Fixingowa euforia zniknęła podczas notowań ciągłych
Poniedziałkowa zwyżka Dow Jonesa i poranne wtorkowe wzrosty na azjatyckich i europejskich rynkach finansowych korzystnie wpłynęły na samopoczucie rodzimych inwestorów. Pod wpływem zagranicznych impulsów i Warszawa okazała się bardzo silnym rynkiem. Na fixingu wzrosły wartości wszystkich publikowanych przez giełdę indeksów. Najmocniejszą zwyżkę zanotowały WIG oraz WIG 20, które podniosły się odpowiednio o 5,6 proc. oraz 5,4 proc. W rezultacie ten pierwszy ponownie przekroczył granicę 14 tys. punktów. Tak silny ruch w górę tych indeksów spowodowały bardzo mocno zwyżkujące kursy akcji spółek o największej kapitalizacji. Przedpołudniowej części sesji towarzyszyło ponadto wyraźne zwiększenie aktywności inwestorów. Wartość obrotów na rynku podstawowym, w porównaniu z sesją poniedziałkową zwiększyła się o przeszło 43 mln zł, tj. o ponad 34 proc.
NIEMIŁĄ niespodzianką uraczeni zostali za to akcjonariusze Animexu. Dwóch członków jego rady nadzorczej sprzedało posiadane przez siebie akcje Morlin hiszpańskiemu inwestorowi, z którym Animex rywalizował o przejęcie kontroli nad ostródzką spółką. W jednej chwili zburzona została więc misterna strategia Animexu. Rynek dał temu jednoznaczny wyraz. Notowania warszawskiej spółki obniżyły się o maksymalnie dopuszczalny poziom. Swoją drogą, ciekawe jak długo osoby te będą kontrolować dalsze poczynania zarządu Animexu. Jeśli okaże się, że pozostaną na swych stanowiskach, to warto będzie zajrzeć do sprawozdania finansowego za 1999 rok i zobaczyć, jak ich pracę ocenili akcjonariusze (wynagrodzenia i nagrody dla osób zasiadających w organach nadzorujących działalność firmy). Skarb Państwa zdecydował się odsprzedać Campofrio 20,93 proc. akcji Morlin. Podobny ruch zamierza wykonać także Animex, o ile Hiszpanie wykażą zainteresowanie.
PRZY okazji wczorajszych nielicznych spadków kolejny raz straciły na wartości papiery Universalu. Jednak niespełna 2-proc. przecenę akcjonariusze przyjęli prawdopodobnie z zadowoleniem. Wszak kilka ostatnich sesji to nieustanne maksymalne spadki. Kolejna dopuszczalna zniżka dotknęła Trans Uniwersal. Wyceniane w dniu debiutu giełdowego (20 stycznia) na 3 zł za sztukę akcje transportowej spółki wczoraj kosztowały już tylko 1,98 zł. Pocieszeniem w tej sytuacji pozostaje brak reakcji rynku na ofertę ogłoszoną przez specjalistę, który chciał kupić blisko 20 tys. walorów.
WIARY w dalsze wzrosty zabrakło inwestorom podczas notowań ciągłych. Sam ich początek był jeszcze nawet obiecujący (kursy akcji 39 spółek otworzyły się na poziomie wyższym od cen z notowań jednolitych). Jednak w dalszej części tej sesji notowania obniżały się, podobnie jak ceny papierów w całej Europie. Wniosek z tego, że inwestorzy na GPW śledzą na bieżąco wydarzenia zachodzące na innych rynkach i na tej podstawie podejmują decyzje o sprzedaży bądź kupnie akcji, dlatego tak naprawdę trudno określić, co przyniesie następna sesja.