Fiskus zdalnie zajrzy do kasy fiskalnej

26-09-2017, 22:00

Kontrole Podatników czeka kolejny wydatek związany ze zwalczaniem przez państwo nadużyć w VAT. Sprawa dotyczy m.in. fryzjerów i wulkanizatorów

Dane o sprzedaży popłyną z kas wprost do fiskusa. Jest już gotowa koncepcja tej znaczącej zmiany w ewidencjonowaniu obrotu i kwot należnego podatku od towarów i usług (VAT). Projekt odpowiedniej nowelizacji ustawy o tym podatku skierowano już do konsultacji.

Propozycja ministra rozwoju i finansów (MRiF) zapowiada wymóg stosowania specjalnych kas rejestrujących do ewidencji obrotu i kwot VAT ze sprzedaży na rzecz konsumentów. Mają one przesyłać informacje do centralnego systemu informatycznego prowadzonego przez szefa Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) — do Centralnego Repozytorium Kas (CRK). Ma to służyć kontroli prawidłowości rozliczeń podatku i wykrywaniu podatników, którzy nie ewidencjonują sprzedaży albo tylko jej część.

Ciągły przesył danych

Irmina Sobczuk, starszy konsultant w Crido Taxand, zwraca uwagę, że zapowiadane zmiany najprawdopodobniej wpłyną na obowiązek stosowania przez podatników unowocześnionych urządzeń. Zapewnienie prawidłowego działania CRK będzie wymagało korzystania z kas fiskalnych z wbudowaną funkcjonalnością, umożliwiającą zautomatyzowany, ciągły i bezpośredni przesył danych o każdej transakcji, ze szczegółami pozwalającymi ustalić wysokość obrotu, podatku, jego stawki, rodzaju towaru czy usługi. Według wyjaśnień resortu, projekt nie przewiduje obowiązku wymiany kas rejestrujących na nowy rodzaj, poza wyjątkami dotyczącymi określonych branż.

Jak zaznacza, ze względu na główny cel zmian — czyli przeciwdziałanie nadużyciom w VAT — przedsiębiorcy z branż szczególnie narażonych na nieprawidłowości w ewidencji transakcji zostaną w pierwszej kolejności objęci bezwzględnym wymogiem stosowania urządzeń spełniających wspomniane funkcje.

— Wprowadzenie kas fiskalnych online odbieramy jako dodatkowy obowiązek przedsiębiorców, skutkujący kolejną wymianą urządzeń. Sceptycznie podchodzimy do tego, szczególnie w branżach usługowych, bo i tak najwięcej zależy od konsumentów i tego, czy będą się upominali o paragony — mówi Iwona Porczak, dyrektor zespołu prasowego informacji i promocji Związku Rzemiosła Polskiego (ZRP).

Refundacja kosztów

Projektodawca zapowiada zmianę systemu dofinansowania do nabycia kas. Refundacja, w wysokości 90 proc. ceny zakupu (bez podatku), ale nie więcej niż 1000 zł, ma być przyznana tylko w przypadku inwestycji w nowy rodzaj urządzenia. Wydłużony zostanie okres (z trzech do czterech lat) na zwrot przez podatników odliczonych lub zwróconych im kwot z racji zakupu kas.

Zgodnie z nowymi przepisami z tego obowiązku należy się wywiązać w razie zakończenia prowadzenia działalności, nieprzeprowadzenia przeglądu technicznego czy naruszenia warunków odliczenia tych kwot. Do podatników, którzy nabyli kasy przed wejściem w życie noweli, będą stosowane zasady dotychczasowe — z wyjątkiem przedsiębiorców zobowiązanych do stosowania nowego rodzaju urządzeń.

Lista zobowiązanych

Według ZRP, projekt na dodatek określa inny od zapowiadanego katalog branż, które pierwsze — z początkiem 2019 r. — miały być objęte nowym obowiązkiem jako szczególnie narażone na ryzyko nadużyć. Podczas prac zespołów Rady Dialogu Społecznego była mowa o sektorze paliwowym, gastronomii i ewentualnie usługach remontowo-budowlanych.

Tymczasem w tej grupie znalazły się także usługi motoryzacyjne i wulkanizacyjne, które — podobnie jak paliwowe — będą zobowiązane do stosowania kas online od stycznia 2019 r. Do tego dochodzą wspomniane gastronomiczne i budowlane — od lipca 2019 r., a fryzjerskie, kosmetyczne, kosmetologiczne, fitness oraz krótkotrwałego zakwaterowania — od 2020 r.

— Dziwi, jak można w jednej grupie postawić wulkanizatorów i handel paliwami, sektory tak różne choćby pod względem obrotów, czyli potencjalnych możliwości nadużyć. Niektóre zakłady wulkanizatorskie nie mają nawet warunków, np. dostępu do internetu, żeby mogły korzystać z kas online — zwraca uwagę przedstawicielka ZRP.

W ocenie Piotra Ciskiego, dyrektora zarządzającego Sage w Polsce, ten kolejny etap digitalizacji podatkowej może dać przedsiębiorcom lepszy wgląd w dane dotyczące sprzedaży i posłużyć np. do zwiększenia sprzedaży, obniżenia kosztów i minimalizowania strat. Jednak zauważa on, że bardziej istotne dla firm konsekwencje to koszty wymiany kas i zapewnienie dostępu do internetu w punktach sprzedaży, by móc przesyłać dane do repozytorium fiskusa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Fiskus zdalnie zajrzy do kasy fiskalnej