Fiskus nie postawi na swoim

03-09-2014, 00:00

Podatki: In dubio pro tributario — ta łacińska maksyma oznacza: jeśli przepis jest niejasny, należy wydać decyzję korzystną dla podatnika. Dlatego ma być wpisana do podatkowej konstytucji

Prezydent RP chce jednym przepisem zmienić podejście organów państwowych do podatników. Chodzi o to, żeby nie ponosili odpowiedzialności za złe prawo. „Nie dające się usunąć wątpliwości co do treści przepisów prawa podatkowego rozstrzyga się na korzyść podatnika” — tak ma brzmieć przepis, który ma znaleźć się w Ordynacji podatkowej.

W ten sposób w ustawie zwanej podatkową konstytucją miałaby się pojawić dotychczas niezapisana w niej łacińska maksyma „in dubio pro tributario”, będąca też konsekwencją innej reguły — domniemania prawdziwości wykazanego przez podatnika podatku do zapłaty.

Norma sobie, życie sobie

Zasada ta nie jest nowością. Trybunał Konstytucyjny (TK) w wyroku z 18 lipca 2013 r. stwierdził m.in., że: „zgodnie z wymogami konstytucyjnymi niejasnych regulacji podatkowych nie wolno interpretować na niekorzyść podatników, a w konsekwencji jeśli takie regulacje okazują się ostatecznie wieloznaczne, to zgodnie z zasadą in dubio pro tributario należy opowiedzieć się za rozwiązaniem uwzględniającym interes podmiotu obowiązanego do świadczeń podatkowych” (sygn. SK 18/09). Podobne stanowisko prezentował Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) w wyroku wydanym 6 marca 1996 r. (sygn. SA/Bk 95/95). Jednak praktyka daleko odbiega od tego, co powiedzieli sędziowie TK i NSA.

„Mimo że obowiązujące zasady i przepisy postępowania podatkowego nie odbiegają od zachodnich standardów, praktyka stosowania prawa podatkowego pozostawia wiele do życzenia” — zwraca uwagę prezydent. Ta praktyka to zbyt częste stosowanie przez organy podatkowe dowolnej wykładni i interpretacji przepisów podatkowych oraz niepisanej zasady nieufności do podatnika i domniemania nieprawdziwości jego twierdzeń, a także rozstrzygania wątpliwości na korzyść skarbu państwa. Prezydent zwraca uwagę na ogromną ilość przepisów, które wywołują niekończące się wątpliwości interpretacyjne.

Pomysł do doprecyzowania

— O takiej klauzuli mówi się od wielu lat. Ma ona swoje korzenie w niskiej jakości prawa podatkowego, którego przepisy wielokrotnie pozwalają na różne interpretacje. Spełnia też wartości konstytucyjne — państwo ma służyć obywatelom, nie odwrotnie. Jest to tzw. dyrektywa (zalecenie) interpretacyjna drugiego stopnia. To znaczy, że spośród różnych interpretacji tego samego przepisu nakazuje ona wybrać tę, która jest korzystna dla podatnika — mówi Mariusz Machciński, doradca podatkowy, partner w Stone & Feather Tax Advisory.

Zgadza się, że wpisanie klauzuli do ordynacji może zwiększyć pewność i bezpieczeństwo obrotu prawno-podatkowego. Jego zdaniem, można przytoczyć wiele przykładów, w których należałoby zastosować przyszłą nową regułę. Ogólnie rzecz biorąc, przydałaby się w większości spornych spraw, gdzie przepis jest na tyle niejednoznaczny, że prowadzi do różnych wniosków, a wątpliwości nadal pozostają.

— Takie problemy dotyczą chociażby spraw na styku prawa polskiego i europejskiego, np. stawki VAT dla produktów spożywczych, albo umorzeń lub dywidend w naturze czy sporów o to, czy spółka komandytowo-akcyjna, której akcjonariuszem jest osoba fizyczna, powinna mieć rok obrotowy zbieżny z rokiem kalendarzowym, bo tylko taki przyjęto w ustawach dla osób fizycznych. Akurat według mnie w tych przypadkach przepisy są jasne i racja leży po stronie podatników, ale orzeczenia organów podatkowych wskazują na wątpliwości, więc klauzula mogłaby w tych przypadkach zadziałać — analizuje partner w Stone & Feather Tax Advisory. Ma jednak wątpliwości co do proponowanej treści nowego przepisu, zwłaszcza do sformułowania: „nie dające się usunąć wątpliwości”.

— Jest ono zbyt subiektywne, pozostawia zbyt duży luz decyzyjny organom podatkowym, a przecież to one będą stosować tę zasadę. Oczami wyobraźni widzę już spory co do tego, czy wątpliwości były usuwalne czy nie — prognozuje Mariusz Machciński. Dlatego, jego zdaniem, dobrze byłoby wskazać w ordynacji, że zakaz orzekania na niekorzyść podatnika powinien być stosowany nie tylko w razie wątpliwości, ale też gdy interpretacja przepisu jest wieloznaczna.

Efekty za kilka lat

Jarosław Ziobrowski, adwokat w kancelarii SSW Spaczyński, Szczepaniak i Wspólnicy, także zastanawia się, jak ta potrzebna i ważna reguła zadziała w praktyce.

— Sformułowanie przepisu jest nieostre. Organ podatkowy może w konkretnej sytuacji wskazać na swoją wykładnię i stwierdzić, że nie ma żadnych wątpliwości,jak rozumieć przepisy podatkowe — wyjaśnia adwokat.

Jego zdaniem, nową zasadę prawa podatkowego należałoby zapisać precyzyjniej. Ponadto powinna być ona wprowadzona także do norm postępowania podatkowego.

— To ważne dla celów dowodowych. Chodzi o to, aby organ nie pominął w swoich decyzjach reguły rozstrzygania na korzyść podatnika wątpliwości co do analizowanych dowodów. Jeśli taki wymóg znajdzie się w przepisach, trudniej będzie fiskusowi forsować własne stanowisko — przewiduje Jarosław Ziobrowski.

Wiele też zależy od sądów, jak one będą oceniać poczynania organów podatkowych po zmianie ordynacji podatkowej. Zdaniem adwokata, na ukształtowanie się jednolitej praktyki orzeczniczej trzeba będzie poczekać, co najmniej dwa albo trzy lata. Według założeń, miałaby ona wejść w życie w 2016 r. A z nią także inne postulaty zmian przepisów podatkowych opracowanych w Kancelarii Prezydenta RP. Przygotowano ich 8, w większości dotyczą ordynacji podatkowej.

Dyrektywa dla władz

W literaturze prawniczej zwraca się uwagę, że zasada „in dubio pro tributario”, czyli rozstrzygania na korzyść podatnika w razie wątpliwości, jest normą postępowania (dyrektywą) wymaganą od organów władz publicznych. Jej konsekwencją powinno być dążenie do tworzenia takiego prawa, które nie będzie wewnętrznie sprzeczne i będzie rozumiane jednoznacznie przez każdego przeciętnego obywatela.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Fiskus nie postawi na swoim