budowlanej. W projekcie przewidziano, że to nie nadzór budowlany, lecz fiskus będzie karać np. za nielegalne użytkowanie budynku.

PODZIAŁ ZADAŃ:
Zobacz więcej

PODZIAŁ ZADAŃ:

Jarosław Neneman, wiceminister finansów, nie chce dokładać pracy urzędnikom skarbowym i wyręczać z obowiązków kadry nadzoru budowlanego. [FOT. GK] Grzegorz Kawecki

„Brak jest uzasadnienia dla zmiany systemowej polegającej na nałożeniu na organy podatkowe nowych obowiązków, polegających na wymierzaniu przez te organy (…) opłat i kar administracyjnych dotyczących procesu budowlanego. Takiemu rozwiązaniu przeciwny jest minister finansów” — napisał Jarosław Neneman, podsekretarz stanu w resorcie, w opinii do projektu.

Biurokracja budowlana

Jego zdaniem, administracja budowlana będzie wystarczająco rozbudowana, by samodzielnie ścigać nielegalnych inwestorów i użytkowników obiektów. „Nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego, by w sytuacji, gdy kodeks budowlany tworzy rozbudowaną strukturę nadzorującą, monitorującą i kontrolującą proces budowlany(790 jednostek organizacyjnych), wspomagać tę (…) kosztowną strukturę organami podatkowymi” — kategorycznie stwierdza Jarosław Neneman.

Minister wymienia długą listę nowych obowiązków, które spadłyby na naczelników urzędów skarbowych. To nie tylko wydawanie decyzji w sprawie kar administracyjnych i opłaty legalizacyjnej, ale również związane z tym szacowanie wartości obiektu budowlanego. Sztab podatkowych urzędników będzie też musiał m.in. wystawiać i doręczać upomnienia w przypadku niezapłacenia kary w terminie, kierować sprawy do sądów i prowadzić egzekucję należności.

Weryfikacja wyceny

Zastrzeżenia fiskusa budzą także przepisy wprowadzające weryfikację przez służby podatkowe opinii rzeczoznawców, wydawanych w procesie legalizacji samowoli budowlanych.

„Kuriozalnym rozwiązaniem jest, aby urząd skarbowy weryfikował wartość nieruchomości wyznaczoną przez rzeczoznawcę majątkowego” — napisał Jarosław Neneman. W projekcie przewidziano, że jeśli nadzór budowlany zgodzi się na legalizację obiektu wykonanego niegodnie z przepisami, inwestor musi m.in. przedstawić wycenę rzeczoznawcy. Jeśli fiskus uzna, że jest ona niezgodna z rynkową, wzywa do jej weryfikacji.

„Organ podatkowy, po przeprowadzeniu weryfikacji opinii, wymierza (…) opłatę legalizacyjną w wysokości 30 proc. wartości obiektu budowlanego lub jego części, chyba że inwestor oświadczy, że odstępuje od legalizacji” — napisano w projekcie. „Oznacza to podważenie przez projektodawcę kompetencji niezależnego rzeczoznawcy majątkowego w zakresie szacowania wartości nieruchomości” — zaznacza Jarosław Neneman.

Dodaje, że skoro urzędnicy podatkowi mają weryfikować wyceny zgodnie z kodeksem budowlanym, trzeba by także zmienić ustawę o gospodarce nieruchomościami „w zakresie sporządzania operatów szacunkowych przez rzeczoznawcę i wprowadzić (…) sprawdzenie przez urząd skarbowy wartości nieruchomości” wynikającą z ekspertyzy rzeczoznawcy. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Fiskus nie chce karać na budowach