Na aprecjację naszej waluty złożył się splot kilku
wydarzeń zarówno z kraju, jak i zagranicy. Jednym z nich była wyższa od
prognozowanej przez rynek inflacja konsumencka w maju, którą o godz. 14:00
opublikował Główny Urząd Statystyczny. Odczyt wyniósł 2,3 proc. r/r, czyli tyle
samo, ile w kwietniu, stawiając tym samym spodziewaną przez resort finansów
stabilizację wskaźnika cen w najbliższych miesiącach (oczekiwano 2,1 proc. r/r).
Ryzyko przekroczenia celu banku centralnego (2,5 proc. r/r) jeszcze przed
jesienią wyraźnie wzrosło, zwłaszcza, że prawdopodobny jest mniejszy spadek cen
żywności w miesiącach letnich za sprawą majowych przymrozków. Z kolei czynnikiem
proinflacyjnym cały czas pozostaje presja na wzrost płac i rosnąca konsumpcja
będąca efektem wzrostu gospodarczego. Tym samym wydaje się, że Rada Polityki
Pieniężnej będzie musiała "zadziałać" wcześniej, niż na jesieni. Jednak z racji
tego, że "jastrzębia" frakcja nie jest jeszcze zbyt silna, RPP będzie chciała
zaczekać do publikacji czerwcowych danych o inflacji. Jeżeli wskaźnik CPI
wyniesie 2,5 proc. r/r, lub go naruszy, będzie to wyraźnym sygnałem do
zacieśnienia polityki o 25 p.b. w lipcu. Zresztą rośnie prawdopodobieństwo, że
stopy procentowe wzrosną w tym roku do 4,75 proc. z obecnych 4,25 proc., gdyż
RPP będzie musiała odejść od prowadzonej obecnie "doraźnej" polityki, na rzecz
zwiększenia prewencyjnych działań. Jeżeli tak się nie stanie, to w 2008 r.
będzie zmuszona do radykalnych posunięć, aby nie dopuścić do wyjścia wskaźnika
CPI poza górną granicę celu, czyli 3,5 proc. r/r w latach 2008-09 r. Tymczasem
taki scenariusz nie byłby korzystny dla rynków finansowych, które zawsze lepiej
odbierają stopniowe działania. Wracając do głównego tematu, inwestorzy docenili
też opublikowane jeszcze we wtorek założenia do przyszłorocznego budżetu,
chociaż jak zawsze nie obyło się bez kilku słów krytyki. Głównie dotyczyła ona
zbyt wolnych działań zmierzających do bardziej radykalnej reformy finansów
publicznych w obecnej bardzo dobrej sytuacji gospodarczej - na to zwróciła uwagę
m.in. agencja ratingowa Fitch. Warto jednak zauważyć, że przy obecnej koalicji
rządowej i tak nie będzie stać nas na więcej i część inwestorów dobrze zdaje
sobie z tego sprawę. Z czynników zagranicznych warto zwrócić uwagę delikatne
osłabienie się dolara (kurs EUR/USD obronił wskazywane okolice wsparć na 1,3270
i powrócił powyżej figury 1,33), a także korektę silnego wzrostu rentowności
amerykańskich obligacji mającego miejsce w ostatnich dniach. We wczorajszej
analizie zwracałem uwagę na to, iż jest on przesadzony i dosyć trudno będzie
uzasadnić pojawiające się coraz częściej głosy mówiące o możliwości podwyżki
stóp procentowych przez FED w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Rynek ku
zdziwieniu niektórych inwestorów zdyskontował także publikację danych
makroekonomicznych z USA. Mimo, że dynamika sprzedaży detalicznej w maju okazała
się być najwyższa od stycznia 2006 r. wynosząc 1,4 proc. m/m, to "zielony" nie
zareagował na ten fakt umocnieniem. Zlekceważona została także Beżowa Księga,
chociaż warto się niej dokładnie przyjrzeć. O ile jeszcze kilka miesięcy temu
część okręgów notowała oznaki spowolnienia, o tyle, że teraz aktywność wszędzie
rosła i różnice były tylko, co do jego skali (od skromnej do umiarkowanie
silnej). To wszystko pokazuje, że amerykańska gospodarka rzeczywiście powraca na
umiarkowaną ścieżkę wzrostu, chociaż nie jest to powód do aż tak radykalnych
przeszacowań rynku, które znalazły swoje ujście we wzroście rentowności
amerykańskich papierów. Wczoraj jeden z członków FED, Richard Fisher z Dallas
nazwał ten fakt częścią "globalnego fenomenu".
Dzisiaj rano istotną
informacją była podwyżka stóp procentowych w Szwajcarii do średniego poziomu
2,50 proc. Dla kredytobiorców nie miała ona większego znaczenia, gdyż rynkowe
stopy procentowe LIBOR wzrosły już wcześniej dyskontując ten fakt. Warto jednak
zauważyć, że Szwajcarski Bank Centralny podniósł prognozy inflacji na lata
2007-09 r., a także tegorocznego wzrostu gospodarczego do 2,5 proc. r/r, co może
stwarzać przestrzeń do dalszych podwyżek, a to już nie jest pozytywna informacja
dla kredytobiorców. Mimo tego kredyty we frankach są wciąż tańsze od złotowych,
a słabość szwajcarskiej waluty na rynkach światowych i silna złotówka, dosyć
dobrze amortyzują posunięcia Szwajcarskiego Banku Centralnego.
Dzisiaj można spodziewać się konsolidacji złotego przy obecnych poziomach. Prezentowany przed kilkoma dniami scenariusz spadku EUR/PLN w okolice 3,8150 zł został zrealizowany. Mocniejsze od zakładanego zachowanie się dolara na rynkach światowych sprawiło natomiast, że USD/PLN znalazł silne wsparcie na 2,8650 zł i nie zdołał przetestować wskazywanego poziomu 2,8450 zł. Dzisiaj o godz. 14:00 NBP opublikuje majową dynamikę podaży pieniądza M3, co jednak nie będzie aż tak istotne. Uwaga inwestorów skupi się na informacjach z USA z czego najważniejsze będą dane o inflacji producenckiej (PPI) w maju o godz. 14:30. Jeżeli odczyt bazowy (mniej wrażliwy na wahania) wyraźnie przekroczyłby prognozowane 0,2 proc. m/m (choć jest to mało prawdopodobne) to nasiliłyby się obawy związane z wysoką inflacją. Warto jednak zauważyć, że istotniejsze informacje (inflacja CPI) poznamy dopiero jutro. Dla rynków wschodzących istotne będzie także kończące się jutro dwudniowe posiedzenie Banku Japonii. Nie można wykluczyć, że pojawią się sygnały przybliżające do podwyżki stóp procentowych w sierpniu, lub wrześniu. To z kolei może stać się sygnałem dla umocnienia jena i wpłynie na pogorszenie się inwestycji na rynkach wschodzących (nie wydaje się jednak, aby był to ruch znaczący). Tym samym strategię dla złotego na najbliższe dni warto będzie oprzeć o szukanie korzystnego miejsca do sprzedaży walut za złote, a nie ich kupna. Dla EUR/PLN będą to okolice 3,8300-3,8350 zł, a dla USD/PLN 2,8800-2,8850 zł. Z kolei w przypadku EUR/USD dobrym rozwiązaniem będą zakupy w przedziale 1,3280-1,3300 z celem do 1,3400-1,3420. Jest dosyć prawdopodobne, że kolejny maraton danych makroekonomicznych z USA, został już zdyskontowany przez rynek (jak wczorajsza wysoka sprzedaż detaliczna).
Marek Rogalski
Główny Analityk
First
International Traders Dom Maklerski S.A.
www.fitdm.pl