Ministerstwo Finansów (MF) pracuje nad projektem nowych regulacji, które uszczelnią rynek obrotu benzynami, olejami napędowymi i autogazem. Zintensyfikowane kontrole mają utrudnić oszustwa podatkowe (wyłudzanie VAT). Według resortu finansów wprowadzenie do obrotu jednej cysterny nielegalnego paliwa uszczupla dochody budżetu państwa o około 60 tys. zł należnych podatków. Mimo funkcjonowania od kilku lat tzw. pakietu paliwowego oraz narracji o „przegonieniu mafii vatowskich” paliwowi oszuści nadal okradają budżet.

Naprawa systemu
Latem 2016 r. rząd wprowadził w życie tzw. pakiet paliwowy, zawierający m.in. system skrupulatnego monitoringu dystrybucji i przemieszczania paliw opałowych oraz takie zasady rozliczania podatków, które miały utrudnić oszustwa i wyłudzanie VAT. Pakiet był wymieniany przez przedstawicieli rządu — obok split paymentu, JPK i STIR — jako najskuteczniejsze narzędzie walki z patologiami. Rzeczywiście już kilka miesięcy po jego wprowadzeniu producenci paliw, np. Orlen i Lotos, sygnalizowali istotny wzrost sprzedaży, a resort finansów informował, że budżet odzyskiwał około 2,5 mld zł rocznie. Ważnym elementem pakietu była też regulacja nakazująca krajowym odbiorcom paliw z Unii Europejskiej zapłatę podatku VAT w ciągu pięciu dni od dostawy (niedawno TSUE uznał ten mechanizm za niezgodny z prawem UE).
MF zamierza jeszcze bardziej uszczelnić rynek, gruntownie reformując i rozszerzając paliwowy pakiet. „Potrzeba wprowadzenia nowych rozwiązań wynika z dążenia do dalszego uszczelnienia systemu systemu podatkowego w zakresie obrotu paliwami silnikowymi takimi jak benzyny, olej napędowy i gaz LPG. Mimo wdrożenia pakietu paliwowego i przewozowego nadal istnieje możliwość wprowadzania do obrotu produktów ropopochodnych (odbarwiony olej napędowy pierwotnie przeznaczony do celów opałowych, produkty z ponad 30 proc. OXO, oleje smarowe), niespełniających wymogów dla paliw silnikowych. Projektowane rozwiązania mają na celu usprawnienie kontroli” — napisało MF w wykazie prac legislacyjnych rządu.
Zmiany nastąpią w prawie energetycznym. Ich celem jest ograniczenie nadużyć w obrocie paliwami ciekłymi, głównie smarami. Będzie wymóg uzyskania koncesji na kolejne produkty (ich listy jeszcze nie ma), a prezes Urzędu Regulacji Energetyki obejmie nadzór nad stacjami zakładowymi oraz rozlewniami gazu do butli.
Istotne zmiany czekają też system monitorowania drogowego i kolejowego przewozu towarów (SENT), który będzie śledził przewóz każdego paliwa. Co ważne — monitorowane będzie dostarczanie wszelkich paliw nie tylko do firm i przedsiębiorców, ale także do osób prywatnych. Będzie się odbywać niezależnie od ilości przesyłanych paliw. Teoretycznie oznacza to, że fiskus weźmie pod lupę także przewóz kanistra benzyny na adres Kowalskiego.
Na wzór działającego rejestru dostarczania paliw opałowych będzie obowiązek rejestracji miejsc dostarczania paliw napędowych. Za pośrednictwem specjalnego interfejsu natomiast stacje benzynowe będą miały obowiązek przekazywać służbom skarbowym stan liczników dystrybutorów paliw.
Pod lupą fiskusa znajdą się także rolnicy — chodzi o ograniczenie zjawiska kupowania paliw po okazyjnej cenie, czyli zwracanie im akcyzy dopiero po rzetelnej weryfikacji.
MF podkreśla, że z powodu wagi planowanych zmian będą one wdrażane po półrocznym okresie vacatio legis.
— Od kilku lat organy skarbowe realizują rozwiązania z tzw. pakietu paliwowego i starają się ograniczać nieprawidłowości na rynku paliw. Mimo że dużo udało się zrobić, bazując na obowiązujących regulacjach, to nowe narzędzia na pewno się przydadzą — mówi Dominik Lach, wiceszef Krajowej Sekcji Administracji Skarbowej NSZZ Solidarność.
Znaki zapytania
Paweł Kaczmarek, doradca podatkowy z Grant Thornton, przyznaje, że plany MF są ambitne.
— Ich istotnym elementem jest obowiązek rejestracji miejsc odbioru paliw napędowych. W przypadku olejów opałowych było to uzasadnione kontrolą zasadności korzystania z preferencyjnej stawki akcyzy. Dzięki obowiązkowi rejestracji miejsc odbioru paliw w powiązaniu z monitorowaniem ich przewozu oraz planem gromadzenia przez organy danych o stanach liczników dystrybutorów na stacjach paliw organy skarbowe uzyskają szczegółową kontrolę nad obrotem paliwami napędowymi na wszystkich etapach jego dystrybucji. Celem tych zamierzeń jest jeszcze większe uszczelnienie rynku paliw — mówi Paweł Kaczmarek.
Problem jest jeden — czy tak duże zmiany udźwigną rządowe systemy elektroniczne oraz czy firmy podołają nowym obowiązkom.
— Wystarczy przypomnieć chociażby kilkakrotne przedłużanie terminu wprowadzenia obowiązkowych elektronicznych dokumentów dostawy dla przemieszczeń wyrobów akcyzowych korzystających z preferencji podatkowych czy ostatnie kłopoty podmiotów akcyzowych z wprowadzeniem CRPA, a także odroczenie o rok obowiązku prowadzenia elektronicznych ewidencji akcyzowych. Te przedsięwzięcia dotyczyły tylko podmiotów akcyzowych, tymczasem planowane mają objąć szerokie grono uczestników obrotu paliwami, na które zostaną nałożone dodatkowe obowiązki informacyjne i rejestracyjne. Efektem tych zmian będzie także wzrost kosztów działalności przedsiębiorców — dodaje Paweł Kaczmarek.
O wzroście kosztów dla firm paliwowych mówi Jakub Bogucki, analityk rynku paliw e-petrol.pl.
— Walka z szarą strefą jest niezbędna, lecz koszty planowanych rozwiązań będą dla firm niebagatelne. Dojdą przecież nowe obowiązki, zwiększy się zakres raportowania i sprawozdawczości na rzecz skarbówki. Możliwe, że trzeba będzie zatrudnić nowych ludzi do realizowania tych obowiązków. Czy przełoży się to na skuteczniejsze eliminowanie nieprawidłowości? Za wcześnie, aby to przesądzać. Czas pokaże — mówi Jakub Bogucki.