FIT DM: Aprecjacja złotego wyhamowała

FIT DM
opublikowano: 2008-07-10 14:03

Czwartkowy ranek nie przyniósł nowych rekordów siły naszej waluty. Zresztą popyt zmniejszył się już wczoraj po południu, czyli wtedy kiedy najbardziej aktywne na rynku są amerykańskie fundusze.

Czy to sygnał, iż w przeciągu 24 godzin zobaczymy realizację zysków i tak wyczekiwane osłabienie złotego? Nie można tego wykluczyć, zwłaszcza, że na światowych rynkach ponownie zaczyna zyskiwać na wartości dolar, a ropa tanieje pomimo utrzymującego się napięcia wokół Iranu.

Złoty: Wczoraj wiceminister finansów przyznała, że resort nie ma instrumentów, które mogłyby doprowadzić do osłabienia się naszej waluty, i tak naprawdę nie leży to w jego gestii. Kilka minut po tym złoty odnotował swoje historyczne rekordy i notowania weszły w konsolidację. Inwestorzy znają stare powiedzenie, że interwencja potwierdza trend – jeżeli je odwrócimy to możemy dojść do równie ciekawych wniosków … Zresztą znajdując fundamentalne powody do dalszych zakupów złotego nie można zapominać o zdrowym rozsądku – tak szybkie tempo aprecjacji, bądź deprecjacji danej waluty jest trudne do utrzymania w krótkim terminie, co wymusza korektę. Może być ona równie gwałtowna, jak wcześniejsze umocnienie złotego, zwłaszcza, że było ono zasługą funduszy spekulacyjnych. Tym samym, nie można wykluczyć, że w ciągu kilku dni powrócimy w okolice 3,30 zł za euro. O godz. 13:32  za euro płacono 3,27 zł, dolar był wart 2,0820 zł, frank 2,0140 zł, a funt 4,11 zł.

Euro/dolar: Utrzymujące się napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie, a także wypowiedzi przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego, którzy zwracali uwagę na problem inflacji, doprowadziły wczoraj do wzrostów  na rynku EUR/USD. Lokalny szczyt został ustanowiony dzisiaj rano na poziomie 1,5763, zaledwie 4 pipsy powyżej 50 proc. zniesienia spadków rozpoczętych 3 lipca b.r. W kolejnych godzinach notowania powróciły w okolice 1,57 i wydaje się, że na tym nie koniec. Po zachowaniu się cen ropy widać, że „znawcy tematu” bagatelizują irańskie zagrożenie stawiając na rozwiązania dyplomatyczne, a za umocnieniem dolara przemawia i analiza techniczna i zaplanowane na godz. 16:00 wystąpienia szefa FED i Sekretarza Skarbu w amerykańskim Senacie. Nie można wykluczyć, że pierwszy wspomni o rosnącej inflacji, a drugi przedstawi „wizję” poprawy sytuacji na rynku nieruchomości. W efekcie testowanie przez EUR/USD okolic 1,56 w perspektywie najbliższych godzin wydaje się prawdopodobne. O tym, czy uda się zejść niżej mogą zadecydować nastroje na amerykańskiej giełdzie, która w ostatnich dniach przypomina rollercoaster. Jeżeli Wall Street zakończy dzień na wyraźnych plusach to najpóźniej w poniedziałek rano przetestujemy okolice 1,5533 na EUR/USD wyznaczane z 61,8 proc. zniesienia Fibonacciego wzrostów z drugiej połowy czerwca b.r. O godz. 13:32 za jedno euro płacono 1,5705 USD.

Funt/dolar: Zgodnie z oczekiwaniami Bank Anglii pozostawił dzisiaj stopy procentowe na poziomie 5,00 proc. Bezpośrednio po tej decyzji notowania GBP/USD nie zmieniły się znacząco, gdyż spadki odnotowaliśmy już wcześniej. Przyczyniły się do tego pogarszające się nastroje na rynku nieruchomości – wskaźnik cen Halifax spadł w czerwcu o 2,0 proc. m/m i 6,1 proc. r/r. Nie bez znaczenia było także nieznaczne umocnienie się dolara względem głównych światowych walut. Co dalej? Analiza techniczna sugeruje kontynuację trendu spadkowego rozpoczętego 1 lipca b.r. Wcześniej musi jednak dojść do udanego testu okolic 1,9650. Być może dojdzie do tego już jutro, jeżeli dzisiejsze wystąpienia Bena Bernanke i Haenry’ego Paulsona, a także poprawa klimatu na Wall Street pomogą dolarowi. O godz. 13:32 za funta płacono 1,9738 USD.

Sporządził:
Marek Rogalski
Główny Analityk
First International Traders Dom Maklerski S.A.
www.fitdm.pl