Flota na kryzys odporna

Alina Treptow
15-04-2010, 00:00

Kryzys zmusił firmy do zaciskania pasa. Nie ograniczyły jednak liczby aut — poszukały oszczędności gdzie indziej.

W czasie spowolnienia koniunktury firmy postarały się o lepsze wykorzystanie aut służbowych

Kryzys zmusił firmy do zaciskania pasa. Nie ograniczyły jednak liczby aut — poszukały oszczędności gdzie indziej.

Sposobem na zwiększenie efektywności firmowych flot okazały się m.in. wydłużenie okresu użytkowania i renegocjacja kontraktów. Duże firmy okazały się odporniejsze na kryzys. Czy był dla nich łaskawszy?

Na wynajem długoterminowy decydują się przede wszystkim duże przedsiębiorstwa i korporacje, które koszty związane z outsourcingiem floty uwzględniają w wieloletnich strategiach i budżetach. Dzięki podejściu długofalowemu uniknięto radykalnych decyzji i liczebność flot w największych firmach pozostała na niezmienionym poziomie. Nie oznacza to jednak, że nie odczuły one kryzysu i nie musiały ciąć kosztów.

— Już w 2008 r. u wzięliśmy pod lupę kontrakty leasingowe użytkowanych przez nas samochodów i podjęliśmy decyzję o wydłużeniu okresu leasingu. Pozwoliło to obniżyć wysokość miesięcznych rat i bardziej efektywnie wykorzystywać deklarowane w umowach limity kilometrów. Natomiast w 2009 r. dokonaliśmy analizy i renegocjacji umów z dostawcami usług dla naszej floty. W pierwszym kwartale 2009 r. renegocjowaliśmy umowę z dostawcą paliw, co pozwoliło uzyskać większe rabaty na stacjach paliw — mówi Maria M. Biedroń, dyrektor departamentu administracji Lukas Banku.

Szukać oszczędności

Optymalizacja kosztów stała się istotnym elementem zarządzania flotą samochodową. Wszystkie przedsiębiorstwa szukały oszczędności w tej dziedzinie.

— W naszym przypadku kryzys nie wypłynął na wymianę aut firmowych. W zeszłym roku wymieniliśmy około 60 samochodów dostawczych. Robimy to bardzo regularnie i żadne czynniki zewnętrzne, między innymi kryzys, nie mają na to wpływu. Mimo corocznych założeń wzrostu i w tym przypadku musieliśmy jednak ograniczyć koszty. Zwiększyliśmy efektywność wykorzystania posiadanych aut oraz zapewniliśmy lepsze i bardziej racjonalne rozplanowanie tras — zaznacza Małgorzata Skonieczna, dyrektor komunika-cji zewnętrznej w europejskim oddziale PepsiCo.

Znaczna część działań nie miała charakteru doraźnego. Minimalizacja kosztów oraz zwiększenie efektywności są przecież wpisane w politykę każdej firmy niezależnie od koniunktury.

— Analiza rynku ubezpieczeń komunikacyjnych zaowocowała zmianą ubezpieczyciela, co istotnie przyczyniło się do redukcji kosztów obsługi floty banku. Dodatkowo co roku dokonujemy analizy porównawczej kosztów samochodów z silnikami benzynowymi i diesla. Obecny poziom cen paliw i zakupu aut i liczby kilometrów pokonywanych przez naszych pracowników przekonały nas do kontynuowania zakupów samochodów z silnikami diesla — podkreśla Maria M. Biedroń.

Zagrożenia

Przy podejmowaniu decyzji dotyczących floty samochodowej trzeba pamiętać, że oszczędności w jednym obszarze powodują wydatki w innym. Należy skalkulować wszystkie potencjalne straty i zyski.

— Niestety, wydłużenie okresu użytkowania niesie ze sobą także zagrożenie wzrostu liczby awarii samochodów. Postanowiliśmy zmniejszyć to zagrożenie poprzez tzw. realokację samochodów. Polegała ona między innymi na przesunięciu aut z mniejszymi przebiegami do użytkowników, którzy rocznie pokonują znaczne, z punktu widzenia firmy, odległości — podkreśla Michał Krakowski, kierownik działu administracji firmy Barlinek.

Jednak jego zdaniem kluczem do sukcesu okazało się powołanie w Kielcach spółki GetCar, która zajęła się ubezpieczeniem, likwidacją szkód komunikacyjnych oraz obsługą techniczną floty (serwis, własna przechowalnia) całej grupy kapitałowej. Dzięki efektowi synergii rozwiązanie to przyniosło w każdej ze spółek znaczące ograniczenie kosztów floty przy jednoczesnym podniesieniu jakości napraw.

Rok 2010

— Niektórzy duzi klienci — z flotami liczącymi ponad 100 samochodów — chcąc przeczekać gorszą koniunkturę, decydowali się na przedłużanie wygasających kontraktów, zwykle o 6-12 miesięcy. Oznacza to, że chcąc kontynuować działalność, firmy te w roku 2010 będą wymieniały swój park pojazdów, co wpłynie stymulująco na rozwój branży — twierdzi Leszek Pomorski, prezes Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów oraz prezes ING Car Lease.

Poprzedni rok nie był przełomem ani dla firm leasingowych, ani dla firmowych flot samochodowych — auta pozostały u przedsiębiorców.

— Wymuszone kryzysem oszczędności w pierwszej kolejności obejmują papier, telefony, delegacje czy fundusze reprezentacyjne, ale samochody firmowe — jako podstawowe narzędzie pracy, przynoszące zyski lub zmniejszające potencjalne straty — zostają do samego końca. Ostatni gasi więc światło i oddaje kluczyki — podsumowuje Leszek Pomorski.

Alina Treptow

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Flota na kryzys odporna