Fiskus nie chce zwlekać z VAT

Resort finansów wspiera inwestycje firm, szybciej zwracając podatek. Szybciej łapie też oszustów, bo ma lepsze narzędzia analityczne

W styczniu wpływy z VAT do państwowej kasy wróciły na ścieżkę wzrostu. Grudzień przyniósł jednak duże rozczarowanie w rachunkach budżetowych. Fiskus ściągnął zaledwie 5,1 mld zł VAT — to najgorszy grudniowy wynik od wybuchu kryzysu i o blisko połowę słabszy niż rok wcześniej. Ministerstwo Finansów (MF) się jednak nie martwi — samo się do tego przyczyniło, rekordowo szybko zwracając firmom należny VAT. Na koniec listopada zwroty VAT sięgały 80,3 mld zł. Miesiąc później, jak wynika z informacji „PB”, przekroczyły 90 mld zł, co oznacza, że tylko w grudniu fiskus oddał firmom ponad 10 mld zł. Oficjalnych danych MF na razie nie podaje, podkreśla jednak, że mocno skrócił się czas rozpatrywania wniosków o zwrot VAT.

Skarbówka więcej widzi…

W 2016 r. nie tylko zwroty VAT były rekordowe. Padł także rekord zatrzymanych przez urzędników nienależnych zwrotów podatku. Ze statystyk udostępnionych przez Ministerstwo Finansów wynika, że w sumie zatrzymano 1,44 mld zł z podatku od towarów i usług, z czego ponad 1 mld zł w wyniku kontroli skarbowej. Zatrzymany VAT stanowił zatem mniej niż 2 proc. tego, który przedsiębiorcom oddał fiskus. — Z danych wynika, że urzędy kontroli skarbowej [UKS — red.] częściej zajmowały się badaniem zasadności zwrotów zwrotu i tę aktywność rzeczywiście dało się zauważyć. Tę zmianę należy pochwalić — UKS ma więcej narzędzi i możliwości prowadzenia zaawansowanej kontroli podatkowej — mówi Radosław Piekarz, ekonomista i doradca podatkowy w kancelarii A&RT.W 2015 r. zatrzymane przez kontrole skarbowe nienależne zwroty VAT były sześciokrotnie mniejsze niż w ubiegłym — wyniosły 168 mln zł. Urzędnicy ze Świętokrzyskiej twierdzą, że skokowo rosnące sumy zatrzymanego podatku to efekty lepszej i szybszej analizy. Tylko w czwartym kwartale kontrolerzy zatrzymali zwrot ok. 460 mln zł VAT, czyli prawie połowę kwoty za cały 2016 r. Ubiegły rok przyniósł też wzrost średniej kwoty ustaleń — z 1,97 mln zł do 2,25 mln zł. Eksperci radzą jednak, żeby nie przywiązywać do tych liczb nadmiernej wagi. — Należy pamiętać, że zatrzymany zwrot VAT wcale nie oznacza, że skarbówka nie zwróci podatku. To nie są decyzje ostateczne i zapewne w wielu przypadkachsprawa znajdzie finał w sądzie, który rozstrzygnie, czy rację ma fiskus, czy podatnik — podkreśla Radosław Piekarz.

…i oddaje…

Szybsza i skuteczniejsza praca kontrolerów pozwala też szybciej oddzielać oszustów od uczciwych przedsiębiorców. W 2015 r. średni czas postępowania w zakresie zwrotu podatku VAT, od momentu złożenia deklaracji do zakończenia postępowania, wynosił 66,9 dnia, a w 2016 r. już tylko 37,4 dnia, choć przyspieszenie nastąpiło dopiero w drugiej połowie roku. Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że resort finansów nie przyspieszyłby przelewów VAT, gdyby nie miał w tym interesu. — To tylko hipoteza, ale być może MF chciało zaksięgować zwroty VAT jeszcze w 2016 r. — widząc, że deficyt jest dość niski — żeby dać sobie nieco więcej luzu w budżecie 2017, który prawdopodobnie będzie trudniejszy od poprzedniego — mówi Arkadiusz Łagowski, doradca podatkowy w firmie Grant Thornton. Księgowe sztuczki to domena nie tylko obecnej ekipy. Przyspieszone zwroty lub blokada, zwłaszcza pod koniec roku, były wielokrotnie wykorzystywane przez fiskusa. — To skuteczna metoda, żeby poprawić statystykę budżetu państwa, i to w znaczącej skali — twierdzi były urzędnik ze Świętokrzyskiej.

Przyznaje, że gdy deficyt niebezpiecznie zbliżał się do ustawowych limitów, zwroty opóźniano, bo lepiej było zapłacić odsetki, niż ryzykować z budżetem.

…żeby firmy inwestowały

Dzięki zabiegowi ze zwrotami w 2016 r. MF zapewniło sobie bufor, który przyda się, gdy w tym roku deficyt zbliży się do 3-procentowego limitu. Przedstawiciele resortu finansów twierdzą jednak, że motywacja była zupełnie inna. Kluczowe było oddanie biznesowi pieniędzy — z nadzieją, że pójdą na inwestycje.

— Na to, że zwroty w ubiegłym roku, a zwłaszcza w ostatnich miesiącach, były istotnie wyższe, wpłynęło kilka czynników. Z makroekonomicznego punktu widzenia korzystne jest wspieranie płynności firm z myślą o inwestycjach. Płynność budżetu państwa nie była zagrożona i mieliśmy techniczne możliwości, żeby to zrobić, ze względu na lepszą analizę wniosków, jaką zapewnia m.in. jednolity plik kontrolny [JPK — red.] — wyjaśnia Leszek Skiba. JPK działa dopiero od lipca 2016 r., objął na razie niewielką grupę podmiotów, a MF nie ma jeszcze narzędzi do analizy danych, więc eksperci nie przeceniają jego wpływu na ubiegłoroczne rozliczenia. — JPK może jednak przyspieszyć zwroty w przyszłości — uważa Radosław Piekarz.

Trudne uszczelnianie

Wstępne dane o wykonaniu budżetu państwa tylko na pierwszy rzut oka wyglądają dobrze. Deficyt wyniósł 46,3 mld zł i stanowił zaledwie 85 proc. planu rocznego. W grudniu wzrósł jednak aż o 18,7 mld zł. Ubiegłoroczne dochody udało się zrealizować z blisko miliardową nadwyżką w stosunku do planu, a wydatki — w niecałych 98 proc. Niepokojąco wyglądają natomiast wpływy z VAT, które zamknęły się w kwocie 126,6 mld zł. W porównaniu z 2015 r. zwiększyły się o 2,8 proc., ale okazały się niższe o 2 mld zł, niż założono w ustawie. To stawia pod znakiem zapytania skutki uszczelnienia systemu podatkowego, chociaż przy ul. Świętokrzyskiej przekonują, że pakiet paliwowy i praca kontrolerów już przynoszą efekty i gdyby nie wysokie zwroty VAT w grudniu, statystyki budżetowe wyglądałyby lepiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Podatki / Fiskus nie chce zwlekać z VAT