Flauta windujeceny obligacji

  • Emil Szweda
26-08-2013, 00:00

Sierpień upłynął bez ciekawszych emisji na rynku pierwotnym, co przekłada się na wzrost cen na rynku wtórnym. Na Catalyst Gant nie wykupił kolejnej serii, a Marvipol chyba wycofa się z Catalyst.

Są dwie przyczyny, dla których sierpień jest miesiącem straconym, jeśli chodzi o aktywność na pierwotnym rynku obligacji korporacyjnych. Jedną z nich jest sezon urlopowy — mało kto ryzykuje przeprowadzenie emisji w czasie, w którym część potencjalnych i wybrednych nabywców wypoczywa na wakacjach. Druga także wiąże się z kalendarzem — ci, którzy mimo upałów gotowi są kupować obligacje, chcieliby to zrobić na podstawie najnowszych danych finansowych, a więc na podstawie wyników I półrocza/ /II kwartału. Większość z tych raportów gotowa jest pod koniec sierpnia, a dopiero wtedy prace nad ofertą mogą nabrać właściwego tempa. Stąd martwy okres w sierpniu i oczekiwanie na ożywienie we wrześniu.

Skutki flauty też mogą być dwa. Inwestorzy są głodniemisji (chcą jak najszybciej zatrudnić pieniądze do pracy). Kto pierwszy przygotuje ciekawą emisję po wakacjach, ten ma największe szanse na przyciągnięcie kapitału. W miarę jak sezon emisji będzie się rozkręcał, inwestorzy znowu staną się wybredni. A ponieważ idealnych emisji nie ma, inwestorzy przebierają w ofertach jak w ulęgałkach, wyszukując te o najniższym ryzyku i najwyższym zwrocie jednocześnie. Ci, którzy nie chcą czekać do czasu, aż na rynku pojawią się ciekawe emisje (ostatecznie czas to pieniądz, a pieniądz pracuje na lokatach bankowych bardzo mało wydajnie), szukają okazji do zakupów na rynku wtórnym. Z tą właśnie niecierpliwością możemy wiązać zauważalny w ostatnich tygodniach wzrost cen na rynku wtórnym (nawet o 100 bps w przypadku GNB czy jeszcze więcej w przypadku niektórych serii Kruka). Naturalnie nie cały rynek wtórny może korzystać na wzroście zainteresowania inwestorów — wciąż liczy się tutaj bezpieczeństwo inwestycji i jako taka płynność, czyli gwarancja wyjścia z papierów w możliwie krótkim czasie.

Tydzień nie przyniósł poważnych wydarzeń wśród emitentów. W publikacji wyników nastąpiła chwilowa przerwa (kolejny wysyp przypadnie w nadchodzącym tygodniu do poniedziałku 2 września włącznie). To, że Gant nie wykupił kolejnej serii obligacji, niespodzianką być nie mogło (skoro nie wykupuje ich już od maja, a nowych środków z mitycznej już emisji konsolidacyjnej nie pozyskał). Ciekawiej wyglądała konferencja prasowa Marvipolu. Z wypowiedzi przedstawicieli spółki można było wywnioskować, że jej władze są odrobinę rozgoryczone postawą zwłaszcza detalicznych inwestorów, którzy do wiosny (do czasu, aż Marvipol zdołał ich przekonać, że pieniądze na tegoroczne wykupy zdobędzie bez trudu) sprzedawali obligacje, akceptując coraz niższe ceny. Z detalicznymi inwestorami dialog prowadzić trudno, bo jest ich zbyt wielu. Łatwiej nawiązać trwałe relacje kredytowe z grupą wybranych instytucji i im sprzedawać obligacje, licząc na pełne zrozumienie sytuacji finansowej, lub z bankiem, z którym można też w razie potrzeby negocjować warunki kredytu i wydłużyć czas jego spłaty np. o kilka miesięcy. Z obligacjami tego zrobić się nie da, dlatego można oczekiwać, że Marvipol zdecyduje się na rozbrat z obligacjami kierowanymi do detalicznych inwestorów i to akurat w tym momencie, kiedy jego sytuacja finansowa uległa znaczącej poprawie, a biznes deweloperski wyraźnie się rozkręcił. Nie tylko zresztą w przypadku Marvipolu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda, Obligacje.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Obligacje / Flauta windujeceny obligacji