Fitch wstawia się za samorządami

JK
opublikowano: 26-10-2010, 00:00

Rząd zleca lokalnym władzom zadania, na które nie daje wystarczających pieniędzy — piszą analitycy agencji.

Rząd zleca lokalnym władzom zadania, na które nie daje wystarczających pieniędzy — piszą analitycy agencji.

Agencja ratingowa Fitch zaleca inwestorom na świecie, by były ostrożne w pożyczaniu pieniędzy polskim samorządom, bo ich sytuacja finansowa się pogarsza. Głównym winowajcą są jednak nie lokalne władze, lecz polski rząd, który "zleca gminom, powiatom i województwom kolejne zadania, nie przekazując na ich realizację odpowiednich pieniędzy".

Kłótnia o pieniądze

"Wydatki bieżące samorządów są coraz sztywniejszą pozycją w budżetach, bo rośnie udział wydatków związanych z wynagrodzeniami pracowników. To po części skutek decyzji rządu o podwyżce płac nauczycieli w przyszłym roku, bez zagwarantowania adekwatnego finansowania" — tłumaczą analitycy agencji Fitch w specjalnym raporcie.

Samorządowcy od dawna alarmują, że rząd zrzuca na nie koszty funkcjonowania państwa. Oliwy do ognia dolewa od kilku tygodni Jacek Rostowski, minister finansów, który w wywiadach przekonuje, że samorządy zadłużają się ponad miarę, co prowadzi do wzrostu długu publicznego.

— Chciałbym zaprzeczyć analitykom Fitch, ale nie mogę. Praktyka tworzenia prawa nie idzie w dobrą stronę. Nawet jeśli za zadaniem idzie dotacja, to i tak obliczana jest tak, że w żaden sposób nie wystarcza, by realizować zadanie przyzwoicie — mówi Marek Miesztalski, skarbnik województwa mazowieckiego.

Dają, ale nie swoje

Agencja Fitch zaznacza, że kondycję finansową samorządów psują nie tylko nowe zadania zlecane przez rząd, ale też decyzje rządu dotyczące podatków.

"Obniżka PIT w 2009 r. oraz wprowadzenie ulgi prorodzinnej w 2008 r. skutkowały uszczupleniem dochodów samorządów, którego nie wypełnił wzrost wpływów z innych źródeł" — piszą analitycy Fitch.

Samorządowcy dodają do tej listy jeszcze jedną pozycję — podwyżkę VAT.

— To obniży nasze możliwości inwestycyjne. Jeden punkt procentowy wydaje się niewielką zmianą, ale przy przedsięwzięciu wartym miliardy złotych ta korekta przynosi nam ogromną stratę — mówi Piotr Uszok, prezydent Katowic.

Teoretycznie rząd przy wprowadzaniu ważniejszych zmian, które mogą dotykać samorządów, prowadzi z nimi konsultacje. Lokalni włodarze skarżą się jednak, że resort finansów zwykle za nic ma zgłaszane sugestie.

— Utarło się, że rząd nie bierze pod uwagę, jaki wpływ będą miały wprowadzane ulgi na nasze finanse. Kiedy przesyła nam projekty ustaw, w załączniku zwykle znajdują się tylko wyliczenia, o jakie kwoty zmniejszą bądź zwiększą się wydatki budżetu państwa. Takich szacunków dla budżetów samorządów, niestety, zwykle brakuje — mówi Marek Miesztalski.

Konstytucja nakłada jednak na rząd taki obowiązek — w uzasadnieniu do projektów ustaw powinien być zawarty wpływ zmian dla wszystkich beneficjentów, nie tylko rządu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu