Fitness z USA rozwinie się w Polsce

opublikowano: 03-12-2018, 22:00

W Warszawie rusza pierwszy klub Orangetheory Fitness. Wywodząca się ze Stanów Zjednoczonych sieć franczyzowa planuje ekspansję

Nikt nie trenuje sam i po swojemu. Chcesz trenować — to zapisz się do grupy i podczas godzinnych sesji pod okiem trenera wyciskaj z siebie siódme poty, obserwując na ekranie dane o pracy twojego serca. Po wszystkim przejrzyj wyniki na aplikacji mobilnej, a jak nie przyjdziesz — płać karę. Taki jest fundament modelu biznesowego Orangetheory Fitness (OTF), założonej w 2010 r. sieci klubów butikowych, która ma już ponad 900 placówek w USA i około 100 w innych krajach. Teraz wchodzi do Polski.

BUDOWANIE MASY:
BUDOWANIE MASY:
Radosław Jarmuła, który odpowiada za wprowadzenie do Polski konceptu Orangetheory Fitness, chce budować biznes na bazie płacących abonamenty klubowiczów, a nie użytkowników kart pracowniczych, którzy generują większość ruchu w branży. Według ekspertów, łatwo nie będzie.
Fot. Marek Wiśniewski

— Pierwszy klub w Warszawie, blisko Galerii Mokotów, ruszy w najbliższych dniach. Prowadzimy właśnie ostatnie szkolenia przed otwarciem. W przyszłym roku planujemy uruchomienie co najmniej trzech klubów: dwóch w Warszawie (prawdopodobnie na Wilanowie i w Śródmieściu) oraz jednego w Poznaniu. Zgodnie z umową franczyzową w ciągu ośmiu lat powinniśmy otworzyć co najmniej 30 klubów — mówi Radosław Jarmuła, wprowadzający OTF do Polski.

Rozdrobniony rynek

Zgodnie z wyliczeniami Deloitte’a, w Polsce działa około 2,6 tys. klubów fitness, których przychody w ubiegłym roku sięgnęły 3,7 mld zł. Z ich oferty korzystają prawie 3 mln Polaków. Rynek jest mocno rozdrobniony — największe sieci mają po kilkadziesiąt placówek.

— Chcemy otwierać kluby w największych miastach, w dzielnicach biurowo-mieszkaniowych, najlepiej w galeriach handlowych, choć o takie lokalizacje jest bardzo trudno. Potrzebujemy do 500 mkw. powierzchni. Oferujemy zupełnie inną usługę niż istniejące już duże sieci klubów, które są raczej wypożyczalniami sprzętu i powierzchni. Nasz model jest oparty na intensywnym, grupowym treningu interwałowym pod okiem trenera. Jesteśmy w pół drogi między zwykłym klubem a treningiem personalnym, który zyskuje na popularności, ale nie jest na każdą kieszeń — mówi Radosław Jarmuła.

Na polskim rynku fitnessu zdecydowanie najsilniejszą pozycję ma giełdowy Benefit Systems, operator programu MultiSport i właściciel lub współwłaściciel większości dużych sieci klubów.

— Nie zamierzamy budować ruchu w klubie na bazie programu partnerskiego. Stawiamy na opłaty członkowskie za efektywnie wykorzystane karnety. Biorąc pod uwagę model działalności, powierzchnię i komfort ćwiczących, nasze kluby mogą mieć maksymalnie 700-800 członków, a rentowność jest osiągana przy 300 członkach. W pierwszym studiu, jeszcze przed uruchomieniem, mamy ich ponad 100 — mówi Radosław Jarmuła.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Uzależniający biznes

Radosław Jarmuła prowadzi kilka biznesów: zaczynał od branży ubezpieczeniowej, w portfelu ma też spółki marketingowe, z branży medycznej, IT i nieruchomości. Przygoda z fitnessem zaczęła się rok temu.

— To był zupełny przypadek: mieszkałem z partnerką na Malcie, gdzie odwiedziła nas jej kuzynka, mieszkająca w USA. Opowiadała, że od 3 lat chodzi do znakomitego klubu fitness i się od niego pozytywnie uzależniła — chodziło właśnie o Orangetheory. Poczytałem o tym w internecie, jeszcze tego samego wieczora wysłałem do nich pierwszego maila z propozycją współpracy, a trzy miesiące później pojechałem na pierwsze spotkanie. Porozumieliśmy się i w ten sposób zostałem polskim franczyzobiorcą sieci — opowiada Radosław Jarmuła.

Na razie rozwój sieci w Polsce ma być finansowany przez wspólników spółki TUF Fitness, polskiego franczyzobiorcy OTF.

— Koszt uruchomienia pojedynczego klubu to 2-3 mln zł — tyle kosztuje adaptacja pomieszczeń, zakup sprzętu, w całości sprowadzanego z USA, itp. Na razie jesteśmy w stanie finansować się sami, ale oczywiście przy otwieraniu kolejnych klubów będziemy potrzebowali dodatkowego kapitału. Zaczynamy już rozmowy z bankami. O giełdzie nie myślimy — wydaje się, że ze względu na franczyzowy model biznesu trudno byłoby pozyskać na niej znaczący kapitał na dobrych warunkach — mówi Radosław Jarmuła.

OKIEM EKSPERTA

Trudno zbudować sieć bez Benefitu

ROBERT KAMIŃSKI, ekspert branży fitness

Orangetheory Fitness ma ciekawy koncept biznesowy, bazujący na bieżących trendach rynkowych i budowaniu społeczności wokół klubów. Biznes ten dobrze rozwija się w USA, polski rynek fitness jest jednak bardzo specyficzny ze względu na silną pozycję programu MultiSport. W dużych miastach ponad połowa klientów klubów fitness korzysta z nich w ramach kart pracowniczych. Takie osoby trudno zachęcić do kupowania abonamentu w konkretnym klubie, skoro mogą chodzić do setek klubów partnerskich, w których też przecież są trenerzy personalni i można trenować nie gorzej niż w klubach butikowych czy takich jak Orangetheory. Dużym wyzwaniem dla nowego gracza jest więc dotarcie do osób, które nie mają kart pracowniczych i obecnie nie trenują, oraz uświadomienie lub wykreowanie u nich potrzeby treningu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane