Fitch ostrzega samorządy

TM
opublikowano: 02-03-2011, 00:00

Będziecie mieli pod górkę — takie wnioski samorządowcy odnajdą w raporcie agencji ratingowej.

Będziecie mieli pod górkę — takie wnioski samorządowcy odnajdą w raporcie agencji ratingowej.

Między młotem a kowadłem znajduje się (bądź niedługo się znajdzie) większość jednostek samorządu terytorialnego (JST). Z jednej strony są obarczane coraz większą liczbą zadań, za którymi nie idą wystarczające pieniądze z budżetu. Z drugiej — jeśli rząd Donalda Tuska postawi na swoim — od 2012 r. w drastyczny sposób zostaną ograniczone możliwości zadłużania gmin, powiatów i miast.

Kryzys w CIT

To wszystko powoduje, że ich elastyczność finansowa będzie się zmniejszać, a skarbnicy muszą się liczyć z tym, że kłopoty mogą się pojawić już w tym roku. Fitch ostrzega, że dochody z podatków PIT i CIT (z których czerpią też JST) zostały zaplanowane w budżecie państwa zbyt optymistyczne, podobnie jak w ubiegłym roku. A to może mieć negatywny wpływ na wyniki operacyjne samorządów, które konstruując plan finansowy na 2011 r. kierowały się prognozami resortu finansów, zakładającymi wzrost przychodów z PIT o 6 proc. i z CIT o 13 proc.

— Przewidywania resortu finansów są optymistyczne i w naszym przypadku przeszacowane, dlatego od 2006 r. przygotowuję własne analizy. W przypadku CIT nadal mamy do czynienia z kryzysem. W 2008 r. nasze wpływy z tego tytułu wyniosły 1,4 mln zł, w 2010 r. tylko 551 tys. zł — mówi Beata Orczyk, skarbnik powiatu wielickiego.

Co gorsza, zdaniem Fitcha będzie rosła presja na wydatki operacyjne samorządu, które mogą rosnąć szybciej niż ich dochody. Jednym z powodów będzie ubiegłoroczna podwyżka dla nauczycieli, która w tym roku — według Fitcha — znajdzie odzwierciedlenie w budżetach JST. Agencja szacuje, że w ubiegłym roku wydatki na wynagrodzenia i pochodne wzrosły o 7 proc., a subwencja oświatowa o 4,8 proc. Wniosek: JST będą musiały w coraz większym stopniu pokrywać lukę z własnych wpływów.

Realne zagrożenie

Tymczasem samorządy chcą czerpać pełnymi garściami z pieniędzy unijnych z perspektywy finansowej 2007-13. W efekcie ich zadłużenie rośnie. Fitch szacuje, że na koniec 2010 r. przekroczyło 50 mld zł i będzie stanowić 40 proc. dochodów bieżących. Agencja przewiduje, że mimo wszystkich przeciwieństw finansowanie długiem będzie rosło, a kulminacja nastąpi w 2012-13 r. O ile nie zmienią się przepisy dotyczące zadłużania JST.

— Wprowadzenie limitu deficytu na poziomie 4, 3, 2, a następnie 1 proc. dochodów przyniesie dramatyczne skutki. Deficyt samorządu nie jest konsekwencją wydatków bieżących, ale powstaje na skutek wydatków majątkowych. Innymi słowy, wprowadzenie nowych rozwiązań spowoduje drastyczne ograniczenie inwestycji samorządów. Pamiętajmy, że jesteśmy w połowie unijnej perspektywy 2007-13, a inwestycje samorządów ruszyły z kopyta dopiero dwa lata temu. Nie zdziwię się więc, jeśli po wprowadzeniu propozycji Ministerstwa Finansów część inwestycji nie zostanie zrealizowana. Wykorzystanie funduszy unijnych może być zagrożone — mówi Elżbieta Kamińska, autorka raportu.

Dodaje, że ten zabieg nie będzie dyscyplinowaniem samorządów.

— One zapłacą za brak reform finansów publicznych — kwituje ekspertka Fitcha.

— Podpisuję się obiema rękami pod treścią tylko raportu. Oby tylko jego treść przebiła się do świadomości decydentów — kwituje Beata Orczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TM

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu